Kaszubska flaga rozwinięta na Wielkiej Krokwi, wspólny występ z góralami, muzyczny przemarsz przez Krupówki i spotkanie z burmistrzem Zakopanego. Zapowiadana wyprawa „Kaszubi pod Giewontem” stała się faktem. Delegacja z Ugoszczy dotarła pod Tatry i – jak podkreśla sołtys Tadeusz Bielawa – zrobiła tam „mega robotę”.
::event{"type":"horizontal","item":"1089"}
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"671"}
Główny punkt wyjazdu odbył się w piątek, 3 lipca, na terenie Wielkiej Krokwi. To właśnie tam rozwinięta została ogromna kaszubska flaga, która stała się symbolem całego wydarzenia. Kaszubów powitali również górale, a pod skocznią zabrzmiała muzyka obu regionów.
– Nie mam słów. Taką robotę żeśmy zrobili. Było naprawdę wyjątkowo – relacjonuje Tadeusz Bielawa, sołtys Ugoszczy.
Po przybyciu pod skocznię uczestnicy rozpoczęli przygotowany wcześniej program artystyczny. Wystąpiła Weronika Korthals, zagrała orkiestra Amë jesmë naszi z Ugoszczy, a do Kaszubów dołączył góralski zespół Polaniorze.
– Przyjechaliśmy na skocznię, flaga była już rozwinięta. Przeszła orkiestra dęta, Weronika śpiewała, a później dołączył do nas zespół góralski. Wszystko wyszło super – opowiada sołtys.
W wydarzeniu uczestniczył również burmistrz Zakopanego Łukasz Filipowicz, który spotkał się z kaszubską delegacją i wziął udział we wspólnym rozwijaniu flagi.
Wydarzenie wzbudziło duże zainteresowanie lokalnych mediów oraz turystów. Relacja z kaszubsko-góralskiego spotkania pojawiła się również w mediach z Podhala.
Z Wielkiej Krokwi prosto na Krupówki
Po oficjalnej części pod skocznią Kaszubi wraz z góralami ruszyli w stronę centrum Zakopanego. Ogromna flaga została przeniesiona z Wielkiej Krokwi na Krupówki, gdzie rozpoczął się muzyczny przemarsz.
Na czele pochodu szły orkiestry. Muzyka, kaszubskie barwy i pokaźnych rozmiarów flaga przyciągały uwagę turystów spacerujących jednym z najbardziej znanych deptaków w Polsce.
– Przeszliśmy z flagą całymi Krupówkami. Szła nasza orkiestra, szli górale. Turyści zatrzymywali się, nagrywali nas i pytali, skąd jesteśmy. Wszyscy byli w szoku – opowiada Bielawa.
Jak relacjonuje sołtys, zainteresowanie było ogromne. Ludzie robili zdjęcia i nagrywali przemarsz telefonami. Niektórzy po raz pierwszy dowiadywali się, gdzie leży Ugoszcz i skąd przybyli uczestnicy wydarzenia.
– Podchodzili do mnie i pytali: „Skąd ta Ugoszcz?”. Odpowiadałem, że z Kaszub. Nagrywali nas turyści z całej Polski i zagranicy. Orkiestra grała, flaga szła przez Krupówki i naprawdę zrobiliśmy tam wielkie wrażenie – podkreśla sołtys.
Przemarsz zakończył się na dolnych Krupówkach. Tam pojawił się również bardziej wzruszający moment wydarzenia. Młoda skrzypaczka Julita Cyrson wykonała na skrzypcach utwór „Barka”.
– Zagrała „Barkę” i powiem szczerze, że pojawiły się łzy w oczach. To był naprawdę piękny moment i wyjątkowe zakończenie naszego przemarszu – relacjonuje Tadeusz Bielawa.
Według sołtysa nawet osoby wcześniej zaangażowane w przygotowania były zaskoczone skalą zainteresowania wydarzeniem i liczbą osób obserwujących występy.
– My wiedzieliśmy, co planujemy, ale kiedy zobaczyliśmy tylu ludzi, reakcje turystów i całą atmosferę, sami byliśmy trochę w szoku. Wszystko jednak poszło naprawdę znakomicie – dodaje.
Pogoda od rana nie rozpieszczała uczestników. Kiedy grupa jechała w stronę Wielkiej Krokwi, w Zakopanem zaczął padać deszcz. Sołtys Ugoszczy postanowił więc – jak sam opowiada z przymrużeniem oka – skorzystać z „pomocy z Kaszub”.
– Zadzwoniłem do naszego proboszcza i powiedziałem: „Proboszcz, musisz natychmiast iść do kościoła, bo w Zakopanem pada”. Powiedziałem mu, żeby w Ugoszczy leżał krzyżem, bo nam jest potrzebna pogoda – żartuje Bielawa.
Gdy uczestnicy dotarli na miejsce, deszcz rzeczywiście przestał padać, a podczas przemarszu przez Krupówki pojawiło się słońce.
