Zamknij
REKLAMA

Podejrzany kabel i NIELEGALNA kopalnia Bogdana Gierszewskiego

22:10, 07.12.2020 | M.W.
Skomentuj
REKLAMA

Nielegalna hala w Udorpiu to nie jedyna samowola budowlana wykonana na zlecenie bytowskiego przedsiębiorcy - Bogdana Gierszewskiego. Wygląda na to, że ma on w swoim “dorobku” więcej podobnych “wyczynów”. Według jego dawnego współpracownika, jeśli Bogdan Gierszewski chciał, to po prostu... budował. Świadczą o tym ciepłociągi, które bez pozwolenia zakopał w rejonie ulicy Pochyłej. To jednak nic w porównaniu z tym, co ujawnia jego były podwykonawca - elektryk Sławomir Łącki. Zeznaje on, że na zlecenie Bogdana Gierszewskiego wykonał nielegalne podłączenie kablowe kurnika zlokalizowanego w Żukówku. Nie dość, że zrobił to bez zezwolenia, to jeszcze w otulinie Parku Krajobrazowego Dolina Słupi!

Na jednym z etapów robót konieczne było wykonanie przewiertu pod rzeką Krępą, dopływem Słupi. Wszystko to odbyło się bez pozwoleń! Popołudniami, aby nikt nie zauważył.

- Musiałem to zrobić, bo współpraca z Bogdanem Gierszewskim wyglądała tak, że jak nie wykonam następnej zleconej roboty, to groził, że nie zapłaci za poprzednią. Do dziś nie oddał mi wszystkich pieniędzy. Warto opowiedzieć o tym, co działo się latem 2016 roku - zeznaje Sławomir Łącki.

Opowiada, że roboty trwały przez dwa tygodnie. Pracowali przede wszystkim popołudniami, aby nie było świadków. To teren leśny, mało uczęszczany, pomiędzy Pomyskiem Małym a Żukówkiem. Pomiędzy słupem wysokiego napięcia, do którego podłączany był kabel, a kurnikiem Bogdana Gierszewskiego w Żukówku przepływa mała rzeka Krępa, dopływ Słupi. Jest na niej zrujnowany, poniemiecki młyn. Teren górzysty, porośnięty bukami, trudno dostępny. Od słupa, do którego podłączono kabel, do kurnika jest kilkaset metrów. Ciężko tam trafić. W tym trudnym terenie latem 2016 roku pracował Sławomir Łącki i jego ekipa. 

- Tam bez zezwolenia nawet łopaty nie można wbić, a ja ciężkim sprzętem z przebijarką wjechałem. Bardzo się bałem, ale musiałem wykonywać polecenia Bogdana Gierszewskiego. Jeślibym odmówił, to nie zapłaciłby mi za poprzednio wykonane roboty na jego blokach i w kurnikach - opowiada Łącki.

Nie wykonywał tam tylko przekopu przez teren leśny. W pewnym momencie używał przebijarki, czyli maszyny do przewiercania się pod rzeką. W otulinie Parku Krajobrazowego Dolina Słupi w ten sposób podłączyli do prądu nowy kurnik Bogdana Gierszewskiego. 

- Od kurnika kopaliśmy przez pole, później schodziliśmy w dół po wysokiej skarpie, następnie pod rzeką Krępą, obok starego młyna i dalej przez polanę aż do słupa - relacjonuje Łącki. - Prawda jest taka, że jako podwykonawca muszę dostać pełną dokumentację, aby podjąć pracę. Zaryzykowałem pomimo wiedzy, że mógłbym za to ponieść konsekwencje. Musiałem to zrobić, bo działałem pod jego presją. Gdy pytałem się kiedy będzie pozwolenie i projekt, odpowiadał, że nie powinienem się tym martwić, bo pozwolenie będzie, ale później. Chodziliśmy tam pod wieczór. Pokazywał mi gdzie kopać, bez żadnej mapy i projektu. Twierdził, że wszystko zostanie później naniesione na mapy i będzie z czasem legalne. 

Z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska dowiedzieliśmy się, że nie ma w ich ewidencji takiej inwestycji. Podobno wymagane byłoby do jej przeprowadzenia uzyskanie decyzji środowiskowej. Taką wydaje Urząd Miejski w Bytowie, ale tu też nie ma po niej śladu.

