GBY 112

Zamknij
Tym razem nie było wyjazdu do pożaru ani alarmu. Zamiast syren, w lesie słychać było uderzenia szpadli i rozmowy uczestników wspólnej akcji sadzenia drzew. Strażacy ochotnicy z kilku jednostek OSP spotkali się w lasach Nadleśnictwa Łupawa, by razem włączyć się w odnawianie terenów leśnych.
Do tragicznego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę na drodze wojewódzkiej nr 212 za Udorpiem. Osoby, które zauważyły rozbity samochód ok. godz. 3.00, przekazały, że pojazd był zmiażdżony po bocznym uderzeniu w drzewo, a w środku znajdował się kierowca bez oznak życia.
Na drogach powiatu bytowskiego nie brakowało interwencji. Były kolizje, uszkodzony samochód po wjechaniu w dziurę na poboczu, zderzenie z sarną, a także zatrzymanie mężczyzny poszukiwanego do odbycia kary więzienia. W jednej ze spraw funkcjonariusze zdecydowali nawet o elektronicznym zatrzymaniu prawa jazdy.
Zapadła decyzja w sprawie, która jesienią ubiegłego roku poruszyła Bytów. Prokuratura Rejonowa w Bytowie umorzyła postępowanie dotyczące śmierci ucznia szkoły branżowej przy ul. Drzymały. Śledczy nie potwierdzili, by do tragedii doprowadził hejt lub nękanie ze strony rówieśników.
Jest finał głośnej sprawy wypadku, do którego doszło 6 stycznia na Placu Krofeya w Bytowie. Prokuratura Rejonowa w Bytowie umorzyła postępowanie, uznając, że w zachowaniu kierowcy nie ma znamion czynu zabronionego.
Policja przekazała nowe informacje w sprawie czwartkowego incydentu w internacie Liceum Ogólnokształcącego w Bytowie. Funkcjonariusze ustalili osobę odpowiedzialną za rozpylenie drażniącej substancji, które doprowadziło do ewakuacji wychowanków i opiekunów.
Do niebezpiecznego incydentu doszło w czwartek wieczorem w internacie Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Gdańskiej w Bytowie. Na pierwszym piętrze ktoś rozpylił gaz pieprzowy, najprawdopodobniej „dla żartu”. Konieczna była ewakuacja.
Do niepokojącego zdarzenia doszło we wtorek, 8 kwietnia o godz. 14:00 w Mikorowie (gm. Czarna Dąbrówka). 6-letni chłopiec stłukł szybę i krwawił z ręki. Zgłoszenie brzmiało bardzo poważnie. Informowano o intensywnym krwawieniu, którego nie można było zatamować. Na miejsce zadysponowano druhów z OSP Mikorowo.
To nie był pojedynczy incydent, ale rozległy proceder obejmujący kilka miast, w tym Bytów i Miastko. Prokuratura Okręgowa w Słupsku prowadzi śledztwo dotyczące przechowywania i wprowadzania do obrotu łącznie 121 fałszywych banknotów o nominale 200 złotych. Sprawa początkowo była prowadzona przez Prokuraturę Rejonową w Bytowie, jednak została przejęta przez prokuraturę okręgową.
W powiecie bytowskim miniony weekend wielkanocny na drogach upłynął spokojnie, przynajmniej jeśli chodzi o najpoważniejsze zdarzenia. Policja nie odnotowała żadnego wypadku drogowego, ale mundurowi nie mogli narzekać na brak pracy. W kilku przypadkach zatrzymano kierowców, którzy wsiedli za kierownicę po alkoholu lub po środkach odurzających.
To był bardzo pracowity poniedziałek wielkanocny dla strażaków z powiatu bytowskiego. Silny wiatr od rana do późnego wieczora łamał drzewa, zagradzał drogi, zrywał elementy dachów i stwarzał zagrożenie zarówno dla kierowców, jak i pieszych. Do tego doszły jeszcze interwencje związane z pożarami kominów, czujnikiem czadu i pożarem łąki. W wielu miejscach przejazd był całkowicie niemożliwy.
Siedzi spokojnie, mówi bez pośpiechu, momentami się zapętla, wraca do tych samych wątków, jakby wciąż próbował sam przed sobą poukładać to, co wydarzyło się w jego życiu. Krzysztof Łachmanek, 60-letni mieszkaniec Jasienia w gminie Czarna Dąbrówka, przez blisko 3 lata przebywał za kratami. Dziś twierdzi, że został zatrzymany i przetrzymywany całkowicie niesłusznie. Jak mówi, nie ma na koncie ani jednego prawomocnego wyroku, a mimo to stracił kilka lat życia, możliwość normalnego funkcjonowania i dobre imię we własnej miejscowości.
To miały być zwykłe, spokojne godziny przy planowaniu kolejnego tygodnia. Zamiast tego był alarm, błysk ognia na podglądzie z kamery, nerwowa jazda do firmy i walka o to, by płomień nie dostał się do silosu z trocinami. W zakładzie MILONI w Strudze (gm. Parchowo) doszło do bardzo groźnej sytuacji, która mogła skończyć się dramatem. Dzięki szybkiej reakcji właściciela firmy Mateusza Nowotnika i błyskawicznej interwencji strażaków udało się jednak uratować zakład produkcyjny.
Podczas rozmowy o bezpieczeństwie w powiecie bytowskim padła historia, która wywołuje uśmiech, ale jednocześnie niesie całkiem poważny wniosek. Radny powiatowy Tomasz Śmietana, mieszkaniec Dretynia w gminie Miastko, opowiedział o swojej pomyłce związanej z korzystaniem z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Chciał zgłosić przypadek nielegalnego spożywania alkoholu w miejscu publicznym, ale zrobił to dopiero po powrocie do domu. W efekcie system przypisał zgłoszenie nie do miejsca zdarzenia, lecz do jego własnej lokalizacji.
Wieczorem, 1 kwietnia po godzinie 19, na ulicy Pogodnej w Bytowie rozgrywa się dramatyczna interwencja służb. W jednym z bloków zabarykadował się około 40-letni mężczyzna, który wcześniej miał przyjść do swoich rodziców z nożem i grozić, że podetnie sobie gardło.

OSTATNIE KOMENTARZE