Powiatowy Inspektorat Weterynarii dla powiatu bytowskiego działa już w Bytowie. Urząd przeniósł się z Miastka do budynku spółki PKS Bytów przy ul. gen. Józefa Wybickiego 2. To koniec wieloletnich emocji wokół lokalizacji instytucji, która przez lata funkcjonowała w dawnym powiecie miasteckim.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Powiatowy lekarz weterynarii Edward Kowalke przekonuje, że decyzja nie była wymierzona w Miastko. Jak podkreśla, chodziło o organizację pracy, lepsze warunki lokalowe i szybsze reagowanie na zdarzenia w całym powiecie bytowskim.
::addons{"type":"youtube","url":"https://youtu.be/3u1gGNeecqI?is=POWZSlpTrHnrhU4v"}
Edward Kowalke został powołany na stanowisko powiatowego lekarza weterynarii w Bytowie 1 listopada 2024 roku. Zaznacza, że nie był inicjatorem przeprowadzki.
— Ja tylko byłem narzędziem w rękach wojewódzkiego lekarza weterynarii — mówi Edward Kowalke.
Zmiana została formalnie przeprowadzona jesienią 2025 roku. Rozporządzenie zmieniające ukazało się 4 listopada 2025 roku i wskazało Bytów jako siedzibę powiatowego lekarza weterynarii.
::event{"type":"vertical","item":"991"}
Przeniesienie inspektoratu przez lata budziło emocje. Dla części mieszkańców Miastka to kolejna utrata ważnej instytucji. Edward Kowalke nie chce jednak przedstawiać tej sprawy jako lokalnego konfliktu.
— Powiem szczerze, ja tego nie odbierałem absolutnie w kategoriach jakiejkolwiek batalii. Dla mnie to jest naturalna sprawa. Jeżeli ktoś prowadzi sklep i w jednym miejscu ma przeszkody w prowadzeniu działalności, to rezygnuje z dzierżawy i przenosi się tam, gdzie warunki będą korzystniejsze. Podobnie tutaj. Nie przenosiliśmy tego dlatego, że chcieliśmy komuś zrobić przykrość. Przenosiliśmy z jasnych powodów związanych z poprawą funkcjonalności inspektoratu i możliwością szybszej reakcji w każdym zakątku powiatu bytowskiego — mówi powiatowy lekarz weterynarii.
Jak dodaje, powiat bytowski jest jednym z największych terytorialnie powiatów w Polsce.
— Na ponad trzysta sześćdziesiąt powiatów w Polsce dziesiąte miejsce daje wyobrażenie, że zasięg terytorialny jest naprawdę duży. W województwie pomorskim na pewno największy — zaznacza Edward Kowalke.
Jednym z głównych argumentów za przeniesieniem siedziby jest położenie. Miastko leży na krańcu powiatu, natomiast Bytów ma umożliwiać bardziej równomierne dotarcie do różnych gmin.
— Bytów może nie jest całkowicie centralnie położony, ale jest miejscowością w miarę równomiernie oddaloną od wszystkich zakątków powiatu. To daje nam możliwość łatwiejszego i szybszego dotarcia do przeprowadzenia kontroli, interwencji czy załatwienia jakiejkolwiek sprawy — tłumaczy Kowalke.
Inspektorat nie zajmuje się wyłącznie kontrolami hodowców i producentów. Urzędnicy reagują również na zgłoszenia dotyczące znęcania się nad zwierzętami oraz sytuacje związane z chorobami zakaźnymi.
— Dla nas priorytetowe było to, aby móc równomiernie docierać do wszystkich miejsc, w których powinniśmy wykonać określone czynności — mówi.
Nowa siedziba mieści się w budynku PKS Bytów przy ul. gen. Józefa Wybickiego 2. Edward Kowalke nie ukrywa, że warunki pracy są teraz znacznie lepsze.
— Tu mamy w tej chwili rzeczywiście komfort, jeżeli chodzi o warunki pracy — podkreśla.
Przeprowadzka ma również pomóc w naborze nowych pracowników. Inspekcja liczy, że Bytów będzie atrakcyjniejszy dla młodych lekarzy weterynarii, którzy częściej wybierają większe ośrodki i miejsca z lepszym dostępem do usług, instytucji oraz życia kulturalnego.
