Zamknij
Gmina Bytów po raz czwarty podchodzi do tematu dzierżawy południowego skrzydła miejscowego zamku. Po serii niepowodzeń i całkowitym braku zainteresowania przy poprzednich warunkach, urzędnicy zostali zmuszeni do drastycznego cięcia oczekiwań finansowych. Cena wywoławcza spadła z 24 tysięcy do 15 tysięcy złotych netto miesięcznie, co jasno pokazuje, że dotychczasowa polityka czynszowa magistratu rozmijała się z rynkową rzeczywistością.
Bytów, miasto o bogatej historii i jeszcze trudniejszej relacji z wodą, staje przed jedną z najważniejszych prób inżynieryjnych ostatnich dekad. Przy ulicy Drzymały, w miejscu, gdzie przez lata składowano gruz i zapomniano o sile natury, ma wyrosnąć potężny zbiornik retencyjny, który – jeśli wierzyć dokumentacji – stanie się tarczą chroniącą serce miasta przed niszczycielską siłą deszczy nawalnych.
Pikuś to nie tylko sześcioletni czworonóg, ale przede wszystkim najlepszy przyjaciel 42-letniego Piotra Szulista z Pomyska Małego, który każdego dnia dzielił z nim radości i smutki. Ten mały, kudłaty towarzysz stał się nieodłącznym elementem życia swojego pana, a ich więź jest tak silna, że Pikuś sypiał nawet w jednym łóżku, cierpliwie czekając, aż jego opiekun się obudzi.
Starszy posterunkowy Patryk Nowicki udowodnił, że rota ślubowania obowiązuje również po zdjęciu munduru. Gdy podczas rodzinnych zakupów zauważył znanego mu z wcześniejszych interwencji 20-latka, od razu wiedział, że musi zachować czujność. Intuicja go nie zawiodła – chwilę później gonił już złodzieja, który próbował wynieść z marketu markowy alkohol.
Kierowca ciężarowej Scanii najwyraźniej uznał, że potężne płyty stropowe utrzymają się na naczepie samą siłą woli, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała te plany na łuku drogi. Zamiast bezpiecznie dotrzeć na budowę, ciężki ładunek zsunął się z naczepy, lądując częściowo na jezdni oraz chodniku.
Zawsze było ich czterech, a przy stole podczas każdych urodzin unosił się duch braterskiej więzi i wspólnych interesów. Tym razem atmosfera była inna niż zwykle. Bogdan Lubiński, wieloletni prezes firmy Polmor, świętował 76. urodziny, ale po raz pierwszy w tej ponad trzydziestoletniej tradycji zabrakło Leszka Gierszewskiego.
Mieszkańcy Bytowa wciąż mają w pamięci sceny grozy, do których doszło jesienią na jednym z lokalnych placów zabaw. Mężczyzna uzbrojony w pałkę teleskopową brutalnie zaatakował kilka osób w miejscu, które powinno być oazą spokoju dla rodzin z dziećmi. Dziś, dzięki sprawnej pracy śledczych, agresor zamiast spacerować po mieście, odlicza dni w areszcie, a prokuratura właśnie zamknęła pierwszy etap walki o sprawiedliwość, kierując do sądu akt oskarżenia.
Bytowski zamek to perła regionu, która od miesięcy zdaje się ciążyć na budżecie miasta niczym niechciany balast. Trzeci raz z rzędu urzędnicy zderzyli się ze ścianą – mimo rozmachu promocyjnego i kuszących stawek „na start”, południowe skrzydło warowni wciąż świeci pustkami. Analiza oficjalnej odpowiedzi magistratu obnaża nie tylko koszty tej porażki, ale i słabość urzędniczego myślenia o biznesie.
Dla przeciętnego przechodnia to tylko niewielki budynek przy Dworcu w Bytowie. Dla budżetu miasta to jednak finansowa studnia bez dna. Choć funkcja toalety publicznej jest prozaiczna, liczby stojące za jej utrzymaniem mogą przyprawić o zawrót głowy. Postanowiliśmy sprawdzić, jak samorząd radzi sobie z tym kosztownym standardem.
Skrajna nieodpowiedzialność połączona z mroźną aurą mogła doprowadzić do tragedii. Dzięki czujności bytowskich funkcjonariuszy, 28-letni mężczyzna, który zasnął w zaspie śnieżnej, bezpiecznie trafił pod opiekę rodziny.
W odpowiedzi na liczne skargi mieszkańców dotyczące oblodzonych traktów pieszych, przedstawiciele bytowskiego ratusza odnieśli się do sytuacji panującej na ulicach Domańskiego, Zwycięstwa i Sychty. Jak wynika z oficjalnych wyjaśnień, intensywne opady śniegu z minionego weekendu znacząco utrudniły utrzymanie nawierzchni w należytym standardzie, mimo prowadzonych prac. Z dokumentacji urzędu wynika, że wspomniane ulice były odśnieżane 11 i 12 stycznia, a 14 i 15 stycznia posypywano je mieszanką piaskowo-solną.
W sprawie niefortunnego zdarzenia, do którego doszło pod placówką banku Pekao SA w Bytowie, nastąpił kluczowy zwrot. Instytucja oficjalnie potwierdziła, że poczuwa się do odpowiedzialności za incydent, w którym zsuwająca się z dachu bryła lodu i śniegu poważnie uszkodziła zaparkowany samochód marki Kia.
Mroźna aura i nagłe opady marznącego deszczu zamieniły trasę Niezabyszewo-Płotowo w prawdziwe lodowisko. Choć zima w styczniu 2026 roku nie powinna nikogo dziwić, stan drogi powiatowej wywołał falę oburzenia wśród lokalnej społeczności. Do naszej redakcji oraz do Zarządu Dróg Powiatowych w Bytowie wpłynęła skarga, w której mieszkańcy wprost pytają: „Czy zarządca czeka na tragedię?”.
Mroźna aura i zalegający na dachach ciężki śnieg doprowadziły do niebezpiecznego zdarzenia w centrum Bytowa. W czwartek około godziny 10:00 na ulicy Zaułek Drozdowy doszło do incydentu, który cudem nie zakończył się tragicznie dla przechodniów. Z dachu budynku banku Pekao na zaparkowany samochód runęła potężna tafla lodu.
W lokalnej polityce rzadko zdarza się, by jeden radny tak precyzyjnie „wywołał do tablicy” całe kierownictwo urzędu. Mateusz Oszmaniec, radny i były wiceburmistrz, doskonale wie, o co pytać. Jego interpelacja dotycząca zarobków Przemysława Kraweczyńskiego i Jadwigi Dąbek zmusiła burmistrza Ireneusza Gospodarka do przedstawienia drobiazgowego wyliczenia. Z dokumentu wyłania się obraz nie tylko samych kwot, ale i zakresu zadań, które mają uzasadniać kolejne podwyżki.

OSTATNIE KOMENTARZE