Ogromne ilości krwi na klatce schodowej, dramatyczna walka o życie 43-letniego mieszkańca Bytowa i zatrzymanie podejrzewanego napastnika. W nocy z 26 na 27 czerwca w budynku przy ulicy Szkolnej doszło do zabójstwa. Sebastian miał zostać zaatakowany od tyłu, gdy wychodził z mieszkania. Pomimo przewiezienia do szpitala jego życia nie udało się uratować.
::addons{"type":"alert"}
Do tragedii doszło pomiędzy północą a godz. 1:00 w jednym z budynków przy ulicy Szkolnej w Bytowie. Według relacji świadków i znajomych zamordowanego mężczyzna podejrzewany o dokonanie ataku został zatrzymany na miejscu przez policję.
Z relacji przekazanych redakcji wynika, że podejrzewany mężczyzna znajdował się już w mieszkaniu, gdy pojawił się tam 43-letni Sebastian. Było to jego mieszkanie, które zajmował wspólnie z kolegą. Znajomi zamordowanego stanowczo zaprzeczają pogłoskom, jakoby sam zaprosił późniejszego napastnika albo wspólnie z nim urządzał imprezę.
Sebastian miał zażądać, aby nieproszony gość opuścił lokal. Według osób znających przebieg wydarzeń nie chciał doprowadzić do bójki ani dalszej awantury. Zszedł na dół, lecz po chwili wrócił jeszcze po pozostawione w mieszkaniu rzeczy.
Właśnie wtedy miało dojść do śmiertelnego ataku.
– Sebastian wychodził z mieszkania. Został zaatakowany od tyłu i ugodzony w plecy. Zdołał jeszcze powiedzieć, kto go zaatakował, oraz że nie może oddychać – relacjonują osoby znające przebieg zdarzenia.
Nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, jakiego dokładnie narzędzia użył napastnik. Świadkowie mówią o nożu lub innym ostrym przedmiocie. Szczegóły mają ustalić śledczy oraz biegły przeprowadzający sekcję zwłok.
Pomimo ciężkich obrażeń Sebastian zdołał wydostać się z mieszkania i zejść na dół budynku. Na klatce schodowej pozostały rozległe ślady krwi. Osoby, które widziały miejsce tragedii, mówią o jej ogromnej ilości.
43-latek miał jeszcze dotrzeć w okolice samochodu. Z relacji świadków wynika, że jedna z obecnych na miejscu osób pomogła w przewiezieniu go do szpitala.
Stan mężczyzny był jednak krytyczny. Pomimo podjętej walki o jego życie Sebastian zmarł w szpitalu.
Ślady krwi miały znajdować się na klatce schodowej oraz na drodze, którą pokonywał ciężko ranny mężczyzna. Miejsce zostało zabezpieczone. Policjanci i technicy kryminalistyki prowadzili oględziny oraz zabezpieczali materiał dowodowy.
Mężczyzna podejrzewany o dokonanie ataku miał pozostać w lokalu. Według relacji świadków nie uciekł przed przyjazdem służb. Policjanci weszli do budynku i zatrzymali go na miejscu.
W mieszkaniu miał przebywać także drugi mężczyzna. Został zabrany przez funkcjonariuszy w celu przesłuchania. Może być jednym z najważniejszych świadków wydarzeń poprzedzających śmiertelny atak.
Śledczy będą ustalać, dlaczego podejrzewany znalazł się w mieszkaniu należącym do Sebastiana, jaki był przebieg wcześniejszej rozmowy i czy bezpośrednio przed ugodzeniem doszło do awantury.
Według relacji świadków i mieszkańców Bytowa zatrzymany mężczyzna miał wcześniej odbywać karę pozbawienia wolności za zabójstwo swojej partnerki. Po opuszczeniu zakładu karnego miał ponownie pojawić się w Bytowie i wielokrotnie zachowywać się agresywnie.
Informacja o wcześniejszym skazaniu nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona przez policję ani prokuraturę. Jej jednoznaczne zweryfikowanie będzie możliwe na podstawie dokumentów sądowych i danych dotyczących karalności zatrzymanego.
Mieszkańcy twierdzą, że w ostatnim czasie mężczyzna miał wszczynać awantury, zaczepiać przypadkowe osoby i wzbudzać strach w centrum miasta.
– Ludzie się go bali. Zachowywał się nieprzewidywalnie, był agresywny i wszczynał awantury – słyszymy od osób znających sprawę.