— Młodzi ludzie z małych miejscowości oddalonych od większych ośrodków raczej przemieszczają się w kierunku większych aglomeracji i tam szukają swojej przyszłości. Każdy, kto chce się gdzieś osiedlić, chce mieć komfort bliskości do swojego zakładu pracy. Może być łatwiej. Młodzież kończąca studia weterynaryjne zauważy, że praca w inspekcji weterynaryjnej też może być atrakcyjna — zaznacza Kowalke.
Przeniesienie urzędu nie oznaczało wymiany zespołu. Wszyscy pracownicy, którzy wcześniej pracowali w Miastku, mają obecnie miejsce pracy w Bytowie.
W inspektoracie pracuje 13 osób. Znaczna część załogi nadal dojeżdża z Miastka i okolic.
— Z Miastka i okolic jest w tej chwili sześć osób. Powiedzmy, że to połowa ekipy — przyznaje Kowalke.
Obecnie w inspektoracie pracuje trzech lekarzy weterynarii: Edward Kowalke, jego zastępczyni Monika Prokop oraz dr Ryszard Chorąży, kierownik zespołu do spraw bezpieczeństwa żywności, pasz i utylizacji.
Największym problemem pozostaje obsada lekarska. Inspektorat ma dwa wolne etaty i prowadzi nabór na stanowiska inspektorskie dla lekarzy weterynarii.
— W tej chwili mamy opublikowane ogłoszenia. Daliśmy je tylko i wyłącznie na lekarzy weterynarii, licząc na to, że teraz kończą się studia i może z tej grupy ktoś będzie chętny do pracy u nas — mówi Edward Kowalke.
Jeżeli nie uda się znaleźć lekarzy weterynarii, urząd może ponownie dopuścić kandydatów z wykształceniem pokrewnym. Obecnie część merytorycznych pracowników inspekcji to zootechnicy.
— Chcielibyśmy się wzbogacić o większą liczbę lekarzy weterynarii. Nie wiem, jak długo dr Chorąży, jako emeryt, będzie chciał jeszcze pracować. To może być decyzja z dnia na dzień. Potrzebni są lekarze weterynarii, bo nie wszystkie czynności mogą wykonywać osoby, które lekarzami nie są — zaznacza powiatowy lekarz weterynarii.
Problem nie dotyczy tylko Bytowa. Według Edwarda Kowalke z brakami kadrowymi zmaga się cała Inspekcja Weterynaryjna, szczególnie poza największymi aglomeracjami.
— Są pewnie inspektoraty, które mają pełną obsadę i nie mają wakatów. To raczej powiaty w centrach dużych aglomeracji, jak Gdańsk czy Gdynia. W Słupsku, Kartuzach, Kościerzynie też są wakaty. Sytuacja zmienia się cały czas, ale generalnie problem w weterynarii jest od lat — mówi.
Edward Kowalke pracuje w Inspekcji Weterynaryjnej od 1992 roku. Z jego relacji wynika, że rynek pracy zmienił się radykalnie.
— Na początku mojej pracy, jeżeli było ogłoszenie o nabór na inspektora, wpływało kilka albo kilkanaście podań lekarzy weterynarii na jedno stanowisko. Później, po 2000 roku, było jedno ogłoszenie i jedna deklaracja chęci podjęcia pracy. Teraz zgłaszają się zawody pokrewne — mówi.
Powodem jest między innymi większa atrakcyjność prywatnych praktyk weterynaryjnych, szczególnie związanych z leczeniem małych zwierząt domowych.
— Praca w firmie państwowej stała się mniej atrakcyjna. Lekarze bardziej kierowali się ku praktykom prywatnym. Szczególnie ma to związek z rozwojem podejścia społeczeństwa do małych zwierząt towarzyszących — wyjaśnia Kowalke.
Powiatowy lekarz weterynarii wskazuje, że praca w inspektoracie może być atrakcyjna dla osób, które szukają stabilności, stałych godzin i możliwości planowania życia prywatnego.
