Są nowe informacje w sprawie groźnego, niedzielnego wypadku w Kleszczyńcu na drodze wojewódzkiej nr 212. Jak się okazuje, jedną z pierwszych osób, które dotarły do rozbitego auta, był żołnierz 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Jechał na szkolenie rotacyjne trasą Bytów–Lębork, gdy natknął się na miejsce zdarzenia.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"vertical","item":"993"}
Nie pojechał dalej. Zatrzymał samochód, zabezpieczył miejsce wypadku, powiadomił służby ratunkowe i rozpoczął udzielanie pierwszej pomocy poszkodowanym.
Z relacji 7 Pomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej wynika, że w wyniku zdarzenia ucierpiały dwie osoby. Kobieta miała uraz głowy, a mężczyzna liczne potłuczenia. Do czasu przyjazdu ratowników żołnierz monitorował ich stan i udzielał niezbędnej pomocy.
– To kolejny przykład na to, że żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej są zawsze gotowi do działania — nie tylko podczas służby i szkoleń, ale również w codziennych sytuacjach, gdy ktoś potrzebuje pomocy – przekazuje 7 Pomorska Brygada Obrony Terytorialnej.
Z informacji, które dotarły do naszej redakcji od świadków, wynika również, że po wypadku pasażerka pojazdu miała początkowo prosić, aby zamiast wzywać służby, odwieźć ją do domu. Na miejscu zapadła jednak właściwa decyzja. Zawiadomiono ratowników i policję.
To ważny szczegół, bo przy tego typu zdarzeniach obrażenia nie zawsze są widoczne od razu. Uraz głowy, szok powypadkowy czy wewnętrzne obrażenia mogą dać objawy dopiero po pewnym czasie. W tej sytuacji wezwanie służb było konieczne.
Według policyjnych ustaleń, 22-letni kierowca z gminy Czarna Dąbrówka miał ponad promil alkoholu w organizmie. Samochód, którym jechał z 19-letnią pasażerką, wielokrotnie dachował. Oboje trafili do szpitala.
Postawę żołnierza doceniła 7 Pomorska Brygada Obrony Terytorialnej.
– Nie każdy bohater nosi pelerynę. Niektórzy noszą mundur – podkreślają Terytorialsi.
Brygada zaznacza, że jest dumna z opanowania, profesjonalizmu i gotowości swojego żołnierza do niesienia pomocy drugiemu człowiekowi.
– Takie postawy są najlepszym świadectwem wartości, które reprezentują Terytorialsi – przekazuje 7 Pomorska Brygada Obrony Terytorialnej.
Wypadek w Kleszczyńcu mógł zakończyć się tragicznie. Tym razem na miejscu szybko pojawiła się osoba, która wiedziała, jak reagować. Najpierw była pomoc, później służby i policyjne ustalenia. Teraz sprawą pijanego kierowcy zajmą się funkcjonariusze oraz prokuratura.
::news{"type":"see-also","item":"24363"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Staroście Waszkiewiczowi skurczył się Powiat Bytowski
Patrząc na decyzje Gminy Bytów w sprawie np. Płotowa czy Niezabyszewa, to burmistrz i jego ekipa skutecznie prowadzi do wysiedlenia i zmuszenia mieszkańców do szukania miejsca do osiedlenia gdzie indziej.
Mieszkaniec
10:27, 2026-05-19
Od dziś nowy adres siedziby firmy Drutex
Pan Leszek gierczewski był wybitnym strategiem jego firma rozrosła się i dzielnie walczy z konkurencją Mało jest takich przykładów nie dał się zabić urzędnikom pokonał przeciwności losu ze strony najbliższych dla mnie jest zasłużonym twórcą miejsc pracy i doskonałego produktu na ziemi bytowskiej o światowym zasięgu
Tome lee jones
10:10, 2026-05-19
Ukradł ponad MILION złotych. Uzgodnił karę więzienia
momencik .... "worki z pieniedzmi"???? kto legalny i opodatkowany przychod trzyma w workach?! Mam dziwne wrazenie ze prokuratura ma cos do dokonczenia ....
MnieTuNieMa
09:22, 2026-05-19
Marsz emocji. Bytów przypomina: Badajmy się [FOTO]
Badajmy się........Tylko gdzie? Na pewno nie w Bytowie. Brak szpitala, bo sam budynek to trochę mało by zasłużyć na to miano, brak lekarzy specjalistów (nawet przyjmujących prywatnie), brak jakiejkolwiek diagnostyki, brak sprzętu i osób, które miałyby to obsłużyć. Za to dużo "lekarzy" bez umiejętności i wiedzy, praktyki ze Wschodu. Teraz idzie się do lekarza po zwolnienie, bo diagnozy nikt nie postawi, nie mówiąc o jakimkolwiek leczeniu. I tak - znam to z autopsji. Diagnoza, operacja, leczenie w Gdańsku, prywatnie. Z Bytowa nawet wyniki badań zostały zakwestionowane i musiałam wykonywać ponownie.
Danuta
07:54, 2026-05-19