Do Rady Miejskiej w Bytowie trafia nietypowa skarga na burmistrza. Chodzi o zwrot podatku akcyzowego za olej napędowy wykorzystywany do produkcji rolnej. Kwota podstawowa nie jest duża, bo to 533,22 zł, ale sprawa uruchamiła dyskusję o terminach, odpowiedzialności urzędu i granicach tego, co można wypłacić z publicznych pieniędzy.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"vertical","item":"991"}
Wnioskodawczyni najpierw nie otrzymała zwrotu. Burmistrz wydał decyzję odmowną. Sprawa trafiła jednak do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Słupsku, które uchyliło decyzję bytowskiego urzędu i przyznało mieszkance rację. Pieniądze ostatecznie zostały wypłacone, ale dopiero pod koniec marca. Teraz mieszkanka domaga się odsetek za opóźnienie.
I właśnie tym zajmuje się Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Miejskiej w Bytowie.
Sprawę przedstawia przewodniczący komisji Ryszard Sylka. Przypomina, że wniosek o zwrot akcyzy został złożony 22 września 2025 roku. Burmistrz odmówił wypłaty, a 24 października do urzędu wpłynęło odwołanie.
– W odwołaniu zakwestionowano prawidłowość ustaleń organu pierwszej instancji dotyczących powierzchni użytków rolnych oraz wykazania ich w ewidencji gruntów i budynków według stanu na dzień 1 lutego 2025 roku – relacjonuje Ryszard Sylka.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Słupsku 4 grudnia uchyliło decyzję burmistrza i przyznało zwrot akcyzy za okres od 1 lutego do 31 lipca 2025 roku. Kwota wyniosła 533,22 zł.
– Sama zasadnicza część, czyli zwrot podatku akcyzowego w kwocie ponad 533 zł, nie jest już teraz kwestionowana – zaznacza przewodniczący komisji.
Problem polega na tym, że pieniądze nie zostały wypłacone od razu po decyzji SKO. Wnioskodawczyni 31 marca składa więc skargę na opieszałość burmistrza i brak wypłaty odsetek. Skarga trafia najpierw do wojewody, a ten przekazuje ją Radzie Miejskiej w Bytowie, bo to rada jest właściwa do rozpatrywania skarg na działalność burmistrza.
Stanowisko urzędu przedstawia radca prawny Danuta Gawarecka. Wyjaśnia, że mieszkanka mówi w praktyce o dwóch okresach. Pierwszy dotyczy czasu od złożenia wniosku do wypłaty pieniędzy. Drugi – czasu od decyzji SKO do faktycznego przelewu.
Według radcy prawnego za pierwszy okres odsetki nie przysługują, ponieważ sprawa była w toku postępowania administracyjnego, które ma charakter dwuinstancyjny.
– W trakcie postępowania administracyjnego odsetek się nie przewiduje. Decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego mówi o uchyleniu decyzji burmistrza i przyznaniu zwrotu podatku akcyzowego w kwocie 533 zł. Nie ma tam rozstrzygnięcia o odsetkach – tłumaczy Gawarecka.
Drugi okres jest bardziej problematyczny, bo decyzja SKO zapadła w grudniu, a pieniądze zostały wypłacone dopiero 30 marca. Urząd przekonuje jednak, że nie mógł wypłacić środków wcześniej, ponieważ pieniądze na zwrot akcyzy pochodzą od wojewody.
– Organ wiedział, że ma obowiązek zapłacić kwotę 533 zł na rzecz skarżącej, ale nie dysponował tymi środkami. Były to środki pochodzące od wojewody i najpierw musiały zostać przekazane gminie – mówi radca prawny.
Jak wyjaśnia, standardowo zwrot akcyzy odbywa się dwa razy do roku. W tej sprawie sytuacja była nietypowa, bo decyzja SKO zapadła poza zwykłym terminem. Gmina musiała więc wystąpić do wojewody o dodatkowe środki.
– Po otrzymaniu tych środków gmina niezwłocznie przekazała je skarżącej – podkreśla Gawarecka.
Najbardziej krytycznie do sprawy odnosi się radny Marek Masłowski. Zwraca uwagę, że chodzi o około 40 zł odsetek.
