Daniel K. usłyszał zarzut zabójstwa popełnionego w warunkach recydywy. Nie przyznał się do winy, a przed sądem odmówił składania wyjaśnień. Prokuratura Rejonowa w Bytowie potwierdza również, że Sebastian otrzymał jeden cios ostrym narzędziem, a przyczyną jego śmierci był masywny krwotok wewnętrzny.
::event{"type":"horizontal","item":"1078"}
Do tragedii doszło w nocy z 26 na 27 czerwca w jednym z budynków przy ulicy Szkolnej w Bytowie. 42-letni Sebastian Jackowski został ciężko ranny, zdołał jeszcze opuścić mieszkanie, ale zmarł po przewiezieniu do szpitala.
Prokuratura Rejonowa w Bytowie przekazała, że 49-letniemu Danielowi K. przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa z art. 148 § 1 Kodeksu karnego w związku z art. 64 Kodeksu karnego.
Oznacza to, że śledczy zarzucają mu zabójstwo popełnione w warunkach powrotu do przestępstwa.
Daniel K. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Podczas przesłuchania w prokuraturze złożył wyjaśnienia, natomiast przed sądem odmówił ich składania.
Wstępna opinia biegłego patomorfologa wskazuje, że Sebastian został jeden raz ugodzony ostrym narzędziem.
Przyczyną jego śmierci był masywny krwotok wewnętrzny.
Na miejscu zdarzenia zabezpieczono ostre narzędzia, które mają zostać poddane specjalistycznym badaniom. Dopiero ich wyniki pozwolą ustalić, które z nich mogło zostać użyte podczas ataku.
Prokuratura potwierdza, że Daniel K. był wcześniej karany, jednak nie za przestępstwo zabójstwa z art. 148 Kodeksu karnego.
Tym samym śledczy dementują krążące po Bytowie pogłoski, według których mężczyzna miał wcześniej odbywać karę więzienia za zabójstwo swojej partnerki.
Prokuratura nie ujawnia na tym etapie szczegółów wcześniejszych wyroków. Zastosowanie w zarzucie art. 64 Kodeksu karnego oznacza jednak, że śledczy przyjęli działanie w warunkach recydywy.
Po zatrzymaniu 49-latka do redakcji zaczęły napływać informacje o jego rzekomych wcześniejszych agresywnych zachowaniach.
Mieszkańcy opisywali między innymi awantury, groźby, zaczepianie kobiet oraz pobicie, do którego kilka dni wcześniej miało dojść na terenie szkoły zawodowej w Bytowie.
Prokuratura Rejonowa w Bytowie informuje jednak, że obecnie nie prowadzi przeciwko Danielowi K. innych postępowań. Śledczym nie są również znane inne zdarzenia z jego udziałem, które powinny zostać objęte postępowaniem karnym.
Śledztwo w sprawie śmierci Sebastiana Jackowskiego zostało wszczęte 28 czerwca 2026 roku i znajduje się na początkowym etapie.
Z relacji świadków wynika, że mimo ciężkich obrażeń Sebastian zdołał opuścić mieszkanie i dotrzeć na klatkę schodową.
Miał jeszcze powiedzieć obecnym osobom, kto go zaatakował, oraz skarżyć się, że nie może oddychać. Na klatce schodowej pozostały rozległe ślady krwi.
Jedna z osób znajdujących się w pobliżu pomogła przenieść ciężko rannego mężczyznę do samochodu, którym został przewieziony do szpitala.
Lekarzom nie udało się go uratować.
Policjanci zabezpieczyli mieszkanie, klatkę schodową oraz miejsca, przez które przemieszczał się ranny. Technicy kryminalistyki dokumentowali ślady i zabezpieczali materiał dowodowy.
Według relacji świadków Daniel K. nie uciekł po ataku. Pozostał w mieszkaniu do czasu przyjazdu funkcjonariuszy.
Policjanci zatrzymali go na miejscu. W lokalu znajdował się również drugi mężczyzna, z którym mieszkał Sebastian. Został przesłuchany, a jego zeznania mogą mieć istotne znaczenie dla odtworzenia przebiegu wydarzeń.
Śledczy będą ustalać, dlaczego Daniel K. pojawił się w mieszkaniu, co wydarzyło się przed zadaniem ciosu oraz jaki był motyw ataku.
Znajomi Sebastiana twierdzą, że Daniel K. nie został przez niego zaproszony. Według ich relacji 42-latek miał zażądać, aby opuścił mieszkanie.
Sebastian miał próbować uniknąć bójki. Zszedł na dół, a następnie wrócił jeszcze po pozostawione rzeczy. Do ataku miało dojść, kiedy ponownie wychodził z lokalu.
