Bytowski zamek to perła regionu, która od miesięcy zdaje się ciążyć na budżecie miasta niczym niechciany balast. Trzeci raz z rzędu urzędnicy zderzyli się ze ścianą – mimo rozmachu promocyjnego i kuszących stawek „na start”, południowe skrzydło warowni wciąż świeci pustkami. Analiza oficjalnej odpowiedzi magistratu obnaża nie tylko koszty tej porażki, ale i słabość urzędniczego myślenia o biznesie.