Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

OSP Zapceń na największych targach pożarniczych świata

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 13:00, 05.06.2026 Aktualizacja: 22:29, 04.06.2026
1 OSP Zapceń na największych targach pożarniczych świata Przedstawiciele OSP Zapceń na największych targach strażackich w Hanowerze

To nie była zwykła wycieczka na strażackie targi. Przedstawiciele OSP Zapceń pojechali do Hanoweru, aby zobaczyć, w którą stronę idzie światowe ratownictwo. Na miejscu są najnowsze samochody, drony, roboty, systemy łączności, sprzęt do ochrony ludności i rozwiązania, które jeszcze niedawno kojarzyły się bardziej z filmami science fiction niż z codzienną pracą strażaków.

::event{"type":"vertical","item":"1003"}

Na początku czerwca w Hanowerze odbywa się INTERSCHUTZ 2026 – jedna z najważniejszych imprez branży pożarniczej, ratowniczej, bezpieczeństwa i ochrony ludności na świecie. Targi gromadzą około 1300 wystawców z ponad 50 krajów i przyciągają dziesiątki tysięcy odwiedzających z całego świata.

TO NIE TYLKO OSP ZAPCEŃ

Wśród uczestników byli również strażacy z OSP Zapceń. Jak podkreśla Wojciech Megier, prezes OSP Zapceń i przedstawiciel zarządu powiatowego OSP, wyjazd miał charakter rozpoznawczy, ale nie oznacza to, że strażacy oglądają sprzęt wyłącznie z ciekawości.

– Trochę to rekonesans, ale jakieś plany po głowach chodzą. To nie chodzi tylko o OSP Zapceń, ale też o Lipnicę i Borowy Młyn. Pewnie w ciągu najbliższych lat jakieś zakupy będą. Myślimy też o jakimś aucie. Przyjechałem zobaczyć, jak wyglądają zabudowy, jakie są firmy, pobrać kontakty, żeby później mieć z kim rozmawiać – mówi Wojciech Megier.

Na targach można oglądać nie tylko ciężkie wozy ratowniczo-gaśnicze. Coraz większą rolę odgrywają pojazdy lekkie, mobilne systemy dowodzenia, drony, termowizja, sprzęt do działań w trudnym terenie i rozwiązania związane z obroną cywilną.

– Chodzi też o drony i takie bardziej nowoczesne rzeczy. Wchodzi teraz obrona cywilna, pojawiają się środki na różne działania, więc chciałem zobaczyć, jak wygląda ta innowacyjność – dodaje Megier.

OD KILOFA PO SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ

Skala wydarzenia zaskoczyła nawet tych, którzy wiedzieli, że INTERSCHUTZ to ogromne targi. Wojciech Megier przyznaje, że jedno przejście po halach wystawowych nie wystarcza, żeby realnie zapoznać się z ofertą.

Zaskoczyła mnie wielkość tego obszaru i liczba wystawców. Słyszałem, że to są bardzo duże targi, ale nie myślałem, że aż takie. Żeby to spokojnie obejść, popatrzeć, porozmawiać i dopytać o nowości, potrzeba chyba trzech dni – relacjonuje.

Nowoczesność nie zawsze oznacza wielkie pojazdy i skomplikowane systemy. Czasami zmienia się nawet najprostszy sprzęt, który strażacy znają od lat.

– Nowości jest dużo. Każdy wystawca coś promuje. Od najprostszych rzeczy, nawet od kilofów. Wydawałoby się, że kilof to tylko kilof, a okazuje się, że może być lekki, wytrzymały i wielofunkcyjny – mówi prezes OSP Zapceń.

DRONY DLA POWIATU? „DWIE TAKIE JEDNOSTKI BY WYSTARCZYŁY”

Szczególną uwagę strażaków przyciągają drony. Nie chodzi jednak o efektowny gadżet, ale o sprzęt, który może realnie skrócić czas działań i poprawić bezpieczeństwo ratowników.

– To bardziej sprawy związane z poszukiwaniami, ale też z pożarami lasów. Można szybko oblecieć teren i zobaczyć, jak daleko ogień się rozprzestrzenił. Od razu mamy podgląd, widzimy, czy ogień idzie dalej, czy jest tylko w jednym miejscu – wyjaśnia Megier.

Według niego w powiecie bytowskim nie każda jednostka musi mieć taki sprzęt. Ważniejsze byłoby stworzenie wyspecjalizowanych zespołów, które potrafią obsługiwać drony i mają do tego odpowiednie uprawnienia.

