Poszukiwania, którymi w ostatnich dniach żyła cała okolica, zakończyły się wielkim sukcesem. Bułka i Felka – dwa psy, które zaginęły pod koniec stycznia w okolicach jeziora Mądrzechowskiego – zostały odnalezione. Choć historia ta mroziła krew w żyłach, finał okazał się szczęśliwy. Zwierzęta są już bezpieczne, nakarmione i ogrzewają się w swoim domu u boku właścicielki.
Przełom w sprawie nastąpił niespodziewanie. Kiedy nadzieja powoli gasła, a pani Aleksandra przeszukiwała setki razy te same miejsca, z pomocą przyszła sąsiedzka solidarność. Informacja o błąkających się zwierzętach, przekazywana z ust do ust, w końcu dotarła do właściwej osoby. Okazało się, że psy wybrały sobie na kryjówkę sterty bel siana ustawionych na polu, niedaleko domu właścicielki.
- Zadzwoniła do mnie sąsiadka, która mieszka ulicę dalej. Do niej z kolei przyszła inna sąsiadka z informacją, że w belach siana, takich ustawionych w trójkąty, chyba widziała jakieś psy. Niezwłocznie pojechałam na miejsce, choć byłam tam wcześniej setki razy, wieszałam plakaty, a teren sprawdzał nawet dron z termowizją – relacjonuje Aleksandra Budzyńska.
W akcji ratunkowej kluczową rolę odegrał trzeci pies pani Aleksandry – Tolek. Właścicielka zabrała go ze sobą, wiedząc, że zaginione zwierzęta mogą szybciej zareagować na kompana ze stada niż na człowieka. To był strzał w dziesiątkę. Bułka i Felka były tak wystraszone, że początkowo nieufnie spoglądały z wysokości na nadchodzącą pomoc.
- Podchodząc do balotów, poprosiłam sąsiada, by został z tyłu, żeby psy widziały tylko mnie. Zawołałam Bułkę i zobaczyłam, że z siana wychyla się czarny nos. Od razu go poznałam. Mimo to nie był wylewny, widać było ogromny strach. Dopiero gdy puściłam Tolka i ten zaczął na nich szczekać i skakać, Bułka zorientował się, że nadeszła pomoc – opowiada właścicielka.
Sama operacja ściągnięcia psów z wysokiej sterty przypominała sceny z filmu akcji. Konstrukcja miała około 2-3 metrów wysokości, więc pani Aleksandra musiała wykazać się nie lada sprawnością, by dostać się do swoich pupili. O ile Bułka po chwili wpadł w ramiona swojej pani, o tyle z Felką – psem o dzikiej naturze – nie było tak łatwo.
- Zaczęłam uprawiać niemal wspinaczkę alpejską. Bułkę udało mi się złapać, ale Fela bała się podejść. Zdecydowałam się na drastyczny krok. Wzięłam Bułkę na ręce, Tolka na smycz i udając, że odchodzę, zeszłam na dół, wołając: „Felka, my idziemy do domu, a ty tu zostań”. Dopiero gdy zobaczyła, że odchodzimy, zaczęła piszczeć i zeskoczyła z tej wysokości – wspomina pani Aleksandra.
Powrót do domu odbył się na piechotę, ponieważ Felka wciąż bała się wsiąść do samochodu. Gdy tylko psy znalazły się na prostej drodze do posesji, pędem ruszyły pod drzwi. Są wychudzone i wciąż nieco zdezorientowane, ale ich życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Aby uniknąć podobnych horrorów w przyszłości, oba psy zostały już wyposażone w lokalizatory GPS.
- Trzymają się mnie teraz jak rzep psiego ogona. Są w domu, tuczę je, bo strasznie schudły, ale najważniejsze, że są całe. Akcja informacyjna spisała się na medal, bardzo wszystkim dziękuję – podsumowuje szczęśliwa Aleksandra Budzyńska.
::news{"type":"see-also","item":"22993"}
Kasia10:32, 04.02.2026
Jestem przeszczęśliwa że się znalazły pieski ...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tragedia w SOSW wyjaśniona. Prokuratura umorzyła
Spekulacje i niepotrzebne komentarze są wynikiem artykułu, który ukazał się na tym portalu. Niestety ten był drukowany we wszystkich mediach. Mam nadzieję, że redaktor wyciągnie wnioski i następnym razem w tak delikatnej sprawie będzie bardziej ważył słowa, bo artykuł i wypowiedzi redaktora w komentarzach dotykają nie tylko opisywane osoby, ale i innych zaangażowanych w sytuacje- w tym przypadku dyrektora i pracowników tej placówki. Wraz z moim dzieckiem spotkałam w tym ośrodku wyłącznie bardzo dobrych profesjonalistów.
Magdalena
12:01, 2026-02-04
Dramat z NAJPIĘKNIEJSZYM zakończeniem. Zaginione psy
Jestem przeszczęśliwa że się znalazły pieski ...
Kasia
10:32, 2026-02-04
Mróz skuł region, a ceny opału rozgrzały do czerwoności
Ekologia zabija ludzi ratuje klimat
Iii
09:39, 2026-02-04
Niemal ZAMARZŁ w ciężarówce. Interwencja służb!
Kiedy zostanie wyjaśniona afera wywozu prywatnego gruzu za państwową kasę na teren stadionu? Jeszcze długo będziecie tuszować? Czy powiadomiliscie z odpowiednią kwalifikacją organy ścigania?
Tir
18:39, 2026-02-03