Zamknij

Dodaj komentarz

DRAMAT podczas zimowej zabawy w Bytowie. 10-latek wjechał pod samochód

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 16:11, 06.01.2026 Aktualizacja: 16:15, 06.01.2026
11 FOT. KPP BYTÓW FOT. KPP BYTÓW

Chwila nieuwagi podczas zjazdów na sankach doprowadziła do groźnego wypadku na Placu Krofeya w Bytowie. 10-letni chłopiec, zjeżdżając z górki na tzw. „jabłku”, uderzył w bok przejeżdżającego samochodu. Skala obrażeń była na tyle poważna, że na miejsce wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

​Do zdarzenia doszło we wtorek 6.01. około godziny 14:00. Plac Krofeya, który o tej porze roku staje się naturalnym miejscem zabaw dla najmłodszych, stał się areną dramatycznych wydarzeń. Jak wynika ze wstępnych ustaleń pracujących na miejscu funkcjonariuszy, zabawa na śniegu zakończyła się bezpośrednim zderzeniem z ruchem ulicznym.

​Przebieg zdarzenia

​Szczegóły wypadku przybliża st. asp. Dawid Łaszcz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie:

​– Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że 10-letni chłopiec, zjeżdżając z górki na dziecięcym ślizgu, uderzył w bok przejeżdżającego pojazdu marki Audi. Za kierownicą samochodu siedział 27-letni mężczyzna. Kierowca był trzeźwy, jednak jak sam przyznał w rozmowie z policjantami, nie zauważył zjeżdżającego dziecka – relacjonuje rzecznik.

​Siła uderzenia i charakter odniesionych obrażeń sprawiły, że służby medyczne podjęły decyzję o transporcie chłopca do specjalistycznego szpitala drogą powietrzną. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego lądował w pobliżu miejsca zdarzenia, budząc niepokój wśród przechodniów i mieszkańców.

​Praca śledczych na miejscu

​Zaraz po odlocie śmigłowca, teren wokół Placu Krofeya został zabezpieczony przez policję. Technik kryminalistyki przez kilka godzin zbierał dowody, które mają pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu wypadku.

​– Na miejscu wykonano szczegółowe oględziny pojazdu oraz samego miejsca zdarzenia. Zabezpieczyliśmy ślady, które pozwolą nam wyjaśnić wszystkie okoliczności tego nieszczęśliwego wypadku – dodaje Dawid Łaszcz.

​Policja apeluje: Wybierajmy bezpieczne miejsca

​To zdarzenie jest tragicznym przypomnieniem o zagrożeniach, jakie niosą ze sobą zimowe zabawy w pobliżu dróg. Rzecznik bytowskiej policji podkreśla, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo dzieci spoczywa nie tylko na kierowcach, ale przede wszystkim na opiekunach, którzy powinni weryfikować miejsca zjazdów.

​– Apelujemy do rodziców i opiekunów o zwracanie szczególnej uwagi na to, gdzie bawią się dzieci. Wybierajmy górki, które znajdują się z dala od ruchu pojazdów, ogrodzeń czy innych przeszkód. Pamiętajmy, że rozpędzony ślizg jest trudny do zatrzymania, a chwila nieuwagi może zakończyć się tragicznie – podsumowuje oficer prasowy.

​Obecnie policjanci prowadzą postępowanie, które ma ostatecznie wyjaśnić, czy w tej sytuacji można było uniknąć zderzenia. Stan zdrowia chłopca jest monitorowany przez lekarzy.

[ZT]21203[/ZT]

 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Wątek: KRONIKA KRYMINALNA powiatu bytowskiego

Kolizje, wypadki i inne zdarzenia obsługiwane przez Komendę Powiatową Policji w Bytowie.

Przejdź do wątku

komentarze (11)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

GośGoś

5 12

Dla opiekunów to wystarczająca trauma a ich zatrzymanie nie miałoby teraz sensu bo są potrzebni dziecku. Być może nawet nie wiedzieli co robi ich dziecko bo dzieci czasami nie słuchają rodziców. Teraz najważniejsze jest by dziecko przeżyło i by inni rodzice uczulali swoje pociechy co wolno robić a co nie. Dla rodziców to będzie najgorsza lekcja w życiu i ich zatrzymanie nic by nie wniosło a tak przynajmniej mają możliwość wspierać dziecko bo będą mu bardzo potrzebni. Oby dzieciak wrócił do zdrowia.

19:39, 06.01.2026

Pozostałe komentarze

Winny kierowca?Winny kierowca?

9 5

Artykuł sugeruje winę kierowcy?

19:21, 06.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Do GośDo Goś

8 1

Po pierwsze wszyscy doznajemy różnych traum życiowych ale w żadnym razie to nie zwalnia nas z odpowiedzialności prawnej . Po drugie opiekun odpowiada za nieletniego, nieletni poniżej 13 r.ż. nie ponosi żadnej odpowiedzialności za swoje czyny, argument ,że się nie słucha to kula w płot bo oznacza niewydolność wychowawczą władzy rodzicielskiej. Po trzecie skutki są wymierne , czyli uszczerbek zdrowia dziecka, koszty opieki medycznej i to tej opieki potrzebuje teraz dziecko, dodajmy bardzo drogiej opieki medycznej, na którą składamy się wszyscy, po czwarte sytuacja dotyka kierowcy, który zostaje obciążony postępowaniem w sprawie a także obciążony emocjonalnie. Zatem łącznie to wiele poważnych kwestii ,które wymagają określenia odpowiedzialności.

20:23, 06.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:3
Odpowiedz

StaryStary

2 2

Widzę że w komentarzach sama młodzież.za moich czasów wszystkie dzieci bawiły się same całymi dniami i nikt nie oskarżał rodziców o brak opieki .wypadki są były i będą bez względu czy rodzice są czy nie

23:19, 06.01.2026

SetSet

6 1

No wiesz Stary, może i tak było jak piszesz,ale pewnie też pamiętasz,że było coś takiego jak wychowywanie, zasady, strach przed karą za złe zachowanie. Pewnie też pamiętasz że w razie tzw. nieszczęśliwego wypadku sprawy nie było, bo to po prostu wypadek. Pewnie pamiętasz,że nie było też akcji z medycznymi helikopterami, zaawansowanych procedur czy skomplikowanych zabiegów a kto lżej ranny przeżył kto ciężej nie. Dziś czasy, możliwości ale też odpowiedzialność i koszta są całkiem inne za to wychowywanie dzieci poszło w las. Ktoś jednak musi ponieść odpowiedzialność i związane z nią koszty prawne i materialne.

00:24, 07.01.2026

RodzicRodzic

2 7

Przyjdzie "kreska na mateska".
Oby ciebie takie coś spotkało.

10:42, 07.01.2026

Leszek Leszek

5 0

Czytając artykuł o tym wypadku na gp24 znalazłem zapis że policja sprawdza teraz stan techniczny samochodu. Ja się pytam w jakim celu? Aby znaleźć haczyk na kierowcę? Samochód jest dość stary być może hamulce też nie są w najlepszym stanie ale czy to podstawa do być może zmiany winnego. Niech sprawdza stan techniczny jabłka na którym zjeżdżało dziecko, niech sprawdza co robił w tym czasie rodzic itp..

17:53, 07.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%