– Jeżeli ktoś w urzędzie się pomylił i wydał decyzję niewłaściwą, skoro kolegium odwoławcze ją podważyło, to uważam, że te odsetki powinny być należne. Posiedzenie tej komisji kosztuje więcej niż wypłata 40 zł odsetek – mówi Marek Masłowski.
Radca prawny odpowiada, że samo uchylenie decyzji przez SKO nie oznacza automatycznie odpowiedzialności urzędu ani obowiązku wypłaty odszkodowania lub odsetek.
– Nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność za błędne decyzje w zwykłym toku postępowania administracyjnego. Mamy dwuinstancyjność. Zapada rozstrzygnięcie, a organ drugiej instancji może inaczej zinterpretować stan faktyczny lub przepisy – wyjaśnia Danuta Gawarecka.
Podkreśla, że w tej sprawie nie chodziło o prosty błąd rachunkowy, lecz o interpretację sytuacji prawnej wnioskodawczyni. W tle miały być kwestie związane z nieruchomościami rolnymi, ich użytkowaniem, miejscem zamieszkania i zmianą stanu posiadania.
– To nie były kwestie proste. Nastąpiła inna interpretacja tego stanu faktycznego i organ drugiej instancji sam przyznał zwrot akcyzy – dodaje radca prawny.
Kierownik Wydziału Rolnictwa Jacek Czapiewski wskazuje, że problemem nie jest sama wysokość odsetek, ale brak przepisu pozwalającego na ich wypłatę.
– Jeżeli nie ma przepisu, wedle którego organ powinien wypłacić odsetki, to organ nie może ich wypłacić. Jest jeszcze ustawa o finansach publicznych i naruszenie dyscypliny finansów publicznych – mówi Czapiewski.
Przyznaje, że gdyby chodziło wyłącznie o kwotę, sprawa zapewne dawno zostałaby zakończona. Urzędnicy twierdzą jednak, że wypłata nawet 40 zł bez podstawy prawnej mogłaby stworzyć poważniejszy problem.
– To nie jest majątek, natomiast nie ma podstawy prawnej, która pozwala na takie działanie – podkreśla kierownik wydziału.
Radny Eugeniusz Wiatrowski pyta, czy z 40 zł nie zrobi się większa kwota, jeśli mieszkanka zdecyduje się pójść dalej.
– Obawiam się, że ta osoba może złożyć dalsze roszczenia. Żebyśmy tych 40 zł nie wygenerowali na przykład na 4 tysiące – mówi radny.
Radca prawny odpowiada, że ewentualne odszkodowanie lub odsetki mogłyby pojawić się dopiero wtedy, gdyby zapadł prawomocny wyrok sądu powszechnego. Bez takiego wyroku gmina – według stanowiska urzędu – nie ma podstaw do wypłaty.
Marek Masłowski dopytuje również, czy po decyzji SKO gmina nie mogła po prostu przesunąć pieniędzy w budżecie i wypłacić 533 zł od razu, a później rozliczyć się z wojewodą.
Danuta Gawarecka odpowiada, że nie.
– To są środki pochodzące od wojewody i one nie mogą być przeniesione z naszych środków. My wnioskujemy do wojewody o przyznanie tych środków. Dopiero gdy wojewoda je przyznaje, można je wypłacić – tłumaczy.
Radny pyta także, czy istnieje konkretny termin na wykonanie decyzji SKO.
– Nie ma takiego terminu. Wypłaca się niezwłocznie. Czyli tak jak się ma pieniądze, wypłaca się od razu – odpowiada radca prawny.
To właśnie pojęcie „niezwłocznie” budzi największe wątpliwości. Urząd przekonuje, że wypłacił pieniądze od razu po otrzymaniu środków od wojewody. Radni pytają jednak, co dzieje się w sytuacji, gdy taka procedura trwa dłużej.
– Tutaj wyszła sytuacja, że środków po naszej stronie nie było. Trzeba było uruchomić rezerwę wojewody i wojewoda ją z pewnym opóźnieniem uruchomił – wyjaśnia Gawarecka.
W pewnym momencie dyskusja schodzi z samej kwoty na szerszy problem odpowiedzialności urzędu wobec obywatela. Marek Masłowski zwraca uwagę, że mieszkaniec może ponosić konsekwencje błędnej decyzji, nawet jeśli później wygra przed SKO.
