To miała być zwykła przerwa między lekcjami. Uczniowie klasy mundurowej Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Bytowie wyszli ze szkoły, planując pójść do sklepu. Kilkadziesiąt metrów od placówki Hubert Bober zauważył mężczyznę leżącego twarzą do bruku. Jak się okazało — nie oddychał.
Dzięki natychmiastowej reakcji ucznia drugiej klasy liceum ogólnokształcącego ZSP, wspieranego przez kolegów, podjęto akcję ratującą życie.
Hubert bez wahania wybiegł na drugą stronę ulicy, gdzie obok leżącego mężczyzny stali zdezorientowani świadkowie. Poprosił ich o pomoc w odwróceniu ciała, a następnie sprawdził oddech i tętno.
– Obie czynności nie występowały, więc przystąpiłem do resuscytacji – opowiada Hubert Bober. – Poprosiłem jednego z mężczyzn, żeby zadzwonił po karetkę. Zacząłem uciskać klatkę piersiową, tak jak nas uczono.
::addons{"type":"youtube","url":"https://www.youtube.com/watch?v=WCZ4bciN3tY"}
Hubert prowadził RKO przez kilka minut, zanim dobiegli do niego koledzy. Część z nich udała się w kierunku marketu Netto, gdzie zauważyli przejeżdżający radiowóz.
– Widzieliśmy policyjny samochód, więc pobiegliśmy po pomoc – relacjonuje Alan Cieszyński.
Natomiast Gracjan Soldatke dodaje, że starał się Huberta wspierać psychicznie.
– Sam nie byłem w stanie podjąć akcji ratującej życie, bo miesiąc wcześniej przeżyłem traumę – mówi.
Chodzi o brutalny atak na placu zabaw na osiedlu Jeziorki. Gracjan został tam uderzony metalową pałką teleskopową w potylicę, a jego kolega doznał złamania szczęki. Wówczas również pomagał im właśnie Hubert Bober, ale o tym później.
WALKA O ŻYCIE
– Zrobiliśmy dokładnie tak, jak nas uczył pan Kowalski – podkreśla.
Ze swoich uczniów dumni są zarówno pedagog szkolny Karol Szczepański, jak i dyrektor szkoły Sylwia Kontny-Białogłowicz.
– Znaleźli się w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu. Nie bali się, użyli swojej wiedzy i tej pomocy udzielili. Nauka, którą prowadzimy co roku, daje efekty. Nasza mundurówka wie, na czym polega pierwsza pomoc i nie boi się reagować – podkreśla dyrektor.
Szkoła opublikowała już oficjalne podziękowania w mediach społecznościowych.
RATOWNIK
Sam Hubert przyznaje, że to nie pierwszy raz, gdy pomagał komuś w sytuacji zagrożenia życia.
– Jeszcze wcześniej miałem sytuację, gdy pomagałem przy wypadku. Dziadka koleżanki potrąciło auto, pobiegłem wtedy po coś do tamowania krwawienia – opowiada.
Kolejna historia to głośne pobicie na osiedlu Jeziorki. Hubert relacjonuje:
– Razem z tatą i wujkiem budowaliśmy płot. Gracjan zaczął biec do nas z urazem głowy. Pobiegłem po apteczkę i udzieliłem pierwszej pomocy.
To wtedy właśnie Gracjan Soldatke został uderzony teleskopową pałką w głowę, w kość potylicy, a jego kolega Alan Cieszyński doznał złamania szczęki.
– Gdyby uderzenie było centymetr niżej, wątpię, żeby Gracjan był dzisiaj z nami – mówi Hubert.
Gracjan potwierdza:
– Sami lekarze mówili, że gdyby Hubert spóźnił się o dwie minuty, nie wstałbym już z podłogi.
Alan dodaje:
– Ten mężczyzna od razu rzucił się do bicia. Nie dał nam nawet dojść do słowa.
W akcji ratunkowej na ulicy uczestniczyło kilku uczniów:
Alan Cieszyński – pobiegł po policjantów w okolicy Netto.
Gracjan Soldatke – wspierał Huberta psychicznie.
Jakub Wardyn – próbował biec po pomoc, ale wrócił z powodu urazu nogi, aby – jak mówi –
– wspierać Huberta mentalnie i psychicznie.
Wiktor Hrynda – również pobiegł wezwać policję.
Wszyscy podkreślają ogromny stres, ale też to, że Hubert działał pewnie, spokojnie i profesjonalnie.
PRAWDZIWI BOHATEROWIE
Pedagog szkolny Karol Szczepański nie kryje dumy.
– Całe grono pedagogiczne i dyrekcja są bardzo dumni z zachowania naszych uczniów. To przykład dla innych. Od nas wszystkich zależy, czy pomożemy uratować życie.
WOJSKOWY
Hubert nie trafił do mundurówki przypadkiem.
– Zawsze interesowałem się militariami. Czułem pociągnięcie do munduru – mówi. – Chcę skończyć szkołę, pójść na studia i związać przyszłość z wojskiem.
::news{"type":"see-also","item":"21981"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Pijany 22-latek z gminy Czarna Dąbrówka dachował
Zawsze ale to zawsze mówię i mówić będę i to do znudzenia mówić będę, piłeś proszę błagam nie jedź zamów taxi, wyrusz parę minut wcześniej, spiesz się powoli a zdążysz powtarzam zdążysz do celu bezpiecznie ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.
Olek kapusta
12:29, 2026-05-17
Pijany 22-latek z gminy Czarna Dąbrówka dachował
No to się popisał "mistrz kierownicy" z cegłą w bucie i z sieczką we łbie zamiast mózgu ! Teraz na bardzo długo będzie brudne kwity z wpisem KARANY ! No ale może to będzie jedyna skuteczna nauczka dla takiego bałwana !
Driver
11:24, 2026-05-17
Nieuczciwy przedsiębiorca ZAŚMIECA Bytów
Naprawdę nie wiedzieli że tam są kamery ? No ale się nie dziwię z śmieciami to pewnie jest tak jak z przyjęciem zwięrząt do schroniska .. Dzwonie do pierwszego odrazu mówią że nie przyjmują dzwonie do drugiego 30 kilometrów dalej a oni żądają opłaty 3500 !!!! rozumiecie to ?
osioły
13:31, 2026-05-16
Nadleśnictwo przyznaje: granica została przekroczona
Co to za tłumaczenie, że prace wykonywał podmiot zewnętrzny? Przed przstąpienim do realizacji zlecenia, granice powierzchni wskazuje nadleśnictwo, w tym przypadku miejcowy leśniczy! Za klasykim: "dotarło zakute łby...."
Nestor
12:35, 2026-05-16