Kramarzyny. Mieszkańców tej i okolicznych miejscowości zelektryzowała wieść o tajemniczym i podejrzanym mężczyźnie, który miał nagabywać jedno z dzieci wracających po lekcjach do domu. Sytuacja wyglądała na tyle niebezpiecznie, że przerażony uczeń uciekł z płaczem, a sprawą natychmiast zainteresowali się rodzice, lokalna szkoła oraz stróże prawa.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
- Dzisiaj w Kramarzynach około godziny 14:00 dziecko wracające ze szkoły zaczepił starszy mężczyzna. Namawiał z samochodu, żeby dziecko wsiadło, a on odwiezie je do domu. Dziecko nie znało mężczyzny i uciekło z płaczem do szkoły poinformować pracowników. Jutro w placówce ma być policja, by wyjaśniać okoliczności.
Tak brzmiała w oryginalnej wersji niepokojąca wiadomość, która natychmiast obiegła lokalną społeczność. Do samego zajścia miało dojść w minioną środę, czyli przedwczoraj, tuż po zakończeniu zajęć lekcyjnych. Zdarzenie miało miejsce w okolicach drogi krajowej nr 20. Apel zaniepokojonej matki wywołał w sieci lawinę plotek, w tym informacje o rzekomym pilnym spotkaniu mundurowych na terenie placówki oświatowej. Aby zweryfikować te doniesienia, skontaktowaliśmy się z dyrektorem Szkoły Podstawowej w Kramarzynach, Adamem Stobińskim.
- O tym, że w szkole ma się odbyć jakieś specjalne spotkanie, nic nie wiem. Na pewno byłbym o tym poinformowany. To, że policja być może będzie się tą sprawą zajmowała, to już zupełnie inna kwestia.
Dyrektor placówki wprost potwierdza, że incydent z udziałem nieznajomego rzeczywiście miał miejsce i szkoła traktuje go niezwykle poważnie. Kadra pedagogiczna nie bagatelizuje sygnałów płynących od rodziców i stara się natychmiast reagować na wszelkie potencjalne zagrożenia.
- Prawdą to jest, nie ukrywam tego. Rozmawiałem z mamą ucznia, a także z naszym dzielnicowym. Obecnie wszystko jest w toku. My, jako szkoła, zrobiliśmy to, co do nas należało - zapewnia dyrektor.
Społeczność szkolna błyskawicznie podjęła działania prewencyjne. Nauczyciele przeprowadzają pogadanki i przypominają uczniom podstawowe zasady bezpieczeństwa, które w takich sytuacjach mogą okazać się kluczowe. Droga krajowa to miejsce o dużym natężeniu ruchu, gdzie regularnie pojawiają się osoby z różnych stron Polski, dlatego ostrożność jest tam podwójnie wskazana.
Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie, Dawid Łaszcz, podkreśla, że sprawa jest szczegółowo badana.
- Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że do chłopca podjechał mężczyzna i zapytał, czy go podwieźć. Na tym się to wszystko zakończyło. Chłopiec się przestraszył, uciekł i opowiedział o tym w szkole. Będziemy to dokładnie weryfikować i sprawdzać. Na razie nie mamy informacji, jaki to był pojazd. Sprawdzimy monitoring i ewentualnie pod tym kątem będziemy dalej działać.
Sytuacja z Kramarzyn przypomina, jak niezmiernie ważna jest szczera i otwarta komunikacja na linii rodzic-dziecko. Ostrzeżenie opublikowane przez matkę spełniło swoje podstawowe zadanie – lokalna społeczność zachowuje ogromną czujność, a policja uważnie trzyma rękę na pulsie.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::news{"type":"see-also","item":"20366"}
Gazer16:02, 06.03.2026
Gdybym zobaczył dziecko na drodze z dla od zabudowań pewnie też bym się zapytał czy nie podwieźć. Ale widzę, że pod Bytowem aż strach się pytać i strach być przyzwoitym! Jedna wielka banda szaleńców!
Ja19:24, 06.03.2026
Gazer ,a co powiesz jak to było np nie daleko szkoły?
Czarna Wołga23:10, 06.03.2026
Czyżby powrót CZARNEJ WOŁGI ?
