Gdyby z mapy powiatu bytowskiego nagle zniknęła jedna z większych gmin wiejskich, byłby alarm, nadzwyczajna sesja i pytanie, co właściwie się stało. Tym razem nikt nie zamyka urzędów, nie przesuwa granic i nie zdejmuje tablic z nazwami miejscowości. Znika coś mniej widocznego, ale znacznie groźniejszego: mieszkańcy.