– Obywatel może mieć z tego tytułu problem, odwoła się, uzyska korzystne rozstrzygnięcie, a urzędnik nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Mamy takie prawo, póki ono się nie zmieni, tak będzie – mówi radny.
Danuta Gawarecka odpowiada, że urzędnicy mogą ponosić odpowiedzialność, ale w innym trybie.
– Na drodze administracyjnej zainteresowany otrzymuje uchylenie decyzji albo zmianę decyzji. Na drodze cywilnej może domagać się odszkodowania. To musi być jednak inna podstawa i inne postępowanie – wyjaśnia.
Dodaje, że w przypadku rażącego naruszenia prawa możliwa jest odpowiedzialność cywilna, a nawet karna, ale nie można jej automatycznie wywodzić z faktu, że SKO zmieniło decyzję organu pierwszej instancji.
– Po to jest druga instancja, żeby wychwytywała błędy pierwszej instancji – mówi radca prawny.
Ostatecznie przewodniczący Ryszard Sylka poddaje pod głosowanie stanowisko Komisji Skarg, Wniosków i Petycji. Z dyskusji wynika, że skarga w części dotyczącej zwrotu akcyzy jest już bezprzedmiotowa, bo kwota główna została wypłacona. Spór pozostaje przy odsetkach, których urząd nie chce wypłacić bez podstawy prawnej.
Komisja przyjmuje przygotowane stanowisko. Za głosuje 3 radnych, nikt nie jest przeciw, 2 osoby wstrzymują się od głosu.
Sprawa pokazuje, że nawet niewielka kwota może otworzyć dużą dyskusję. Z jednej strony jest mieszkanka, która najpierw usłyszała „nie”, potem wygrała przed SKO i czekała na pieniądze kilka miesięcy. Z drugiej – urząd, który twierdzi, że bez przepisu i bez środków od wojewody nie może wypłacić nawet symbolicznych odsetek.
::news{"type":"see-also","item":"23783"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Rycho07:19, 22.05.2026
Za niedługo będzie kolejne zgłoszenie. Ale Zapytam - czy zawiadomiono prokuraturę o wykorzystaniu gminnych pieniędzy na prywatne działanie???? Mam na myśli prezesika, który z prywatnego terenu wywiozł odpady na MOSiR za gminną KASĘ . Zwykły szarak już by siedział i był po sprawie!!!!
Marian07:37, 22.05.2026
Urzędnicy nie mają biorą odpowiedzialności za swoje decyzje i sa bez karni. Zwykły Kowalski jak dostanie karę do zapłaty to nikt sie nie pyta skad bierze pieniądze. Ma 7 dni na zapłatę albo odrazu sa naliczane ustawowe odsetki. Jak pani nie zaplaci podatek do gminy za grunty na które bierze akcyzę to gmina odrazu będzie naliczać odsetki.
Racja08:32, 22.05.2026
Gmina szuka wszystkiego aby nie wypłacić obywatelowi odsetek. Ale gdy spóźnimy się jeden dzień to od razu naliczają nawet ten 1 lub 2 grosze.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Od dziś nowy adres siedziby firmy Drutex
nie popieram nazwy ulicy imieniem pana Leszka ale jeśli lotnisko w Gdańsku ma imię półdebilnego byłego prezydenta Polski, który był agentem i kłamał to zmieniam zdanie!!!
taki tam
13:43, 2026-05-22
NAPASTNICZKA zgłosiła się na policję [FILM]
Panowie normalnie na 6 lat do puchu to się odechce głupot
Alberto
11:40, 2026-05-22
Bytów. 533 złote z akcyzy i spór o 40 zł odsetek
Gmina szuka wszystkiego aby nie wypłacić obywatelowi odsetek. Ale gdy spóźnimy się jeden dzień to od razu naliczają nawet ten 1 lub 2 grosze.
Racja
08:32, 2026-05-22
Bytów. 533 złote z akcyzy i spór o 40 zł odsetek
Urzędnicy nie mają biorą odpowiedzialności za swoje decyzje i sa bez karni. Zwykły Kowalski jak dostanie karę do zapłaty to nikt sie nie pyta skad bierze pieniądze. Ma 7 dni na zapłatę albo odrazu sa naliczane ustawowe odsetki. Jak pani nie zaplaci podatek do gminy za grunty na które bierze akcyzę to gmina odrazu będzie naliczać odsetki.
Marian
07:37, 2026-05-22