Pochodzący z Czarnej Dąbrówki Wojciech Pek od niespełna roku żyje z niepełnosprawnością nabytą po ciężkim wypadku w pracy. Lewa ręka i noga działają u niego jedynie w kilku procentach, co utrudnia mu codzienne funkcjonowanie, choć – jak podkreśla – każdego dnia uczy się na nowo radzić sobie w tej rzeczywistości. Podczas powrotu z odwiedzin na cmentarzu bliskich w Czarnej Dąbrówce spotkało go coś, czego się nie spodziewał. Pomocy udzielił mu kierowca ciężarówki firmy Drutex.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Wojciech zatrzymał się na swojej ulubionej stacji paliw w Bytowie. Wiedział, że samodzielne zatankowanie samochodu jest dla niego praktycznie niewykonalne.
– Zatrąbiłem dwa razy, tak jak mnie uczono. Przechodził pracownik, ale nie podszedł. Spróbowałem ponownie. Bez reakcji. Mrugnąłem długimi światłami, licząc, że ktoś zauważy – opowiada.
W tym momencie jego sygnały zobaczył mężczyzna przy kasie.
– Kiwnął do mnie przyjaźnie, podszedł i zapytał, czy potrzebuję pomocy. Zatankował mi auto i poszedł zapłacić za paliwo. Szczerze? Aż się wzruszyłem – mówi Wojciech Pek.
Okazało się, że to kierowca ciężarówki z firmy Drutex. Odmówił przyjęcia zapłaty symbolicznych 100 zł, mówiąc jedynie, że to zwyczajny ludzki odruch.
Wojciech Pek ma 37 lat. 13 lutego 2025 uległ w pracy poważnemu wypadkowi, kiedy spadł na niego gruz z niezabezpieczonego zsypu. Lekarze w Gdańsku określili jego stan jako krytyczny: zmiażdżona czaszka, rozległe krwiaki, tętniaki. Żona usłyszała, że „raczej nie przeżyje”.
Przeżył, lecz lewa część ciała pozostała znacznie niesprawna.
– Nie wyglądam na osobę niepełnosprawną, a ludzie często oceniają po wyglądzie. Chowam rękę w kieszeni bluzy, bo nie mam jak jej użyć, ale ludzie myślą, że trzymam ją tak „dla wygody”. Czasem to boli.
ŻYCIE OD NOWA
Po wypadku codzienność wygląda zupełnie inaczej.
– Za dużo wolnego czasu, za dużo myślenia. Zawsze byłem energiczny, a teraz jestem rencistą – opowiada.
Kontakt z ludźmi bywa różny.
– Na jednej stacji nikt nie reaguje, a na innej ktoś przyjdzie i poda kawę. Wszystkiego uczę się od nowa.
Dlatego pomoc kierowcy Drutexu tak go poruszyła.
Kierowca, który udzielił pomocy, poprosił o zachowanie anonimowości. W artykule występuje jako Kacper z Drutexu.
– Nie zrobiłem tego dla poklasku. Zobaczyłem, że ktoś potrzebuje pomocy, widziałem niebieską tabliczkę i po prostu podszedłem. Wracałem do ciężarówki, to była naturalna reakcja – mówi.
Kacper podkreśla, że udzielenie wsparcia nie było dla niego żadnym wyrzeczeniem.
– Nie wziąłem pieniędzy, bo nie robiłem tego dla zapłaty. Pomaganie nic nie kosztuje, a dla drugiej osoby może znaczyć bardzo wiele.
Pracuje w Drutexie od pięciu lat. W jego rodzinie tradycja kierowców trwa od pokoleń – dziadek, ojciec i teraz on.
– Najważniejsze, żeby ta historia pokazała ludziom, że warto reagować i patrzeć na innych.
Po naszym kontakcie przedstawiciele stacji paliw poinformowali, że przejrzeli zapis monitoringu. Ich zdaniem na nagraniu nie widać, aby samochód pana Wojciecha migał światłami. Podkreślają również, że pracownik mógł po prostu nie zauważyć sygnałów.
Jednocześnie zaznaczają, że doceniają i chwalą reakcję kierowcy ciężarówki, który bez wahania pomógł osobie z niepełnosprawnością.
[ZT]22438[/ZT]
ciekawski01:20, 18.01.2026
Ciekawe, co to za stacja?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Stabilne pensje i demograficzna “BOMBA”
Spokojna twoja kapusta, starzy przejdą na emeryturę właśnie wtedy, gdy do szkół dotrze zapaść demograficzna. Sytuacja się wyrówna. Wystarczy tych nauczycieli starej daty, którzy pracują z powołania dla idei krzewienia wiedzy na 2 podstawówki i 1 ponadpodstawową. A że młodzi się nie garną do tego biznesu? Sami sobie jesteście winni. Od lat trąbi się w mediach o żenujących zarobkach nauczycieli i wymaga, aby byli świętsi od papieża. Tutaj natomiast inna śpiewka - regularnie wypisujecie, że pensje oświaty ciągną gminne budżety na dno i robicie sensacje, bo ktoś zarabia astronomiczną sumę 11 k brutto, ale że pracuje jak dziki osioł na 2 etaty, to już jest przemilczane. Dokładnie tak budujecie atmosferę niechęci do tego zawodu. Młodzi mają gdzieś studiowanie przez 5 lat, nieustanne dokształcanie się za pensję na poziomie najniższej krajowej i wysłuchiwanie, że się jest pasożytem, bo uczniowie mają 2 miesiące wolnego. Nowe pokolenie woli robić w Żabce i zarobić tyle samo.
konserwator
23:20, 2026-03-03
Dakar od kuchni. Ekipa z Bytowa na pustyni
A Pani Hasulak znowu patoprofeske z telefonem uprawiała?
Hasulak media?
22:07, 2026-03-03
WALCZĄ o miliony z VAT-u
Czyli że jadę nowym niewygodnym autobusem będę jeździł dziurawą drogą?A powiat kasuję jeszcze dzierżawę miesięczna za każdy autobus. Czyli pks dostaje dotację od powiatu płaci za dzierżawę i w końcu wychodzi i tak na minus.A pan kierownik i starosta się chwali jak to jest pięknie.Ai tak pks i starostwo wychodzi na minusie
Pasażer
20:42, 2026-03-03
MEDAL dla Maszlucha, a ekspresówka przez… Miastko?
Ale za to gmina zbuduje nam obwodnicę Niezabyszewa
Nezabyszewiak
16:44, 2026-03-03