– Został zaatakowany od tyłu. Zdołał jeszcze powiedzieć, kto go dźgnął, i że nie może oddychać – relacjonują osoby znające przebieg zdarzenia.
Znajomy Daniela K. twierdzi z kolei, że obaj mężczyźni znali się wcześniej, a podejrzany przez pewien czas miał nawet przebywać pod tym samym adresem.
Rozmówca nie był jednak świadkiem zdarzenia i nie potrafi powiedzieć, co doprowadziło do konfliktu.
Prokuratura będzie teraz analizować zeznania świadków, wyjaśnienia podejrzanego, wyniki sekcji zwłok oraz badania narzędzi zabezpieczonych na miejscu zdarzenia.
Kluczowe znaczenie będzie miało ustalenie, czy na zabezpieczonych przedmiotach znajdują się ślady biologiczne, odciski palców lub inne dowody pozwalające odtworzyć przebieg ataku.
Śledczy będą również ustalać motyw, przebieg konfliktu oraz stan Daniela K. w chwili zdarzenia.
Za zabójstwo z art. 148 § 1 Kodeksu karnego grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 10 lat albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. O winie i odpowiedzialności karnej Daniela K. zdecyduje sąd.
W czwartek, 2 lipca 2026 roku, odbyły się uroczystości pogrzebowe Sebastiana Jackowskiego. Msza żałobna została odprawiona w kościele św. Katarzyny w Bytowie, a następnie zmarłego odprowadzono na cmentarz przy ulicy Gdańskiej.
Rodzina pożegnała go jako kochanego ojca, syna, brata, szwagra i wujka.
– Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych – napisano w nekrologu.
Do sprawy wrócimy.
::news{"type":"see-also","item":"24938"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Firma KARO przeniosła większość samochodów pod Wrocław
Ten Człowiek to Prawdziwy lokalny Patriota, latał i pilnował, załatwiał, zdobywał, sponsorował, namawiał i organizował. Dla mieszkańców gminy Lipnica jest "pozytywnym Głupcem" bo zamiast wypoczywać i spędzać wolny czas na plaży poświęcał się dla Was!! A wy w środę usmiechaliscie się do niego o wsparcie, pomoc i sponsoring a w piątek obrobiliście mu dupe , a w wyborach w Chamski sposób mali ludzie dali upust swoim kompleksom wyżygując się na Człowieka który TYLE dla was zrobił. Dziś popłoch i poruszenie jak tak można dbać o własny interes. Drugiego Takiego Pozytywnego Wariacika nie będzie w tej gminie a nic i nikt nie zaszczeka tego wszystkiego co dla niej zrobił. Pozdrawiam wszystkich szczekaczy 😂
Hahaha
11:15, 2026-07-02
Firma KARO przeniosła większość samochodów pod Wrocław
Ten Człowiek to Prawdziwy lokalny Patriota, latał i pilnował, załatwiał, zdobywał, sponsorował, namawiał i organizował. Dla mieszkańców gminy Lipnica jest "pozytywnym Głupcem" bo zamiast wypoczywać i spędzać wolny czas na plaży poświęcał się dla Was!! A wy w środę usmiechaliscie się do niego o wsparcie, pomoc i sponsoring a w piątek obrobiliście mu dupe , a w wyborach w Chamski sposób mali ludzie dali upust swoim kompleksom wyżygując się na Człowieka który TYLE dla was zrobił. Dziś popłoch i poruszenie jak tak można dbać o własny interes. Drugiego Takiego Pozytywnego Wariacika nie będzie w tej gminie a nic i nikt nie zaszczeka tego wszystkiego co dla niej zrobił. Pozdrawiam wszystkich szczekaczy 😂
Hahhaaa
11:13, 2026-07-02
Firma KARO przeniosła większość samochodów pod Wrocław
Nie dziwię się a popieram U nas w powiecie Bytowskim podatki są równe w porównaniu jak w Warszawie . I co wtym dziwnego jesli przedsiębiorca tnie koszty aby wypłać pensję pracownikom
norma
11:10, 2026-07-02
Firma KARO przeniosła większość samochodów pod Wrocław
odnosze wraznie że zaraz po *%#)!& (lesio pekaesio) na mocnym drugim miejscu w pokazywaniu sie na wszystkich możliwych imprezach jest "karo-men" - no gdzie go nie było ??? - nie jestem w stanie tego ogarnąć no chyba że jakaś parada równości z tęczową flagą to osiągnie pierwsze miejsce ! a taki był zawsze pragmatyczny i chrześcijańsko poprawny - i tak "dymać" swoją gminę w myśl tak wyniosłych zasad?
666
11:07, 2026-07-02