Zamknij
REKLAMA

ZŁY DOTYK bogatej babci. Ojciec UJAWNIA kulisy i krytykuje wyrok

22:27, 04.01.2021 | M.W.
Skomentuj
REKLAMA

Tak naprawdę to nigdy nie powinno się wydarzyć, ale niestety miało miejsce. Nie mówimy tu o patologii. To w jednej z najbogatszych bytowskich rodzin doszło do niewyobrażalnej tragedii małych dziewczynek, które przez lata molestowała... babcia! Nie mówimy tu o plotkach, ponieważ jej wina została potwierdzona wyrokiem Sądu Rejonowego w Bytowie. Rzecz w tym, że rodzina kobiety nie jest zadowolona z tego orzeczenia. Babcia, która skrzywdziła trzy małe dziewczynki, została ukarana pozbawieniem wolności na 2 lata. Nie zasądzono zadośćuczynienia, a - według syna kobiety - prokurator zachowywał się tak, jakby był obrońcą oskarżonej. 

- Takim wyrokiem my rodzice, jak i nasze dzieci, zostaliśmy upokorzeni - mówi ojciec. 

Prawdopodobnie sprawa nigdy nie wyszłaby na jaw, gdyby nie rozstanie babci z mężem, czego konsekwencją była jej przeprowadzka do innego domu. Wraz z tym wydarzeniem babcia zerwała jakikolwiek kontakt z wnuczkami, synem i synową, chociaż rodzice, jaki same dzieci, próbowały wielokrotnie nawiązać kontakt. Bezskutecznie.

SUBSKRYBUJ NASZ KANAŁ WIEŚCI TV I BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Jedna z dziewczynek rok po zerwania kontaktu z babcią zaczęła przez sen opowiadać o tym czego doświadczyła w domu babci, gdy była pod jej opieką. Zaniepokoiło to rodziców, którzy już następnego dnia usłyszeli od dzieci niewyobrażalne opowieści. 

- Na pytania “Dlaczego nie opowiedziałyście nam o tym wcześniej?” usłyszeli, że “Babcia nie kazała o tym mówić”. Mówiła, że jak o tym opowiedzą to już nie będą mogły przychodzić. Ponadto wstydziły się o tym mówić - zeznaje ojciec dziewczynek. - Próbowaliśmy skontaktować się z moją matką, aby nam to wytłumaczyła, aby odpowiedziała co to wszystko znaczy, jednak bezskutecznie. Telefon milczał, a na wiadomości nie odpisywała. Nie mogliśmy uwierzyć w to co słyszymy. To było nie do przyjęcia. Wydawało nam się, że jesteśmy aktorami jakiegoś filmu lub, że za moment się obudzimy.

Już następnego dnia rodzice udali się do seksuologa aby wytłumaczył im z czym mają do czynienia oraz opinię na temat tego co się wydarzyło. Biegły sądowy nie miał żadnych wątpliwości co spotkało dzieci.

- Mając opinię specjalisty, z wyraźnym słowem “molestowanie”, ponownie próbowaliśmy się skontaktować z babcią aby wytłumaczyła nam to okropieństwo. Bezskutecznie - relacjonuje dalej syn skazanej babci.

Konsekwencją była kolejna wizyta u następnego specjalisty z zakresu psychologii, aby potwierdził opinię pierwszego i również wydał opinię, aby nie było wątpliwości.

- Wizyta ta okazała się kolejnym ciosem, ponieważ pani psycholog w rozmowach z dziećmi, które odbyły się bez naszego udziału wyciągnęła jeszcze straszniejsze fakty, których dzieci wstydziły nam się opowiedzieć. To co usłyszałem od pani psycholog, a dokładnie po tym co przeczytałem, a były to zapiski z rozmów, nie mogłem wyjść na zewnątrz. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa, a oczy miałem zalane łzami. To przelało czarę goryczy. Oboje z małżonką postanowiliśmy zgłosić sprawę na prokuraturę - opowiada syn.

Dalszych czynności, które prowadziła prokuratura nie możemy ujawniać ponieważ sprawa dla dobra dzieci prowadzona była “za zamkniętymi drzwiami”.

Oskarżona od początku nie przyznawała się do winy. Zaczęła też opowiadać, że z pewnością dostanie finalnie najniższy wymiar kary.

