W okolicach Jasienia i Żukówka, w samym sercu powiatu bytowskiego, pękło coś znacznie ważniejszego niż tylko koleżeńskie relacje między myśliwymi. To, co początkowo wyglądało na wewnętrzny spór o interpretację statutu, przerodziło się w otwartą, brutalną wojnę, w której padają oskarżenia o budowanie prywatnego folwarku, wybiórcze stosowanie prawa oraz systemowe tuszowanie nieprawidłowości. Jedna strona mówi o układzie i rażącym konflikcie interesów na szczytach lokalnej władzy łowieckiej, druga odpowiada, że najgłośniej krzyczą ci, którzy sami mieli wielokrotnie łamać prawo i dziś, pod wpływem żalu, pałają jedynie chęcią odwetu. W tle tej dusznej atmosfery, przesiąkniętej wzajemną nienawiścią, pojawia się głośny incydent nad jeziorem, podczas którego w stronę człowieka i jego psa miały paść strzały z przerażająco bliskiej odległości. To już nie jest lokalna sprzeczka przy ognisku – to pełnowymiarowy kryzys zaufania, który obnaża mroczne kulisy funkcjonowania środowiska łowieckiego w regionie i stawia pytania o granice bezkarności w roku 2026.