Zamknij
REKLAMA

Karo - od Ursusa i krajzegi do firmy z 200 pracownikami [ZDJĘCIA]

14:28, 26.08.2019 | M.W.
REKLAMA
Skomentuj

Na początku lat 90. dostał od rodziców gospodarstwo rolne o powierzchni 14 hektarów. Z szóstą klasą ziemi łatwo nie było. Nawet ziemniaki nie chciały na takiej glebie rosnąć, więc w tych trudnych czasach trzeba było szukać sposobu na życie. Wojciech Megier wykorzystał doświadczenie zdobyte podczas pracy w tartaku w miejscowości Przewóz. W przejętym od rodziców gospodarstwie postanowił ciąć deski na wymiar i je sprzedawać. To był początek firmy Karo, która zatrudnia dziś około 200 osób. 

W minioną środę właściciel przedsiębiorstwa zorganizował huczny festyn, z licznymi atrakcjami dla pracowników i mieszkańców wsi Zapceń, gdzie od początku działa jego przedsiębiorstwo. Dokładniej to w pobliskiej osadzie Sątoczno. Wojciech Megier opowiada, że najtrudniejsze było pierwsze 10 lat, gdy gospodarka była niestabilna.

- Nawet w tym roku było kilka trudnych okresów, ale daliśmy sobie ze wszystkim radę i teraz możemy świętować - podkreśla właściciel firmy Karo. - Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że trzeba mieć dużo zapału, dużo energii, aby nie poddać się w trudnych czasami chwilach. Gdy brakuje pieniędzy, nawet w takim momencie trzeba być wiarygodnym. Dla mnie ważne są dwa filary w biznesie. Pierwszy to pracownik. Jak się z kimś umawiam, to muszę się z tego wywiązać. Jeśli mam z kimś umowę biznesową, też muszę się wywiązać, a jeśli nie, to moim obowiązkiem jest wytłumaczyć się z tego osobiście. Druga zasada jest taka, że nigdy nie pali się za sobą mostów, bo czasami jest to tylko jedyna droga powrotna. Moje motto to jakość, wydajność i porządek. To hasła przewodnie naszego zakładu. Jak to się mówi na Kaszubach, kto grosza nie szanuje, milionów wart nie jest i tej zasady też się trzymam

Megier zapewnia, że takie same hasła przyświecały mu, gdy zaczynał piłowanie desek. Obok stał traktor, popularny Ursus C-360. Był to ciągnik pożyczony od kolegi. Megier używał go przez pierwsze 3 lata swojej działalności.                        

- Były też dwie maszyny. Zaczęliśmy od cięcia desek na krajzedze. Najpierw było trzech pracowników, a po dwóch latach 10 i tak to się zaczęło - opowiada przedsiębiorca.

Podkreśla, że od rodziców dostał wszystko co mieli, czyli 14-hektarowe gospodarstwo. - Ziemia była szóstej klasy. Śmiałem się, że jak się ziemniaki posadzi, to śmiało można 20 na jesień wyjąć, włożyć w buzię i jeszcze gwizdnąć - uśmiecha się przedsiębiorca.

Gdy ożenił się, najpierw poszedł do pracy w tartaku w Przewozie. - Koledzy śmiali się ze mnie, bo lato jest, ciepło 30 stopni, wszyscy jadą nad jezioro, a ja wueską do tartaku. Po dwóch latach zacząłem próbować sam. Nie miał mi kto wiedzy biznesowej przekazać, więc uczyłem się metodą prób i błędów - opowiada Megier, który w początkach swojej działalności miał 25 lat.

Zaczęło się od desek, ale później zaczął toczyć kołki, dzięki kupionej na raty toczarce. W 1997 roku miał wysłać pierwszy samochód na eksport. Pomysł był dobry, ale problemy rodzinne sprawiły, że nie udało się go zrealizować. Rok później, w 1998 roku, był moment przełomowy, gdy poważnie wszedł na rynek zachodni. Wtedy odbił się od dna.

- Całkiem przypadkowo przyjechali do mnie klienci z Francji, którzy złożyli zamówienie. Zresztą do dziś z nimi współpracuję. Opowiadali mi później, że składając zamówienie nie wierzyli, że towar do nich dojedzie, więc byli zdziwieni, gdy pierwszy ładunek z palisadą przyjechał. Ładunek ten produkowaliśmy przez pół miesiąca - opowiada. - Dla porównania, dziś miesięcznie zaopatrujemy około 150 samochodów ciężarowych. Wtedy jednak było chyba więcej radości z tego jednego niż teraz ze 150. Obawiałem się wówczas, że nie zapłacą mi za towar. Zaliczki oczywiście nie dostałem, bo kontrahenci nie dowierzali mi na tyle, żeby wypłacać z góry pieniądze.

[ZT]1457[/ZT]

Później biznes rozkręcił się i trzeba było urozmaicać towar. Teraz palisady to zaledwie około 5 proc. produkcji, a cała reszta to inne ogrodowe cuda, takie jak na przykład drewniane pergole. Cały czas stara się wchodzić z nowościami reagując na zapotrzebowanie. Jego towar wyjeżdża do takich krajów jak Austria, Francja, Belgia, Niemcy, Hiszpania, Szwajcaria, Norwegia, Szwecja. Firma ma ustabilizowaną, mocną pozycję na rynku. Powstały nowe hale i kupowane są nowe maszyny.    

