Mieszkanka osady Grand w gminie Studzienice była o krok od utraty oszczędności. Telefon odebrała prawie 80-letnia kobieta. W słuchawce usłyszała płacz i wołanie: „mamo, mamo, pomóż mi”. Rozmówczyni przekonywała, że miała wypadek, ma wybite zęby, dlatego mówi inaczej, a pieniądze są potrzebne natychmiast.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"vertical","item":"1036"}
To klasyczna metoda „na wypadek”. Tego samego dnia w gminie Studzienice 79-letnia kobieta straciła 78 tysięcy złotych. W Grandzie scenariusz był podobny, ale zakończył się inaczej. Do domu wrócił syn seniorki i przerwał rozmowę, zanim pieniądze trafiły do oszustów.
– Mama miała już wszystko przygotowane. Mówiła: chodź, pomóż mi policzyć pieniądze, bo był wypadek. Na stole było około 20–30 tysięcy złotych – relacjonuje mieszkaniec Grandu.
Według jego relacji oszuści budowali presję czasu. Sugerowali, że osoba z rodziny może trafić do więzienia, a telefon został jej zabrany. Chodziło rzekomo o córkę seniorki. Syn natychmiast zadzwonił bezpośrednio do siostry.
– Odebrała normalnie. Była w domu. Wtedy było jasne, że to oszuści – mówi mieszkaniec.
Z relacji rodziny wynika, że sprawcy mogli nie rozłączyć połączenia na telefonie stacjonarnym. Gdy usłyszeli, że syn seniorki wrócił do domu i zaczął sprawdzać historię o rzekomym wypadku, rozmowa miała się zakończyć.
Mieszkaniec zwraca uwagę na jeszcze jeden wątek. Kilka dni wcześniej w pobliżu posesji miały pojawiać się osoby poruszające się małym, jasnym samochodem. Jedna z nich miała podawać się za osobę wykonującą badania gleby albo próbki związane z ochroną środowiska.
– Raz spotkałem ich ja, raz moja żona. Mężczyzna mówił, że robi próbki gleby. Miał jakieś pudełka i sprzęt. Dopiero później, jak wszystko połączyłem, zaczęło mi się to składać w całość – mówi mieszkaniec.
Nie przesądza, że to te same osoby stały za telefonem do jego mamy. Podkreśla jednak, że w jego ocenie taki sygnał powinien uruchomić szybką reakcję. Tym bardziej że w okolicy są kamery, a nagrania z prywatnych monitoringów często znikają po kilku lub kilkunastu dniach.
Największe pretensje mieszkaniec ma do reakcji służb po zgłoszeniu sprawy. Twierdzi, że dzwonił pod numer alarmowy 112, ale miał usłyszeć, że skoro nie doszło do kradzieży i nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, patrol nie przyjedzie.
– Przecież można było sprawdzić kamery. W okolicy jest monitoring, przy domach, przy świetlicy, przy drogach. Wiedziałem, jak wyglądał samochód. Moim zdaniem dało się to szybko ustalić – mówi.
Sprawa jest poważna, bo nie chodzi o abstrakcyjne ostrzeżenie przed oszustami. Chodzi o sytuację, w której seniorka miała już przygotowane pieniądze, a sprawcy mogli działać w okolicy. Dlatego kierujemy pytania do Komendy Powiatowej Policji w Bytowie. Chcemy wiedzieć, czy zgłoszenie zostało odnotowane, czy trafiło z numeru alarmowego 112 do właściwej jednostki i czy podjęto czynności?
Komenda Powiatowa Policji w Bytowie odpowiada, że nie odnotowała zgłoszenia dotyczącego próby oszustwa metodą „na wypadek” w Grandzie. Taką informację przekazuje mł. asp. Piotr Sandak, pełniący obowiązki rzecznika prasowego KPP w Bytowie.
– Komenda Powiatowa Policji w Bytowie nie odnotowała zgłoszenia dotyczącego próby oszustwa metodą „na wypadek” odnoszącego się do wskazanych osób ani zdarzenia opisanego w pytaniu – zapewnia mł. asp. Piotr Sandak.
Policja zaznacza również, że do bytowskiej komendy nie trafiło zgłoszenie przekazane za pośrednictwem numeru alarmowego 112.
– Komenda Powiatowa Policji w Bytowie nie otrzymała zgłoszenia dotyczącego opisanego zdarzenia przekazanego za pośrednictwem numeru alarmowego 112. Ponadto z dokonanych ustaleń wynika, że funkcjonariusze służby dyżurnej KPP w Bytowie nie prowadzili rozmowy telefonicznej ze wskazanymi osobami w przedmiotowej sprawie – przekazuje rzecznik.
To oznacza, że relacja mieszkańca i ustalenia policji rozchodzą się w kluczowym punkcie. Mężczyzna twierdzi, że sprawę zgłaszał. Policja odpowiada, że w jej systemach takiego zgłoszenia nie ma, a dyżurni KPP Bytów nie prowadzili rozmowy z rodziną w tej sprawie.
Po informacji przekazanej przez redakcję policjanci podejmują czynności sprawdzające i kontaktują się z rodziną seniorki.
– Po otrzymaniu informacji od Państwa redakcji funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Bytowie przeprowadzili czynności ze zgłaszającym celem zweryfikowania przekazanych informacji – informuje mł. asp. Sandak.
W kolejnym wyjaśnieniu rzecznik doprecyzowuje, że funkcjonariusze skontaktowali się z matką mieszkańca Grandu.
CZY TO MA ZWIĄZEK Z OSZUSTWEM NA 78 TYSIĘCY ZŁOTYCH?
