Firma Wysoka Grzęda chce zbudować w rejonie Kamnicy i Toczenia w gminie Miastko duży kompleks kurników do produkcji jaj z wolnego wybiegu. Podczas spotkania inwestor przedstawił koncepcję wartą około 400 mln zł. Mówi o około 100 miejscach pracy, współpracy z lokalnymi rolnikami i nowoczesnej technologii bez uciążliwych odorów. Część mieszkańców już teraz odpowiada jednak stanowczo: nie chcemy takiej fermy obok siebie.
Na razie nie ma jeszcze formalnego wniosku, decyzji środowiskowej ani gotowego projektu. Jest koncepcja i spór, który zaczyna dzielić gminę.
::event{"type":"vertical","item":"949"}
Przedstawiciel Wysokiej Grzędy wyjaśnia, że firma działa od 2018 roku i prowadzi fermę w Ruszkówku koło Konina. To właśnie ona ma być wzorem dla inwestycji pod Miastkiem.
– Produkujemy jaja z wolnego wybiegu, które sprzedajemy na rynek polski do takich sieci jak Biedronka, Lidl, Auchan, Żabka i wiele innych – mówi przedstawiciel inwestora.
Firma podkreśla, że nie chodzi o produkcję drobiu na mięso.
– To nie jest produkcja na ubój, tylko produkcja na jajka – pada podczas spotkania.
Według koncepcji w Kamnicy ma powstać około 5–7 kurników, a większa część obiektów w rejonie Toczenia. Łącznie mówi się o około 24 budynkach, w tym kurnikach i odchowalniach. Każda kura ma mieć zapewnione 4 metry kwadratowe wybiegu, dlatego budynki nie stoją jeden przy drugim.
– Obiekty zabudowy zajmują około 2,5 proc. powierzchni całej fermy. Reszta to będą wybiegi i tereny zielone – przekonuje inwestor.
Najmocniejsze argumenty firmy to skala inwestycji i zatrudnienie. W grę wchodzi około 400 mln zł i około 100 miejsc pracy.
– Są to pracownicy administracji, obsługi kurników i odchowalni, pakowni i magazynów – wylicza przedstawiciel Wysokiej Grzędy.
Ferma ma zużywać około 40 tys. ton zbóż rocznie. Inwestor chce kupować je możliwie blisko.
– Chcemy współpracować z lokalnymi gospodarstwami, ponieważ musimy mieć codzienne żywienie kur i dostawców bardzo blisko – mówi.
Radny Piotr Milda zwraca uwagę, że dla gminy może to być impuls rozwojowy.
– Wszyscy piszą, że w Miastku nic się nie dzieje. Jeśli 100 ludzi będzie zatrudnionych, to część młodych zostaje – mówi.
Największe obawy dotyczą odorów. Przedstawiciel firmy zapewnia, że technologia stosowana w Ruszkówku eliminuje ten problem.
– Tego zapachu nie ma. Kto był w Ruszkówku, ten tego doświadczył – mówi.
Według inwestora pomiot jest suchy, odbierany na bieżąco i nie jest magazynowany na fermie.
– Produkujemy paszę sami. Pomiot jest suchy. Nie magazynujemy go na fermie, tylko wywozimy na bieżąco – wyjaśnia.
Radny Mariusz Sokół przyznaje, że do Ruszkówka jechał sceptycznie, ale wraca z innym wrażeniem.
– Pojechaliśmy tam bardziej z myślą, że będzie śmierdzieć i wtedy temat będzie pozamiatany. Zdziwiliśmy się bardzo. Objechaliśmy fermę dookoła i nie było się za bardzo do czego przyczepić – mówi.
Firma proponuje, aby działającą fermę zobaczyli także mieszkańcy.
Najostrzej sprzeciwiają się mieszkańcy najbliższych terenów w rejonie Toczenia i Krzeszewa.
– Ten teren Toczeń–Krzeszewo to cztery rodziny, cztery domy i wszyscy jesteśmy w stu procentach na nie. Nie chcemy zmian, pracować tam nie będziemy, żyje nam się dobrze, byliśmy pierwsi i nie potrzebujemy tego – mówi jeden z mieszkańców.
Inna mieszkanka podkreśla, że nie chodzi o strach.
– To nie jest wyraz naszych lęków. My po prostu mamy swoje zdanie. Chcemy, żeby firma już teraz wiedziała, że my się na to absolutnie nie zgadzamy – mówi.
Do urzędu trafił protest z podpisami. Wokół listy pojawia się spór, ale protestujący zaprzeczają sugestiom, że podpisy były zbierane nierzetelnie.
Mieszkańcy pytają o wpływ inwestycji na Jezioro Bobięcińskie Wielkie, wody gruntowe, ptaki i płazy chronione.
– To nie chodzi o to, że ptak sobie nie wleci. Chodzi o to, że my, ludzie, nie możemy tym ptakom przeszkadzać – mówi jeden z mieszkańców.
Inwestor odpowiada, że szczegóły rozstrzygnie raport środowiskowy.
– Wszystko będzie w raporcie. Są odpowiednie instytucje, które się do tego odniosą – mówi.
Wiceburmistrz Daniel Radziszewski przypomina, że sprawa jest dopiero na etapie koncepcji.
– Dzisiaj to jest tylko koncepcja. To do inwestora należy udowodnienie braku znaczącego oddziaływania na środowisko – wyjaśnia.
