Słupki rtęci na termometrach drastycznie spadły, a wraz z nadejściem siarczystych mrozów, równie gwałtownie wzrosła temperatura w lokalnych składach opału. Mieszkańcy powiatu bytowskiego przecierają oczy ze zdumienia, widząc ceny szybujące w górę o ponad sto procent. Z drugiej strony barykady stoją sprzedawcy, którzy sami walczą z żywiołem. Telefony w składach urywają się, a zapisy na towar sięgają już... marca. Czy to tylko chwilowa panika, czy prawdziwy energetyczny armagedon?