– Uważam, że dwie takie jednostki na terenie powiatu powinny być wyspecjalizowane. Nie w każdej gminie, bo to są drogie rzeczy. Do tego dochodzą szkolenia, pozwolenia i cała organizacja. Ale przy 58 jednostkach w powiecie dwie wyspecjalizowane jednostki na dzisiejsze czasy bardzo ułatwiłyby i przyspieszyły wiele akcji – ocenia.

Chodzi przede wszystkim o drony z kamerami i termowizją, przydatne podczas poszukiwań osób zaginionych, pożarów lasów, pożarów łąk i dużych zdarzeń terenowych.

QUADY I UTV, CZYLI RATOWNICTWO W TRUDNYM TERENIE

Drugim kierunkiem, który mocno interesuje strażaków, są lekkie pojazdy terenowe typu quad lub UTV. Takie maszyny mogą dotrzeć tam, gdzie średni lub ciężki samochód ratowniczo-gaśniczy nie ma szans wjechać.

– W naszym powiecie chyba pierwszego quada, takiego delikatniejszego, kupiło Tuchomie. Ale to raczej do działań na terenie gminy. Dalej trzeba go już dowieść, bo nikt nie pojedzie quadem 50 czy 100 kilometrów do akcji – mówi Wojciech Megier.

Rozwiązaniem może być zestaw z przyczepą. Quad lub UTV jedzie na miejsce za samochodem ratowniczym, a później działa już w terenie.

– Quad wjeżdża na przyczepkę, przyczepkę zakładamy pod średni albo lekki samochód i możemy jechać nawet na drugi koniec województwa. Na miejscu quad zjeżdża z przyczepki i wjeżdża w teren. Tą samą przyczepką można później wozić węże, sprzęt, wodę albo prowadzić ewakuację. Możliwości jest dużo – tłumaczy.

To szczególnie ważne przy pożarach lasów, podtopieniach, wichurach, akcjach poszukiwawczych i działaniach na terenach podmokłych.

Duży wóz, nawet z napędem na wszystkie koła, nie wszędzie przejedzie. Mały pojazd terenowy może poruszać się po lesie, po trudnym gruncie, w miejscach, gdzie normalny samochód nie dojedzie – dodaje Megier.

POLSKIE FIRMY TEŻ SĄ W HANOWERZE

Na targach prezentują się wystawcy z całego świata. Są firmy europejskie, azjatyckie, producenci pojazdów, sprzętu ratowniczego, systemów termowizyjnych, dronów i wyposażenia osobistego. Nie brakuje również polskich akcentów.

– Polacy też mieli swoje stoiska. Fajnie, że tam byli i że się wystawiali. Były firmy, które znałem, ale były też takie, których wcześniej nie kojarzyłem. To było pozytywne zaskoczenie – opowiada.

Dla strażaków z powiatu bytowskiego taki wyjazd ma bardzo praktyczny wymiar. Chodzi o kontakty, rozeznanie rynku i możliwość porównania sprzętu przed ewentualnymi zakupami.

– Gdy później ktoś będzie chciał kupować coś dla OSP, człowiek będzie potrafił się wypowiedzieć. A jeśli nie, to mam adresy, kontakty i można rozmawiać z przedstawicielami. Pytałem też, czy firmy mają przedstawicieli w Polsce. Nie wszystkie mają, ale dzisiaj rozmowa z firmą z Niemiec czy po angielsku też nie jest problemem – zaznacza.

STRAŻACY PATRZĄ W PRZYSZŁOŚĆ

Wyjazd OSP Zapceń do Hanoweru pokazuje, że lokalne jednostki coraz częściej myślą nie tylko o bieżących akcjach, ale też o tym, jak będzie wyglądać ratownictwo za kilka lat. Drony, termowizja, lekkie pojazdy terenowe, nowoczesne zabudowy samochodów i sprzęt do ochrony ludności mogą stać się standardem szybciej, niż wielu osobom się wydaje.

Na razie to rekonesans. Ale właśnie od takich wyjazdów zaczynają się później konkretne decyzje, wnioski o dofinansowanie i zakupy, które w czasie akcji mogą decydować o minutach. A w ratownictwie minuty bardzo często znaczą wszystko.

::news{"type":"see-also","item":"23633"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

MikiMiki

0 0

Teraz to Megier ma czas a nie w gminie cały dzień siedział

13:17, 05.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%