— Praca na etacie daje możliwość planowania swojej aktywności prywatnej. Jest praca stała w określonych godzinach, z wyjątkiem sytuacji kryzysowych. Jeżeli pojawia się choroba zakaźna, to nie ma pracy od 7.00 do 15.00, tylko jest obowiązek wykonania określonych czynności bez względu na godzinę. Ale na co dzień praca jest od poniedziałku do piątku i to jest duży argument — mówi.
Lekarz zatrudniony w inspekcji może też wykonywać dodatkowe czynności, ale nie na terenie swojego macierzystego powiatu w zakresie tych samych zadań urzędowych. Za zgodą przełożonego może pracować przy czynnościach w innych powiatach.
— Ustawa dała możliwość wykonywania dodatkowych czynności przez inspektorów na terenie innych powiatów, maksymalnie do 60 godzin tygodniowo, żeby nie zakłócało to normalnej pracy i nie wykańczało fizycznie oraz psychicznie. Moi inspektorzy za moją zgodą mogliby wykonywać niektóre czynności w innych powiatach województwa pomorskiego albo dalej, jeżeli chcieliby dojeżdżać — wyjaśnia Kowalke.
Zakres pracy inspektoratu może rosnąć, jeżeli w powiecie będzie przybywać dużych hodowli. Dotyczy to między innymi branży drobiarskiej, która w regionie budzi coraz większe emocje.
Edward Kowalke zaznacza jednak, że Inspekcja Weterynaryjna nie decyduje o powstawaniu takich inwestycji.
— My jako Inspekcja Weterynaryjna nie mamy praktycznie żadnego wpływu na etapie powstawania inwestycji dotyczących hodowli drobiu czy innych gatunków zwierząt. Te działalności nie podlegają zatwierdzeniu, tylko rejestracji — wyjaśnia.
Oznacza to, że inwestor po rozpoczęciu działalności zgłasza ją do inspektoratu.
— Podmiot zgłasza do nas, że rozpoczyna działalność w tym zakresie. My musimy przyjąć to do wiadomości, zarejestrować go i nadać weterynaryjny numer identyfikacyjny zakładu. Wtedy dochodzi nam obowiązek nadzoru nad działalnością już w trakcie jej prowadzenia — mówi Kowalke.
Każde nowe duże gospodarstwo, ferma czy hodowla oznacza więcej obowiązków. Tym większe znaczenie ma obsada lekarska, bez której część ustawowych zadań trudno będzie realizować.
Przeniesienie Powiatowego Inspektoratu Weterynarii z Miastka do Bytowa zamyka jeden z lokalnych sporów, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nowa siedziba daje lepsze warunki pracy i ma poprawić dostępność urzędu w rozległym powiecie bytowskim.
Największym wyzwaniem pozostaje jednak znalezienie lekarzy weterynarii. Inspektorat ma dwa wolne etaty, a Edward Kowalke liczy, że lokalizacja w Bytowie pomoże w naborze. Jak przyznaje, bez dodatkowych lekarzy wykonywanie wszystkich ustawowych zadań może być coraz trudniejsze.
::news{"type":"see-also","item":"22107"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Olek kapusta 15:43, 20.05.2026
Czy ten Bytów musi być aż tak ichydny dla Miastka?Pytam się do jasnej ciasnej!!!!to dochodzenie kiedyś bokiem wyjdzie a wtedy to już będzie musztarda po obiedzie ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę,mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Weterynaria wyjechała z Miastka. Nowa siedziba
Czy ten Bytów musi być aż tak ichydny dla Miastka?Pytam się do jasnej ciasnej!!!!to dochodzenie kiedyś bokiem wyjdzie a wtedy to już będzie musztarda po obiedzie ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę,mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.
Olek kapusta
15:43, 2026-05-20
Staroście Waszkiewiczowi skurczył się Powiat Bytowski
Staroście bytowskiemu już dawno się skurczyło. Dobrze poinformowani twierdzą, że wcale nie jest to powiat.
e-meryt
15:33, 2026-05-20
Atak na 12-latka w centrum Bytowa
Patryczek W. wrócił do Bytowa i już o nim słychać -zamknąć tego idiotę najlepiej.
Bytowiak
14:20, 2026-05-20
Atak na 12-latka w centrum Bytowa
Za darmo na pewno nie dostał.
alfi
13:42, 2026-05-20