Bytowskie obiekty sportowe zamiast służyć piłkarzom przez wiele dni przypominały plan filmu o powodzi. Choć śnieg już dawno zniknął, a wiosna powoli zagląda na Pomorze, sprawa zalanych boisk wciąż budzi emocje. Tym bardziej że odpowiedź Urzędu Miejskiego w Bytowie na pytania redakcji wpłynęła dopiero po 9 dniach – kiedy problem zdążył już stać się głośnym tematem wśród sportowców i mieszkańców.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Sytuacja na lokalnych boiskach była naprawdę dramatyczna. Po roztopach płyta sztucznego boiska przy stadionie zamieniła się w ogromne rozlewisko. Treningi odwoływano, a zawodnicy żartowali, że zamiast korków powinni zabrać ze sobą płetwy.
Podczas gdy w sąsiednich miastach piłkarze trenowali normalnie, w Bytowie sportowcy odbijali się od zamkniętych bram albo ryzykowali zdrowiem na zamarzniętej tafli.
Prezes klubu Bytovia Łukasz Hinc nie krył irytacji, porównując standardy panujące w Bytowie z tymi, które zobaczył podczas sparingu w Koszalinie.
– Graliśmy w Koszalinie sparing i tam boisko wyglądało jak Stadion Narodowy. U nas tego samego dnia musieliśmy odwołać mecz rezerw, bo po prostu się nie dało. Było chwilę dodatniej temperatury i boisko od razu zostało zalane. Dwa dni później chwycił mróz, minus piętnaście stopni, i zrobiło się lodowisko. Można było wyjąć łyżwy i jeździć – relacjonuje.
Dopiero teraz redakcja otrzymała oficjalną odpowiedź Urzędu Miejskiego w Bytowie. Z pisma wynika, że nieruchomości stadionu miejskiego zostały oddane w zarządzanie administratorowi, który odpowiada za pielęgnację i konserwację boisk.
Wiceburmistrz Przemysław Kraweczyński tłumaczy, że działania były prowadzone na bieżąco, a problem pojawił się w wyniku wyjątkowych warunków pogodowych.
– W okresie zimowym śnieg z płyty boiska był usuwany na bieżąco, zgodnie z możliwościami technicznymi oraz warunkami atmosferycznymi, tak aby ograniczyć jego zaleganie i wpływ na stan nawierzchni – wyjaśnia wiceburmistrz.
Jak dodaje, największy problem pojawił się w czasie nagłych roztopów.
– W wyniku intensywnych roztopów oraz znacznego nawodnienia gruntu doszło do czasowego zalegania wody na nawierzchni sztucznego boiska, gdyż boisko nie posiada systemu odwodnienia – wskazuje Kraweczyński.
Miasto przekonuje, że zarządca próbował różnych sposobów rozwiązania problemu.
– Zastosowano spychacz z gumą w celu mechanicznego odprowadzenia wody, jednak działanie to powodowało wypłukiwanie granulatu ze sztucznej nawierzchni i mogło doprowadzić do jej uszkodzenia, dlatego dalsze użycie tej metody zostało przerwane – informuje wiceburmistrz.
Podjęto również próbę odprowadzenia wody przy użyciu węży.
– Próbowano odprowadzić wodę metodą różnicy poziomów – grawitacyjnie – jednak ze względu na warunki gruntowo-wodne działanie to nie przyniosło oczekiwanego efektu – dodaje.
Jak tłumaczy wiceburmistrz, rozważano także użycie pomp, jednak w praktyce nie było to możliwe.
– Poziom zalegającej wody był zbyt niski, aby możliwe było jej skuteczne zassanie przez pompy. Dodatkowo obecność granulatu mogłaby doprowadzić do zapchania lub uszkodzenia urządzeń – wskazuje Kraweczyński.
Ostatecznie – jak podkreślają władze miasta – najskuteczniejszym rozwiązaniem okazały się warunki atmosferyczne.
– Po przeprowadzeniu powyższych prób dalsze działania mechaniczne uznano za nieefektywne. Najskuteczniejszym czynnikiem okazało się nasłonecznienie i poprawa pogody, które doprowadziły do naturalnego odparowania wody – informuje wiceburmistrz.
Według przekazanych informacji już 25 lutego boisko miało ponownie zostać udostępnione piłkarzom.
W kuluarach bytowskiego sportu wciąż jednak słychać pytania, czy problem nie jest znacznie głębszy. Sportowcy i rodzice młodych zawodników zwracają uwagę, że lista zarzutów wobec zarządzania miejskimi obiektami jest znacznie dłuższa – od fatalnego stanu infrastruktury, przez problemy z utrzymaniem czystości, aż po kwestie bezpieczeństwa.
Dlatego wielu z nich pyta dziś wprost: czy zalane boisko było tylko skutkiem kapryśnej pogody, czy raczej sygnałem, że infrastruktura sportowa w Bytowie wymaga pilnych inwestycji i zmian w zarządzaniu?
[ZT]22281[/ZT]
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Takitam08:35, 16.03.2026
Powiem krótko
Nie zes....jcie się czasem. Sytuacja naprawdę dramatyczna to była w 2024r na południu Polski.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Basen na boisku zamiast murawy
Powiem krótko Nie zes....jcie się czasem. Sytuacja naprawdę dramatyczna to była w 2024r na południu Polski.
Takitam
08:35, 2026-03-16
Miliony z kopalni i polityczna awantura w Lipnicy
RR tak nienawidzi swojej miejscowości że by swoich ludzi utopił w szklance wody. Nic nie robi aż żal patrzeć. Ja uważam że na stanowiskach rządzących powinni być ludzie świadomi do 65 roku życia. Później to tylko mgła🫣
Niewierny
20:23, 2026-03-15
Kaszubska energia z Tuchomia. „Blós le Tuńc”
A,ze Waszkiewicza nie ma?o dziwo,albo dlatego tak daleko zaszli👏brawo Nasi.
Duma
15:17, 2026-03-15
Lód załamał się pod wędkarzem. 66-latek w wodzie
Gdyby głupota miała skrzydła....
św Piotrek
11:47, 2026-03-15