- Swoje plany mam, ale oczywiście nie mogę jeszcze o nich mówić - zastrzega Megier.

Bardzo ważnym partnerem są dla niego dostawcy drewna, a to nie tylko Lasy Państwowe, ale wielu prywatnych właścicieli lasów.

- Bardzo ważna jest właściwa polityka sprzedaży drewna, aby odbiorcy wiedzieli jakie będą ceny w kolejnym roku. Właściciele lasów prywatnych są dla mnie bardzo ważni, a ja jestem dla nich chyba najpoważniejszym odbiorcą w promieniu 100 kilometrów. Nasza solidność w płaceniu przy odbiorze i stałość standardów sprawiła, że prywatni dostawcy mają do nas zaufanie - podkreśla właściciel firmy Karo.

Teraz ma około dwustu pracowników, nie tylko z Polski, ale i z Ukrainy. Takie są potrzeby tych czasów. Poważnie myśli o rozpoczęciu produkcji pelletu. Zamiast oddawać czy też sprzedawać trociny mógłby je przerabiać na pellet.  

- Jest w Polsce coraz więcej osób ogrzewających domy w taki sposób i też bardzo chłonny jest rynek włoski - zauważa Wojciech Megier.

Właściciel firmy Karo to nie tylko przedsiębiorca, ale i społecznik. Jego największą pasją jest ochotnicza straż pożarna. Jest prezesem OSP w Zapceniu, komendantem gminnym OSP w gminie Lipnica, prezesem zarządu powiatowego OSP w Bytowie i członkiem prezydium wojewódzkiego OSP w Gdańsku. Ponadto trzecią kadencję jest przewodniczącym Rady Gminy Lipnica. O jego społecznej działalności świadczy też wygląd wsi Zapceń. Wszędzie wiszą polskie i kaszubskie flagi. Pomógł zbudować oświetlenie przy kościele i efektowną grotę.

- Jestem lokalnym patriotą, więc staram się dbać o naszą miejscowość. Traktuję to wszystko jak mój dom, bo jestem bardzo związany z naszą gminą, a przede wszystkim z Zapceniem, bo tu się urodziłem i tu się wychowałem - podkreśla Megier. - Każdy mnie się pyta, kiedy ja na to wszystko znajduję czas? Odpowiadam, że to dzięki pracownikom, którzy stanowią kręgosłup tej firmy. W tym miejscu chciałbym podziękować mojej załodze, a w szczególności temu kręgosłupowi, bo to ludzie, którzy potrafią podjąć za mnie decyzje i mnie zastąpić. Dzięki temu mogę działać społecznie. Nie ukrywam, że to lubię - podkreśla Megier.

W ostatnich czterech latach mocno zaangażował się w tworzenie i działalność orkiestry dętej w Zapceniu. To jego konik, w który zainwestował też trochę pieniędzy.

- Cieszę się, bo ludzie przychodzą na próby, chcą grać. Warto dla nich wszystko to robić. Sam nie gram, ale słucham, a w orkiestrze gra dwóch moich synów i córka - podkreśla Megier. 

W sumie ma pięcioro dzieci. Jedna córka skończyła studia. Jest na aplikacji prawniczej. Kolejna córka niebawem kończy studia. Są jeszcze synowie, którzy aktywnie się kształcą. Megier ma nadzieję, że dzieci przejmą schedę po tacie.

Jest bardzo wdzięczny rodzicom za dobry start. Niestety, mama nie mogła uczestniczyć w 25-leciu firmy, ponieważ zmarła 3 lata temu. Jego tata żyje i ma się dobrze w wieku 88 lat. Jest dumny ze swojego jedynego syna. Megier ma jeszcze trzy siostry. Jedna od ponad 30 lat pracuje w Kamerunie jako misjonarka. Następna siostra pracuje na gospodarstwie w Brzeźnie Szlacheckim, a trzecia mieszka w Chojnicach.

Podczas firmowej urodzinowej imprezy w Zapceniu były liczne atrakcje dla pracowników. Największą uwagę przykuło losowanie ze szklanej kuli piłeczek, w których ukryte były różne kwoty pieniędzy. Największą sumę wylosował Karol Skwierawski z Mielna. Zarobił ekstra 5000 zł. Drugi pracownik wyciągnął kwotę 4000 zł, a trzeci 3000 zł.

- Już siódmy rok pracuję w firmie Karo i nie zamierzam tego zmieniać. Atmosfera w firmie odpowiada tej na festynie - zapewnia Karol Skwierawski. - Gdy zobaczyłem, że udało mi się wygrać 5000 złotych myślałem, że zemdleję - uśmiecha się pracownik.

Pieniądze planuje przeznaczyć na remont, a w szczególności na materiały budowlane, bo prace remontowe we własnym domu zamierza samodzielnie wykonać.

[POGODA]1566822289922[/POGODA]

 

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© ibytow.pl | Prawa zastrzeżone