– Zrobiła się piękna pogoda, czyli nasz proboszcz ma przełożenie – dodaje ze śmiechem sołtys.
Przed rozpoczęciem wyprawy uczestnicy otrzymali od proboszcza również błogosławieństwo na drogę.
Pierwsza edycja „Kaszubów pod Giewontem” może nie być ostatnią. Tadeusz Bielawa zapowiada, że wydarzenie ma stać się cyklicznym spotkaniem Kaszubów i górali.
– Już powoli ustalamy, że będziemy przyjeżdżali tutaj ponownie. Myślę, że kolejne spotkania również będą w lipcu – zapowiada sołtys.
Ogromna kaszubska flaga nie trafi po powrocie do szafy. Organizatorzy chcą zabierać ją na kolejne wydarzenia i prezentować wszędzie tam, gdzie możliwa będzie promocja Kaszub.
– Musimy przecież pojechać z nią na Światowy Zjazd Kaszubów. Ta flaga ma być widoczna i ma promować nasz region – podkreśla Bielawa.
Po zakończeniu wydarzenia na Wielkiej Krokwi i Krupówkach uczestnicy wrócili na kwaterę w Poroninie. Kolejne dni wyprawy będą miały już przede wszystkim charakter turystyczny.
W sobotę, 4 lipca, grupa wybiera się na spływ Dunajcem oraz zwiedzanie okolic Niedzicy. Uczestnicy planują też udział w koncercie organizowanym w ramach trasy „Lato z Radiem”, podczas którego wystąpi również Weronika Korthals.
W niedzielę, 5 lipca, Kaszubi pojadą jeszcze na Kasprowy Wierch, a później rozpoczną drogę powrotną do Ugoszczy.
Jedno jest już jednak pewne – najważniejszy cel wyprawy został zrealizowany. Kaszubska flaga pojawiła się na Wielkiej Krokwi, a mieszkańcy i turyści w Zakopanem mogli usłyszeć kaszubską muzykę oraz zobaczyć spotkanie dwóch silnych regionalnych kultur.
– Zrobiliśmy w Zakopanem mega robotę. Pokazaliśmy Kaszuby, pokazaliśmy Ugoszcz i daliśmy ludziom dużo radości. To zostanie z nami na długo – podsumowuje Tadeusz Bielawa.
::news{"type":"see-also","item":"24470"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
WYWIAD. Ireneusz Gospodarek: Biorę pod uwagę drugą kade
Mieszkańcy chcą zmian w mieście, a jak przychodzi do wyborów to dalej wybierają te same twarze. Co ma się zmienić, jeśli od 20 lat rządzą ci sami? Nie wiem jaki jest średni wiek statystycznego mieszkańca Bytowa, ale zgaduję, że 60+ skoro zamiast dać szansę ludziom młodym z pomysłami, wybieramy osoby, które niekoniecznie garną się do pracy na rzecz miasta. Widać, że w sąsiadujących wsiach wygląda to inaczej, bo tam w wyborach jakoś potrafili wybrać kogoś z poza grona "swoich" urzędników, a to procentuje zmianami w tych gminach i to na plus. W Bytowie przez 2 lata kompletnie nic się nie wydarzyło. No może poza tym, że basen ma nowego prezesa. Porodówki nadal nie ma...i pewnie nie będzie. Kolej? Chyba kolejka. Ale do specjalisty. O Jeleniu chyba wspominać nie muszę. Proszę zacznijcie w końcu słuchać głosu mieszkańców.
Beata
22:28, 2026-07-03
WYWIAD. Ireneusz Gospodarek: Biorę pod uwagę drugą kade
A co zrobiła rada nadzorcza basenu, czy jej członkowie też poniosą konsekwencje?
bubu
21:28, 2026-07-03
Miastko rozpoczyna wakacje NA BOGATO!
Muzyczna wizytówka Miastka na zawsze pozostanie zespół WC Historia polskiej muzyki
Iii
21:06, 2026-07-03
Mieszkańcy Struszewa walczą o bezpieczne połączenie
Zgadzam się, że to bardzo dobry i potrzebny pomysł. Martwię się jednak o to, co będzie później. Czy za kilka lat nowy ciąg pieszo-rowerowy nie będzie wyglądał tak samo jak istniejący odcinek z cmentarza do centrum wsi Borzytuchom? Nawierzchnia jest podziurawiona, a ścieżka na niemal całej długości zarośnięta. Jazda rowerem jest tam mało komfortowa przez głębokie dziury, a z dzieckiem w foteliku wręcz niebezpieczna. Jeśli mamy się przez lata cieszyć tą inwestycją to warto na etapie planowania od razu pomyśleć o funduszach nie tylko na budowę nowego odcinka, ale również o regularnym utrzymaniu i konserwacji.
Mieszkaniec Struszew
19:01, 2026-07-03