- Informuję, że nie wydano decyzji środowiskowej, w ramach której takie przedsięwzięcie zlokalizowane byłoby na działkach 309/1, 347/3 oraz 354 w obrębie Pomysk Mały. Kontrolę prawidłowości funkcjonowania przedsięwzięcia wymagającego decyzji środowiskowej przeprowadza Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska - informuje Wioletta Jesiołowska z Wydziału Spraw Rolnych i Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Bytowie. 

Jak zeznał Sławomir Łącki, kabel zakopywał latem 2016 roku. Ma na potwierdzenie dokumenty, m.in. fakturę. Czy ta inwestycja była legalna? Wygląda na to, że nie, ponieważ zgodę na jej realizację Starostwo Powiatowe w Bytowie wydało dopiero 7 października 2016 roku, gdy kabel był już zakopany. 

- Wydano pozwolenie na budowę słupowej stacji transformatorowej 15,0 4 kV oraz linii kablowej 15kV w miejscowości Pomysk Mały, na działkach o numerze ewidencji gruntu 346/8, 354, 347/3, 309/1 obręb Pomysk Mały oraz w Żukówku, na działkach o nr 197/16, 197/17 i 197/8 - informuje Stanisław Sierzputowski, naczelnik Wydziału Architektoniczno-Budowlanego Starostwa Powiatowego w Bytowie.

Co ciekawe, niewiele na temat tego podłączenia wie spółka Energa.

- Energa Operator nie jest właścicielem wskazanej linii energetycznej. Linia nie była również przez nas wykonywana - mówi Katarzyna Dziadul z biura prasowego Energa S.A. 

Nie tylko do budowy linii kablowej w obszarze Natura 2000 i w otulinie Parku Krajobrazowego Dolina Słupi wymagane jest uzyskanie decyzji środowiskowej. Dotyczy to również wydobywania kruszywa. Wiąże się z tym kolejne doniesienie dotyczące działalności Bogdana Gierszewskiego.

- Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku nie odnalazł zgromadzonej dokumentacji spraw związanych z liniami kablowymi oraz z wydobywaniem żwiru w opisanej lokalizacji. Analiza dostępnych zdjęć satelitarnych i innych dostępnych danych nie wskazuje na istnienie w tym rejonie kopalni kruszywa - informuje Radosław Iwiński, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku.

Nielegalną kopalnię zgłosił rolnik z Pomyska Wielkiego - Stefan Sobisz. Uważa się on za osobę poszkodowaną przez Bogdana Gierszewskiego, ponieważ ten w przeszłości podbijał ceny w przetargach, na czym Sobisz dużo stracił. Ziemię uważaną przez niego za ojcowiznę kupił po zawyżonej cenie, podobno celowo podbijanej przez Bogdana Gierszewskiego. Sobisz przetarg wygrał, ale musi płacić teraz 100 000 zł rocznie w ramach raty na rzecz Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Jednocześnie walczy o anulowanie przetargu wskazując, że Bogdan Gierszewski nie miał prawa w nim startować.

- W tamtym czasie miał więcej niż prawnie ustalony limit 300 hektarów. Kupował, a później przepisywał na dzieci i brata, aby w KOWR nie zorientowali się, że nie może powiększać swojego areału - wyjaśnia Sobisz. - Teraz wiadomo też, że jego pieniądze mogą pochodzić z przestępstwa. Są sprawy w prokuraturze dotyczące wyprowadzania ogromnych sum ze spółki Drutex, w której pracował.

W ostatnich tygodniach zauważył, że Bogdan Gierszewski zaczął kopać żwir w pobliżu wspomnianego kurnika w Żukówku. Również w terenie znajdującym się, podobnie jak linia kablowa, w obszarze Natura 2000 i w otulinie Parku Krajobrazowego Dolina Słupi. 

- Sam widziałem jak traktorami wozili ten żwir w kierunku Bytowa, najprawdopodobniej na budowę jego bloków. Z tego co wiem, na takie wydobycie konieczne jest zezwolenie - mówi Sobisz.

Wskazuje on wyrobisko znajdujące się w pobliżu kurnika, bezpośrednio przy lesie. Jego zdaniem jest ono nielegalne. Urząd Miejski w Bytowie potwierdza, że inwestycja ta może wymagać uzyskania decyzji środowiskowej. Rozporządzenie Rady Ministrów z 10 września 2019 roku jasno określa, że wydobywanie kopaliny ze złoża metodą odkrywkową bez konieczności uzyskania decyzji środowiskowej nie jest możliwe między innymi na terenie gruntów leśnych lub w odległości od nich nie większej niż 100 m. W tym przypadku wydobycie odbywa się tuż przy lesie, co widać na zdjęciach. Ponadto jest to obszar Natura 2000 i otulina Parku Krajobrazowego Dolina Słupi.