- Ponad pół roku przed wydaniem wyroku doszła nas drogą pantoflową informacja, że moja matka opowiada, że dostanie najniższy wyrok. Najnormalniej w świecie w to nie wierzyłem. Mówiłem do żony, że to niemożliwe - komentuje ojciec dzieci. - Możemy tu dodać, że mama mecenasa, który broni skazaną, jest sędzią Sądu Okręgowego w Słupsku. Dziwnych i zaskakujących elementów w tej sprawie jest więcej - opowiada ojciec dzieci. - Przeszukując internet z wyrokami w podobnych sprawach zauważyłem, że wszystkie ofiary gwałtów, molestowania miały zasądzone odszkodowania. Z takim pytaniem zadzwoniłem do mecenasa, którego zatrudniliśmy aby pilnował naszych interesów jako oskarżyciel posiłkowy, aby sprawie przysłowiowo nie ukręcono łba. Już w tamtym czasie miałem złe doświadczenia z bytowską prokuraturą. Zapytany o tą kwestię, mecenas odpowiedział mi, że odszkodowania nie ma ponieważ ja o takowe nie wystąpiłem. Szok!

Zrezygnowali z usług tego mecenasa z powodu braku zaufania. Zatrudniają nowego aby wywalczyć wyższy wyrok, bo 2 lata pozbawienia wolności wydają się im zbyt niską karą.

- Również prokurator nie wystąpił o zadośćuczynienie dla ofiar, co jest dziwne - zauważa ojciec dziewczynek. - Wiele osób trzecich ocenia nas negatywnie. Mówią “Po co rozwlekać taką sprawę? Krzywdzicie dzieci.” Proszę wczujcie się w rolę matki, której zostały skrzywdzone dzieci, a kobieta która je krzywdziła nawet nie potrafi powiedzieć “przepraszam”. Nie potrafi stanąć prawdzie w oczy. 

- Przez wiele godzin nie mogłam doczytać stenogramu z przesłuchania dziewczynek przez sędziego, ponieważ łzy zalewały mi oczy. To co opisywały dziewczynki działo się 150 metrów od miejsca, w którym spokojnie spałam myśląc, że dzieci są bezpieczne pod opieką babci. W tej sprawie będę broniła i nie pozwolę aby dzięki koneksjom i statusowi materialnemu ta kobieta uniknęła kary! Proszę wczujcie się w moją rolę i zadajcie sobie pytanie, przemilczelibyście ten fakt? - pyta matka dziewczynek.

Ojciec dziewczynek prognozuje, że jeśli nawet wyrok będzie prawomocny, to jego mama i tak nie pójdzie do więzienia, bo już zaczęła jeździć po lekarzach. 

- Jakby tego było mało, wystąpiła do nas z wnioskiem o zapłatę 36 000 zł za mieszkanie w domu, który formalnie jest jeszcze jej współwłasnością. Powiedziała, że ja razem z jej wnuczkami mamy wynosić się na ulicę Przemysłową, jeśli nie będziemy chcieli płacić - opowiada.

Jego znajomy, przyjaciel rodziny, w tym momencie wtrąca się, aby dodać coś od siebie.

- Pamiętam z młodych lat, jak były rozmowy między dorosłymi, często padało nazwisko żony jednego z prokuratorów bytowskich. Nie wnikałem w to, ale pozostało takie wrażenie, że jest to kobieta, z którą wszystko można załatwić. Teraz łączę to z mową końcową prokuratora, bo spodziewałem się “trzęsienia ziemi”. Tymczasem przemawiał jak obrońca tej kobiety. Zaczął tłumaczyć fakty, które przemawiają na jej korzyść. Między innymi wypominał wiek. Ostatecznie wyszło, że dostanie 2 lata pozbawienia wolności, co - moim zdaniem - jest zdecydowanie zbyt niskim wyrokiem.

JEJ HISTORIA

Skazana za molestowanie dziewczynek babcia nadal nie ma sobie nic do zarzucenia. Twierdzi, że prawdziwą przyczyną wystąpienia syna jest walka o podział majątku, po rozwodzie.

- Nie chcę o tym opowiadać, bo gdybym opowiedziała całą prawdę, nikt by mi nie uwierzył, że syn jest w stanie zrobić coś takiego własnej matce. Nie odniosę się do tego, bo on nęka mnie nocnymi SMS-ami. Nie chcę tego komentować, ale prawda jest taka, że on robi wszystko, żeby mnie zniszczyć i przejąć cały majątek - komentuje kobieta.

Podkreśla, że jej syn ma na koncie wyrok za pobicie jej szwagra.

- Pobił go za to, że oni mi pomagają - komentuje. - Prawda jest taka, że wcześniej chciał ode mnie pieniądze, ale mu odmówiłam. Wtedy się zaczęło. Przyjdzie taki czas, że sama się zgłoszę i opowiem swoją wersję - zapowiada. 

Trochę do powiedzenia ma też mecenas, który reprezentował rodziców dziewczynek. Nie rozumie krytyki.

- Współpraca z tym panem do samego końca układała się bardzo dobrze. Był zadowolony. Jestem trochę zniesmaczony, bo o ile adwokat nie odpowiada za przegranie sprawy, o tyle uważam, że sprawę wygrałem, a tu klient idzie do mediów i rozpowszechnia jakieś pretensje. Sprawa faktycznie była bulwersująca. Nie rozumiem jak można prokuraturze zarzucać układy, bo przecież domagała się ona ukarania sprawczyni i to wyższym wyrokiem, bo trzech i pół roku pozbawienia wolności. Ja też spodziewałem się wyższego wyroku. Sąd jednak postanowił, że będą to dwa lata. Dopiero po wyroku spotkałem się z pretensjami klienta. Wcześniej mnie chwalił. Nigdy nie mówił też nic o zadośćuczynieniu, ale zawsze może o to wystąpić z powództwa cywilnego - opowiada mecenas ze Słupska. 

[ZT]1765[/ZT]

Przyznaje on, że dwa lata więzienia za takie przestępstwo, to faktycznie najniższa kara, ale jego zdaniem należy wziąć pod uwagę płeć i wiek sprawczyni.

- W przypadku kobiety w tym wieku kara dwóch lat jest większa niż kara siedmiu lat dla młodego chłopaka, w sensie emocjonalnym i psychicznym - komentuje mecenas. - Zrozumiałbym żale, gdyby sprawczyni została uniewinniona, ale nie w takiej sytuacji. Przecież mojemu klientowi zależało na skazaniu sprawczyni i dokładnie tak się stało. 

Jego zdaniem nie można mieć pretensji do prokuratury na podstawie spiskowych teorii. 

- Nie było oddalenia sprawy. Był akt oskarżenia i uważam, że odnieśliśmy sukces - podkreśla mecenas. - Nie czarujmy się, że kobieta w takim wieku mogłaby dostać wyższy wyrok, a mój klient swoje wnioski wysnuł na podstawie jakiś internetowych publikacji w różnego rodzaju sprawach, niekoniecznie identycznych. Gdybym powiedział, że chcę 8 czy 10 lat, to sędzia by mnie wyśmiał, bo doskonale wiadomo jaki może być wyrok dla kobiety w takiej sytuacji. Jeśli on jednak teraz chce na mnie “kubeł pomyj wylewać”, to ja mu wypowiem pełnomocnictwo i niech szuka sobie innego mecenasa! 

Uważający się za pośrednio poszkodowanego ojciec dziewczynek, dokładnie tak zrobił. Podjął rozmowy z inną kancelarią, aby cała ta sprawa zakończyła się dla jego mamy wyższym wyrokiem.

OPINIA PROKURATURY

Małgorzata Jackowska-Borek, zastępca prokuratora rejonowego w Bytowie

Prokurator nie złożył wniosku o zadośćuczynienie dla pokrzywdzonych, albowiem ich przedstawiciel ustawowy (wraz ze swoim pełnomocnikiem), który jest również uprawniony do złożenia takiego wniosku, działał w charakterze oskarżyciela posiłkowego i mógł z tego uprawnienia skorzystać samodzielnie. W przypadku złożenia przez niego takiego wniosku prokurator by go poparł. W toku postępowania przygotowawczego nie ujawniono żadnych okoliczności wskazujących na konieczność wyłączenia prokuratorów Prokuratury Rejonowej w Bytowie, w szczególności prokuratora rejonowego od prowadzenia śledztwa w tej sprawie. Wskazane okoliczności są na tyle ogólne i nie poparte żadnymi dowodami, że należy je uznać za insynuacje. 

WIĘCEJ LOKALNYCH SPRAW w DARMOWEJ gazecie WIEŚCI Z POWIATU - ZNAJDZIESZ W POBLISKIM SKLEPIE!

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (4)

123123

1 1

o kim mowa? 19:22, 05.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

DekoDeko

0 0

A co z dziadkiem? Też jest bogaty? 16:27, 14.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Gość Gość

2 0

Pani prokurator powiedziała wszystko. Nie ma co się doszukiwać nie wiadomo czego. A Pan liczy na pieniążki, chce zarobić na krzywdzie własnych dzieci. Wstyd 19:27, 18.01.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

CzytelnikCzytelnik

0 0

Prawda!!!
A pretensje do sądu, to sąd wydał wyrok. Zresztą dopóki wyrok się nie uprawomocnił to może się odwołać. 19:34, 18.01.2021


REKLAMA