Rząd przyjął projekt zmian w Prawie energetycznym. Na pierwszy rzut oka brzmi technicznie, ale w praktyce oznacza nowe obowiązki dla dostawców prądu, więcej przejrzystości i zmiany, które mogą odczuć zwykli odbiorcy.
Jak podaje money.pl, powołując się na PAP, Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji Prawa energetycznego. To jedna z pierwszych decyzji rządu w 2026 roku i odpowiedź na problem, który od lat narastał w energetyce: brak jasnych informacji, blokowanie mocy przyłączeniowych i przeciągające się procedury.
Projekt zakłada nałożenie nowych obowiązków na operatorów i dostawców energii, a celem – według rządu – ma być większa przejrzystość i uporządkowanie rynku.
Najważniejsza zmiana dotyczy jawności danych. Operatorzy sieci będą musieli uruchomić publiczne platformy informacyjne, na których każdy zainteresowany zobaczy m.in. ile mocy jest dostępne w danym miejscu, ile wniosków o przyłączenie już złożono, na jakim etapie są rozpatrywane, które zostały odrzucone i dlaczego.
Dziś takich informacji po prostu nie ma. Inwestorzy, firmy czy samorządy składają wnioski „w ciemno”, nie wiedząc, że sieć w danym miejscu jest już praktycznie zapchana.
Projekt uderza w praktykę, która od lat budziła frustrację – rezerwowanie mocy przyłączeniowej bez realnej inwestycji. Skrócony zostanie okres ważności warunków przyłączenia, a jeśli ktoś nie uzyska pozwolenia na budowę w określonym czasie, umowa może po prostu wygasnąć.
Ma to sprawić, że sieci przestaną być blokowane przez projekty „na papierze”, a realni inwestorzy szybciej dostaną dostęp do prądu.
Zmiany będą też bardziej odczuwalne finansowo – głównie dla firm i inwestorów. Zaliczka za przyłączenie wzrośnie dwukrotnie (z 30 zł na 60 zł), pojawi się również bezzwrotna opłata za samo rozpatrzenie wniosku. Do tego dochodzi obowiązek zabezpieczenia finansowego, np. w formie kaucji.
To jasny sygnał: składanie wniosków „na próbę” przestanie się opłacać.
Nowe przepisy rozszerzają tzw. cable pooling, czyli możliwość współdzielenia jednego przyłącza przez różne źródła energii. Do tej pory dotyczyło to głównie OZE, teraz obejmie także magazyny energii.
Jednocześnie operatorzy dostaną narzędzie zwane „strażnikiem mocy”. Jeśli instalacja zacznie przekraczać ustalone parametry, możliwe będzie ograniczenie poboru lub oddawania energii do sieci.
Projekt wprowadza też rozwiązania ważne z punktu widzenia gospodarstw domowych. Sprzedawcy energii obsługujący ponad 200 tys. klientów będą musieli oferować umowy na stałą cenę prądu na co najmniej rok. Klient ma też dostać jasne, krótkie streszczenie najważniejszych warunków umowy – bez drobnego druku i nieczytelnych zapisów.
Pojawia się również definicja ubóstwa energetycznego i zapisy chroniące takie osoby przed wstrzymaniem dostaw prądu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
DRAMAT podczas zimowej zabawy w Bytowie
I widzę mocno bronienie weszło więc może pani mama prosiła o obronę hah. Wyobraź sobie na tym świecie nie zawsze każdy ma ojca i matkę. Czasami ojciec nie żyje, w niektórych przypadkach matka nie żyje, skąd twierdzenie gdzie ojciec ? Mam nadzieję że jak najszybciej odpowiednie instytucje zajmą się tym aby sprawdzić czy w tej rodzinie dziecko ma jakąkolwiek opiekę, po to aby nie stała się nie daj Boże tragedia. Dla dobra dziecka bo jak kojarzę, niedaleko mieszkam to tam dość często policja się zjawiała i inne nieprzyjemne ale prywatne sprawy w domu tego dziecka więc nie mam zamiaru ciebie Basiu uświadamiać.
Anita
16:09, 2026-01-08
Radny Krzysztof Sławski przyznaje się do winy, ale...
Wstyd!
Butelka
14:19, 2026-01-08
Radny Krzysztof Sławski przyznaje się do winy, ale...
Wypił - wypad! Trzeba mieć odwagę żeby przyznać się do winy. Piłeś nie jedź. Proste. Jak ktoś nie rozumie to teraz zostawić zabawki i won z piaskownicy, gdzie za piasek i tak płaci plebs. Zapowiada się kolejna akcja że łzami.........
Jerry
14:19, 2026-01-08
Radny Krzysztof Sławski przyznaje się do winy, ale...
Pewnie adwokat mu tak doradził. Chce się wykręcić od odpowiedzialności
Anna
14:01, 2026-01-08