Z Niezabyszewa 08:38, 07.03.2026
Kilka tygodni temu, ktoś w podobny sposób zaczepiał moją córkę w Niezabyszewie, kiedy wracała ze szkoły. Okazało się, że nie był to żaden znajomy , tylko Ukrainiec w czarnym samochodzie, z czy przyciemnionymi szybami. Wytropiłem gościa dzięki monitoringom znajomych i zgłosiłem prawie nad policję. Powiadomiłem szkołę. Sprawca został skontrolowany , podczas kontroli drogowej, a że nie porwał tego dziecka, nie zarżnął , nie zadźgał i nie zostawił w lesie , to nic mu nie zrobią. Szkoła w Niezabyszewie nie zareagowała w odpowiedni sposób. Zostałem z tym problemem sam. I to dzisiaj nie mam wyjaśnień dlaczego ten Ukrainiec to zrobił. Do dzisiaj też nas nie przeprosił. I to nie była Czarna Wołga , tylko czarny Citroen c-crosser. Zdjęcie tego typa też mam .
Niezabyszewo 21:34, 07.03.2026
Oczywiście mam ogromny szacunek do Pana za to, że w takiej sytuacji staje Pan po stronie swojego dziecka i stara się je chronić najlepiej jak potrafi. Chciałabym jednak spokojnie wyjaśnić całą sytuację.
Mężczyzna, o którym Pan pisze – „ten Ukrainiec” – jest moim narzeczonym a ja jestem Polką Osobiście udałam się z nim na policję, aby wyjaśnić nieporozumienie, do którego doszło w Niezabyszewie. Mój narzeczony pomylił Pana córkę z dzieckiem naszej znajomej. W tamtym momencie padał mroźny deszcz i chciał po prostu zaproponować podwiezienie do domu. Ostatecznie do niczego takiego nie doszło.
Przy okazji chcę powiedzieć, że ogromne brawa należą się Pana córce – bardzo dobrze zrobiła, że nie wsiadła do samochodu nieznajomej osoby. Tak właśnie powinny reagować dzieci.
Jednocześnie chciałabym zwrócić uwagę, że publiczne, bezpodstawne oskarżenia mogą mieć poważne konsekwencje. Do tej pory nie zgłaszaliśmy tej sprawy na policję, ponieważ uznaliśmy ją po prostu za niefortunną pomyłkę. Jednak po dzisiejszym komentarzu uznaliśmy, że sprawa powinna zostać wyjaśniona również oficjalnie.
Na koniec chcę podkreślić jedną rzecz – jestem Polką, która również chroni swoją ukochaną osobę i nie pozwolę, aby ktokolwiek obrażał mojego narzeczonego tylko ze względu na jego narodowość.
Zapi22:17, 07.03.2026
Zastanówcie sie Co robicie i gadacie
Bo Chłop przez wasze pomówienia dość ma stresu na codzień . Wyjście do sklepu po bułki moze tak naprawde okazać się już nie byc tak prosta czynnością na codzień na jego miejscu .
Zważywszy na wiek i sytuację życiową... pozdrawiam Mariusz .
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Dni Bytowa na stadionie. Murawę mają chronić maty
Rozrywka dla ludu to jasna sprawa, jednak każdego człowieka z rozumiem większym niż orzech włoski, powinno jednak choć trochę zastanowić jak wygląda zagospodarowanie funduszami miasta, gdzie zimą nie potrafią poradzić sobie ze śniegiem i lodem, a latem robi się imprezę za setki tysięcy złotych. Błąd logiczny, czy ignorancja w najczystszej postaci?
@
14:27, 2026-05-05
Miał wrócić do domu na stałe. Wrócił, ale… na wózku
pod linkiem inna wersja
https://ibytow.pl/pl
13:47, 2026-05-05
Minister Motyka mówi „NIE” dla odstrzału wilków
Bardzo dobrze! Trzymajcie swoje brudne łapy z daleka od wilków ! Komuś marzyła się przed kominkiem skóra z wilka albo wypchany wilk, więc rozpętano nagonkę na wilki ! Żeby zabijanie zwierząt nazywać sportem, to trzeba mieć pomieszane klepki pod sufitem. Zwierzę nie jest ruchomą tarczą strzelniczą, chcesz strzelać idź na strzelnicę, chcesz zabijać to zaciągnij się na jakąś wojnę, tam wszyscy mają równe szanse ! Strzelanie do zwierząt to ujawnianie swoich krwiożerczych instynktów !!!
Viking
13:33, 2026-05-05
Dni Bytowa na stadionie. Murawę mają chronić maty
Kogo obchodzi jakaś murawa,dla kilku fanatyków piłki robi się zamieszanie,chcą grać ?? To niech na kartoflisku grają,taka to jest liga, ogromne pieniądze wyrzucane w błoto, ważniejsze jest aby mieszkańcy mogli się bawić i to wszyscy bo to my płacimy podatki a kopacze niech na sztucznej sobie tam coś ...bo inaczej tego nie można nazwać
No
12:27, 2026-05-05