- Burmistrz nie kontroluje nieprawidłowości w funkcjonowaniu tego typu przedsiębiorstw. Organami posiadającymi w zakresie zadań i kompetencji nadzorowanie prac związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, polegającej na wydobywaniu bez koncesji kopalin pospolitych ze złóż, są starostowie i okręgowe urzędy górnicze - wyjaśnia Wioletta Jesiołowska z Urzędu Miejskiego w Bytowie.

Według prawa geologicznego i górniczego do zadań starosty należy udzielanie koncesji na wydobywanie kopalin z tzw. małych złóż o powierzchni do 2 hektarów i ilości nie przekraczającej 20 000 m3. To również do starosty należy wstrzymanie działalności lub podjęcie określonych czynności w celu doprowadzenia środowiska do właściwego stanu w razie stwierdzenia wykonywania działalności i prac geologicznych bez koncesji, bez zatwierdzonego projektu lub niezgodnie z koncesją albo zatwierdzonym projektem prac geologicznych. Jedną z sankcji jest również ustalenie podwyższonej opłaty za wydobywanie kopaliny bez koncesji w wysokości 80-krotnej stawki opłaty eksploatacyjnej, pomnożonej przez ilość wydobytej kopaliny. 

Sprawa rzekomo nielegalnej kopalni kruszywa i kabla zakopanego pod rzeką Krępa trafiła do Starostwa Powiatowego w Bytowie.

Bogdan Gierszewski nie odbierał telefonu. Nie uzyskaliśmy też odpowiedzi na nasze pytania.

AKTUALIZACJA! Okręgowy Urząd Górniczy potwierdził, że kopalnia jest nielegalna. Potwierdziła to kontrola w terenie. Sprawa jest rozwojowa. Minimalna kara to 50 000 zł.

Do tematu wrócimy.

[ZT]2690[/ZT]

WIĘCEJ LOKALNYCH INFORMACJI I CIEKAWYCH REORTAŻY W DARMOWEJ GAZECIE - WIEŚCI Z POWIATU. ZNAJDZIESZ JĄ W POBLISKIM SKLEPIE!

 

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

MamaMama

12 0

Bogusiu ile Ty interesów naraz prowadzisz, że się jeszcze nie pogubiłes w tym wszystkim, to jestem pod wielkim wrażeniem. Ale zawsze Ci od dzieciństwa powtarzałam, aby szanować przyrodę, ale widzę, że ty wagarowales na lekcjach biologii. Bogusiu daj się w końcu złapać, aby mieszkańcy Bytowa mieli satysfakcję, że o to Boguś pseudonim "pusty portfel" dał się zagonić w kozi róg. Bogusiu bądź sobą zjedz Snickersa. 23:36, 07.12.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Posikany ze śmiechuPosikany ze śmiechu

5 2

- Sam widziałem jak traktorami wozili ten żwir w kierunku Bytowa, najprawdopodobniej na budowę jego bloków. Z tego co wiem, na takie wydobycie konieczne jest zezwolenie - mówi Sobisz. - Pan Sob... jest akurat specjalistą w sprawie nielegalnych kopalni żwiru :) Kto najpierw sprzedawał działki w Pomysku a potem w bezpośrednim ich sąsiedztwie na znaczną skalę wydobywał żwir? Sąsiedzi zaniepokojeni możliwością obsuwania się ich działek zgłosili te sprawę do urzędu. S. zgłasza nielegalne kopalnie :):):) 10:18, 08.12.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NołNoł

14 1

Ciekawe ile jeszcze trzeba dowodów i pokazywania palcem aby zawitali chłopcy z CBA 11:01, 08.12.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

maryśmaryś

6 11

a myślisz, że to jest prawda i Boguś dalej na wolności? Wuj, który się na niego uwziął, ma mniejsze wpływy aniżeli Boguś w CBA, sądach, policji i Bóg wie gdzie jeszcze? a może, rzeczywiście to tylko historie stworzone na potrzeby niszczenia Bogusia bo nie ma metody aby go posadzić? mi te historie z tego portalu mocno podpadają pod artykuły sponsorowane... 13:37, 08.12.2020


AnnAnn

9 4

No Boguś teraz to już raczej się nie wyplączesz 19:21, 08.12.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA