Zamknij

Dodaj komentarz

ŚMIERĆ miała przyjść z mrozem. „Nieudany prezent” wyrzucony pod Bytowem

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 10:00, 12.01.2026 Aktualizacja: 19:00, 11.01.2026
2 Mieszkaniec Bytowa uratował kota porzuconego przy drodze wojewódzkiej Mieszkaniec Bytowa uratował kota porzuconego przy drodze wojewódzkiej

Miał około dwóch miesięcy, brudne od błota futerko i kawałek szmaty, która miała być jego ostatnim posłaniem. Czarny kotek, porzucony między Bytowem a Gostkowem, nie miał prawa przeżyć tej nocy. Uratował go przypadek i człowiek, który nie potrafił odwrócić wzroku.

​„Myślałem, że to bryła śniegu”

​To miała być rutynowa czynność. Krótka przejażdżka po myjni, by osuszyć auto. Droga między Bytowem a Gostkowem o tej porze roku jest zdradliwa – mokry asfalt, pryskające błoto pośniegowe i sól. Właśnie wtedy, w świetle reflektorów, kierowca dostrzegł coś przy krawędzi jezdni.

​– Coś się poruszyło. Przez chwilę łudziłem się, że mi się przewidziało, że to tylko bryła śniegu, która odpadła spod kół innego samochodu – relacjonuje mężczyzna, który ruszył na ratunek.

​Instynkt był jednak silniejszy niż pośpiech. Zawrócił. Z daleka zobaczył już nie „bryłę”, a małe, czarne stworzenie błąkające się po samej jezdni. Ruchliwa ulica, mróz i ciemność – dla ok. dwumiesięcznego zwierzęcia to wyrok śmierci, który wykonuje się niemal natychmiast.

​Ostatnia próba ogrzania

​Akcja ratunkowa nie była łatwa. Przerażone zwierzę, mimo że szukało pomocy, w odruchu obronnym uciekło pod samochód. To, co wydarzyło się chwilę później, łamie serce najbardziej doświadczonym obserwatorom.

​– Wspiął się na koło. Szukał ciepła, które biło jeszcze z wydechu – opowiada znalazca.

​To właśnie tam, skulonego na oponie, udało się go schwytać i wyciągnąć. Kotek był brudny od błota i żrącej soli drogowej. Został zostawiony pod drzewem, owinięty w szmatę, która w temperaturach poniżej zera nie dawała żadnej ochrony. Była jedynie niemym dowodem na to, że ktoś zadał sobie trud, by go tam przywieźć i świadomie porzucić na pastwę losu.

​Grzeczny, czysty, zbędny

​Najbardziej uderzający w tej historii jest stan zwierzęcia. To nie był „dziki” kot.

– Jest bardzo grzeczny, bezbłędnie korzysta z kuwety, nie broi. Widać, że mieszkał w domu. Nie był zaniedbany – słyszymy.

​Wszystko wskazuje na najgorszy z możliwych scenariuszy: „nieudany prezent świąteczny”. Żywa zabawka, która po dwóch tygodniach zaczęła wymagać opieki, więc stała się zbędnym balastem. Wywiezienie go za miasto i zostawienie przy trasie szybkiego ruchu to nie tylko skrajne okrucieństwo, ale w świetle polskiego prawa – przestępstwo znęcania się nad zwierzętami.

​Karma wraca, on zostaje

​Znalazca kotka nie przebiera w słowach, kierując wiadomość do osoby, która pozbyła się zwierzęcia.

Oby cię ta przysłowiowa karma dopadła jak najszybciej.

​W tej ponurej historii jest jednak jasny punkt. Czarny maluch, który jeszcze kilka dni temu walczył o przetrwanie na mroźnej szosie, nie trafi do schroniska. Znalazł swój port.

Zostaje u mnie. Już nigdy nie zostanie wyrzucony jak śmieć – deklaruje jego wybawca.

​Dla czarnego kłębuszka los przygotował szczęśliwe zakończenie, którego nie przewidział jego poprzedni właściciel. 

[ZT]21797[/ZT]

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

OnaOna

5 0

Coś strasznego, zastanawiam się czasem jak ciemne mogą być zakątki ludzkiego umysłu, ile w czlowieku może być nienawiści i braku sumienia.Zrobić coś takiego , trudno upaść niżej. Ale nie na czemu się dziwić , skądś bierze się huliganstwo, wandalizm, oszustwa,zbrodnie itp. nie wspominając,że dzieciaki nie są wychowywane, ludzie masowo w rozmowach np. na ulicy otwarcie klną. Zero szacunku do siebie i innych, od tego się zaczyna. A kończy się tragicznie, bo inaczej kończyć się nie może. Iskierką pocieszenia i nadziei jest fakt, że są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie jak ten pan, który zadał sobie trud i uratował życie kotka.

10:18, 12.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Olek kapusta Olek kapusta

3 0

Dużo zdrowia dla tego człowieka co uratował małemu kociakowi życie, oby ten kociak nie zaznał już żadnej krzywdy, a ten czlowiek co zrobił mu krzywdę oby go szlak trafił choć nikomu się źle nie rzyczy.

12:15, 12.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OSTATNIE KOMENTARZE

Traktory pod Warszawą. „Wyginiemy jak dinozaury”

rolnicy wy pisowskie podsraczniki zgłoście się do waszego krzywego ryja mateuszka co podpisał umowy w tej sprawie - to on jest adresatem wylewania gnojówki pod domem - adres pewnie znacie !

mercosur

13:14, 2026-01-12

ŚMIERĆ miała przyjść z mrozem. „Nieudany prezent”

Dużo zdrowia dla tego człowieka co uratował małemu kociakowi życie, oby ten kociak nie zaznał już żadnej krzywdy, a ten czlowiek co zrobił mu krzywdę oby go szlak trafił choć nikomu się źle nie rzyczy.

Olek kapusta

12:15, 2026-01-12

ŚMIERĆ miała przyjść z mrozem. „Nieudany prezent”

Coś strasznego, zastanawiam się czasem jak ciemne mogą być zakątki ludzkiego umysłu, ile w czlowieku może być nienawiści i braku sumienia.Zrobić coś takiego , trudno upaść niżej. Ale nie na czemu się dziwić , skądś bierze się huliganstwo, wandalizm, oszustwa,zbrodnie itp. nie wspominając,że dzieciaki nie są wychowywane, ludzie masowo w rozmowach np. na ulicy otwarcie klną. Zero szacunku do siebie i innych, od tego się zaczyna. A kończy się tragicznie, bo inaczej kończyć się nie może. Iskierką pocieszenia i nadziei jest fakt, że są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie jak ten pan, który zadał sobie trud i uratował życie kotka.

Ona

10:18, 2026-01-12

Pod rozświetlonym niebem Lipnicy. Cichosz BUDUJE lampy

Zawsze ale to zawsze mówię i mówić będę że jakie kolwiek oświetlenie to dobro i bezpieczeństwo dla ludzi i zwierząt dnia codziennego ja to wam mówię wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.

Olek kapusta

09:18, 2026-01-12

0%