Pytamy również, czy próba oszustwa opisana przez mieszkańca Grandu może mieć związek ze sprawą 79-latki z gminy Studzienice, która tego samego dnia przekazała sprawcom 78 tysięcy złotych. Policja potwierdza, że ten wątek został zweryfikowany.
– W sprawie wykonano niezbędne czynności mające na celu ustalenie, czy istnieje związek pomiędzy opisanymi zdarzeniami. Ze względu na dobro prowadzonych czynności Policja nie udziela bardziej szczegółowych informacji w tym zakresie – odpowiada rzecznik.
Jednocześnie KPP Bytów przekazuje, że według posiadanych informacji nie odnotowano innych zgłoszeń ani zdarzeń wskazujących, że 28 maja na terenie gminy Studzienice doszło do większej liczby prób oszustwa tą samą metodą.
Wątek jasnego samochodu i osób podających się za pracowników wykonujących „próbki gleby” również trafia do policji. KPP Bytów nie przesądza, czy ma on związek ze sprawą, ale zapewnia, że funkcjonariusze sprawdzają informacje mogące pomóc w wyjaśnieniu zdarzenia.
– Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Bytowie w ramach prowadzonych czynności weryfikują wszystkie wątki mogące mieć związek z opisywanym zdarzeniem – informuje mł. asp. Piotr Sandak.
Policja odnosi się też do kwestii monitoringu z rejonu miejscowości Grand, Ugoszcz i okolicznych dróg.
– Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Bytowie wykonują w sprawie czynności w niezbędnym zakresie, w tym podejmują działania zmierzające do weryfikacji dostępnych materiałów, jeżeli ich pozyskanie będzie uzasadnione potrzebami prowadzonych ustaleń – przekazuje rzecznik.
KPP Bytów wskazuje, że działania mogą obejmować zarówno monitoring publiczny, jak i prywatny.
Policja potwierdza przy tym, że czas ma w takich sprawach ogromne znaczenie.
– Tak, w tego typu sprawach czas zabezpieczenia materiałów z monitoringu ma istotne znaczenie dla ich przydatności procesowej, ponieważ część systemów rejestrujących może automatycznie nadpisywać lub usuwać zapis po określonym czasie – zaznacza rzecznik.
Pytamy policję także o relację mieszkańca, według której po telefonie pod numer alarmowy miał usłyszeć, że skoro nie doszło do kradzieży i nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, patrol nie przyjedzie.
KPP Bytów nie odnosi się do interpretacji rozmowy z operatorem numeru alarmowego.
– Policja nie odnosi się do relacji dotyczących przebiegu rozmów z operatorem numeru alarmowego lub ich interpretacji – informuje mł. asp. Sandak.
Policja wyjaśnia, że w przypadku zgłoszenia próby oszustwa funkcjonariusze każdorazowo podejmują działania adekwatne do treści przekazanej informacji i oceny stopnia zagrożenia.
KPP Bytów zapowiada działania ostrzegawcze skierowane do seniorów, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Policja prosi też, aby osoby posiadające informacje o podejrzanych pojazdach lub osobach pojawiających się przy posesjach seniorów kontaktowały się z funkcjonariuszami.
– Każda osoba posiadająca informacje mogące mieć znaczenie dla bezpieczeństwa lub wyjaśnienia okoliczności zdarzenia powinna niezwłocznie skontaktować się z Komendą Powiatową Policji w Bytowie, najbliższą jednostką Policji lub w sytuacji wymagającej pilnej reakcji – z numerem alarmowym 112 – informuje mł. asp. Piotr Sandak.
Informacje mogące pomóc w ustaleniu sprawców można przekazywać do Komendy Powiatowej Policji w Bytowie pod numerem 47 74 38 300 albo osobiście w siedzibie jednostki.
Policjanci przypominają, że przy telefonach o rzekomym wypadku bliskiej osoby, kaucji, więzieniu albo konieczności pilnego przekazania pieniędzy należy natychmiast się rozłączyć, samodzielnie zadzwonić do członka rodziny i powiadomić służby. Oszuści działają na emocjach, strachu i presji czasu. W tej sprawie kilka minut decyduje o tym, czy senior traci oszczędności życia.
::news{"type":"see-also","item":"24594"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
REZERWAT pod Soszycą. Dolina Słupi podaje ARGUMENTY
Nie dajcie się mu kupić sam rezerwat to jest ponad 34 000 hektarów chronionego prawem terenu na dodatek ponad 80 000 hektarów to otulina chroniona prawem między innymi soszyce połysk i wszystko tam razem wzięte będą ograniczenia prawne Nie dajcie się na takie działanie A my obywatele będziemy jak te dzikie małpy
Rybak
19:04, 2026-06-16
Łukasz Dołębski WALCZY z rzadkim i agresywnym rakiem
Przykre ale pewne stany są nieuleczalne na całym świecie i czasem lepiej się z tym trudnym faktem pogodzić. Gdyby było inaczej , ludzie w wielkiej Brytanii nie umieraliby na rozsiane nowotwory. ....
...
16:03, 2026-06-16
Nowy biskup dla diecezji. Papież podjął decyzję
To widać że interesuje się podróżami na drogich jachtach widać na załączonym obrazku. Biskup będzie musiał zwiększ daninę a by zapewnić godny start koledze.
Katolik
15:53, 2026-06-16
Łukasz Dołębski WALCZY z rzadkim i agresywnym rakiem
czy ta patologia z leczeniem jest tylko w Polsce czy w wszystkich krajach ? Musimy się my obywatele zrzucać na leczenie obywateli a oni sobie biorą po 50 tys na kilometrówki ? przeciez to jest jakis chory system
zus plus nfz
12:56, 2026-06-16