Zamknij
18:00, 04.03.2026
Tegoroczny podział miejskich dotacji na sport w Bytowie przypomina ring, na którym nikt nie bierze jeńców, a sędziowie – czyli urzędnicy – mają coraz większy problem z zapanowaniem nad chaosem. Naprzeciw urzędniczych tabel i argumentów o „krótkiej kołdrze” budżetu stanęli w otwartym konflikcie przedstawiciele boksu, piłki nożnej i badmintona. Podczas gdy trener Gardy Bytów grzmi o dyskryminacji mistrzów i wyciąga niewygodne cytaty o politycznym „elektoracie”, prezes Bytovii Bytów odpowiada ostro: nie porównujmy garstki bokserów do armii setek piłkarzy. Mamy dane z Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, które rzucają nowe światło na ten spór.