Radny Dariusz Zagaja dodaje, że procedura środowiskowa nie jest formalnością.
– Raport środowiskowy to jest wręcz przeczołganie inwestora przez przepisy – mówi.
Duże emocje budzi temat pomiotu. Mieszkańcy pytają o pyły, suszę, deszcz i możliwy spływ zanieczyszczeń.
– Nie chodzi o smród. Chodzi o gazy, pyły. Co w przypadku, kiedy będzie susza i wiatr będzie rozwiewał ten pomiot? Co w przypadku, kiedy będą ulewy i to wszystko będzie spływało do rzek, a rzekami do jezior? – pyta Zdzisław Pocheć.
Przedstawiciel firmy odpowiada, że pomiot z kurników ma być odbierany przez firmy zewnętrzne, m.in. do produkcji podłoża pod pieczarki. To, co zostaje na wybiegach, ma być grabkowane lub bronowane.
– Wjeżdżamy, grabkujemy czy bronujemy ten pomiot. To samo robi się w gospodarstwach rolnych – mówi.
Po spotkaniu rozmawiamy telefonicznie z radnym Mariuszem Sokołem. Mówi jednoznacznie, że popiera inwestycję, choć nie chce być przedstawiany jako osoba lobbująca za firmą.
– Uważam, że to jest dobra inwestycja. Jestem jej zwolennikiem, ale nie chcę być wrzucany w rolę osoby, która coś lobbuje. Dla mnie wiążące jest zdanie mieszkańców Kamnicy, bo to na nas najbardziej skupi się transport i codzienność tej inwestycji – mówi.
Radny przekonuje, że w Kamnicy planowanych jest tylko kilka kurników, a większa część inwestycji ma znaleźć się w rejonie Toczenia.
– To są duże areały. Tam nie ma sytuacji, że budynek stoi przy budynku – podkreśla.
Wraca też do wizyty w Ruszkówku.
– Jechałem tam z nastawieniem, że trzeba będzie znaleźć sposób, żeby to zablokować. Tymczasem objeżdżamy fermę i jesteśmy w szoku. Ja tam nie czuję nic. Kompletnie nic – mówi Sokół.
Jego zdaniem gmina nie może automatycznie odrzucać każdego dużego inwestora.
– Mówimy o około 100 miejscach pracy, podatkach dla gminy, współpracy z rolnikami i lokalnymi firmami. Nie można od razu mówić „nie”, zanim pozna się wszystkie dane – dodaje.
Formalnie inwestycji jeszcze nie ma. Jest koncepcja, protest i zapowiedź procedury środowiskowej. Dla jednych Wysoka Grzęda to szansa na 400 mln zł inwestycji, miejsca pracy i rozwój gminy. Dla drugich — ryzyko dla spokoju, przyrody i codziennego życia.
Najbliższe miesiące pokażą, czy inwestor składa formalny wniosek i czy przechodzi przez procedury. Jedno jest pewne już teraz: kurniki jeszcze nie powstają, ale już dzielą gminę Miastko.
::news{"type":"see-also","item":"20408"}
Olek kapusta 10:28, 06.06.2026
Czy ludzi już naprawdę powaliło na głowę?Jest okazja wybudować nowe miejsca pracy dla ludzi a ludzie protestują, przecież dzięki pracy rodziny mogą koniec z końcem związać, Sam człowiek zasuwał kiedyś po 12 a nawet i 16 godzin dziennie, oprócz terminu realizacji zamówienia na głowie jeszcze była jakość wykonywanej pracy także wiem co to znaczy uczciwa i ciężka praca, dzisiaj mogę więc pouczać ludzi ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.
Viking 10:57, 06.06.2026
To było do przewidzenia: będą protestować bo ciemnocie śmierdzi ! Po co iść do pracy kiedy można pobierać zasiłki, takie pieniądze im nie śmierdzą ! Powinni mieszkać w namiotach tlenowych i nie wychylać z nich nosa, nieroby jedne !
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wielka fabryka jaj. INWESTYCJA za 400 milionów
To było do przewidzenia: będą protestować bo ciemnocie śmierdzi ! Po co iść do pracy kiedy można pobierać zasiłki, takie pieniądze im nie śmierdzą ! Powinni mieszkać w namiotach tlenowych i nie wychylać z nich nosa, nieroby jedne !
Viking
10:57, 2026-06-06
Wielka fabryka jaj. INWESTYCJA za 400 milionów
Czy ludzi już naprawdę powaliło na głowę?Jest okazja wybudować nowe miejsca pracy dla ludzi a ludzie protestują, przecież dzięki pracy rodziny mogą koniec z końcem związać, Sam człowiek zasuwał kiedyś po 12 a nawet i 16 godzin dziennie, oprócz terminu realizacji zamówienia na głowie jeszcze była jakość wykonywanej pracy także wiem co to znaczy uczciwa i ciężka praca, dzisiaj mogę więc pouczać ludzi ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.
Olek kapusta
10:28, 2026-06-06
Samochód wpadł do rowu - nie żyje mężczyzna!
czyżby jak zwykle dzielni druhowie sprzedali temat i zdjęcie?
żal
08:58, 2026-06-06
OSP Zapceń na największych targach pożarniczych świata
A ja gościa lubię. Co rusz to w innym przebraniu. Pokaże się tu i tam. Brawa biją. Zaangażowany, takie hobby pewnie👍
Patrzę inaczej
08:39, 2026-06-06