Jedna z najpoważniejszych relacji dotyczy wcześniejszego zdarzenia na terenie szkoły zawodowej w Bytowie. Według informacji przekazanych redakcji kilka dni przed zabójstwem miał tam zostać dotkliwie pobity młody mężczyzna.
Świadkowie twierdzą, że w tym zdarzeniu miał uczestniczyć również mężczyzna zatrzymany później w związku ze śmiercią Sebastiana.
– Kilka dni wcześniej na terenie zawodówki został skatowany chłopak. Ludzie pytają, gdzie wtedy były służby i czy po tym zdarzeniu podjęto odpowiednie działania – mówią osoby znające sprawę.
Nie wiadomo jeszcze, czy pobicie zostało oficjalnie zgłoszone, jakich obrażeń doznał poszkodowany i czy policja prowadzi w tej sprawie postępowanie. Nie ma również oficjalnego potwierdzenia udziału zatrzymanego w tym incydencie.
Według świadków pobicie na terenie szkoły nie miało być jedynym niebezpiecznym zdarzeniem z udziałem agresywnego mężczyzny.
Miał on być widywany w centrum Bytowa w stanie silnego pobudzenia. Podczas jednego z incydentów miał chodzić po rynku bez ubrania oraz kierować wulgarne, seksualne komentarze pod adresem kobiet.
Mieszkańcy mówią również o zaczepianiu osób wracających z kościoła, agresywnym zachowaniu wobec starszych ludzi oraz groźbach z użyciem noża.
Te relacje rodzą pytanie, czy przed tragedią przy ulicy Szkolnej pojawiały się sygnały świadczące o tym, że mężczyzna może stanowić realne zagrożenie dla otoczenia.
Wszystkie informacje dotyczące wcześniejszych awantur, pobicia oraz interwencji wymagają oficjalnej weryfikacji.
„NIE BYŁ PROWOKATOREM. ZGINĄŁ NIEWINNIE”
Znajomi Sebastiana podkreślają, że 43-latek nie był osobą agresywną i nie szukał konfliktów.
– Był spokojnym i dobrym człowiekiem. Rozmawiał z ludźmi, żartował i miał wielu znajomych. Nie był prowokatorem. Zginął niewinnie – mówią osoby z jego otoczenia.
Ciało zamordowanego zostało zabezpieczone do sekcji zwłok. Badanie ma wykazać bezpośrednią przyczynę śmierci, charakter obrażeń oraz rodzaj narzędzia użytego podczas ataku.
Zatrzymanym zajmie się prokuratura. To ona podejmie decyzję o przedstawieniu zarzutów oraz ewentualnym skierowaniu do sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie.
– Dziś w nocy w jednym z mieszkań na terenie Bytowa doszło do incydentu, podczas którego 42-latek został zaatakowany nożem przez innego mężczyznę. Poszkodowany został przewieziony do szpitala, gdzie w wyniku poniesionych obrażeń zmarł. Policjanci zatrzymali podejrzewanego o atak 49-letniego mężczyznę i wykonują dalsze szczegółowe czynności procesowe pod nadzorem prokuratora – informuje Dawid Łaszcz, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.
Do tematu wrócimy.
::news{"type":"see-also","item":"13385"}
+2
+6
ANONIM22:04, 27.06.2026
Ten człowiek wielokrotnie wywijał. Kiedyś po wyjściu z więzienia kradł alkohol w sklepach. On jest niebezpieczny i taki człowiek nie powinien wychodzić na wolność. Więzienie albo psychiatryk, bo jeszcze nie jedną osobę zadźga .
Bobik22:24, 27.06.2026
Który to ?
Ja ja22:26, 27.06.2026
To jest karcz
Ula22:37, 27.06.2026
Kiedyś mieli ma to lepsze rozwiązania...
Szalony gej 22:37, 27.06.2026
No cóż musiała wydarzyć się tragedia żeby go zatrzymali po co są kamery na mieście a no tak żeby kogoś ścigać bo źle zaparkował nie po to aby ścigać takich jak on …. Chore jest to że policja w Bytowie się nie nadaje do niczego …
Mieszkaniec 22:48, 27.06.2026
Brawo wy policjanci
Anonim22:53, 27.06.2026
Nasi gwiazdorzy bali się wejść po oprawce do środka budynku, wstyd! Tylko mandaty wystawiać potrafią 😂
Znajek22:56, 27.06.2026
Policjanci boją się takich ludzi . Tym bardziej że są wyższe od policjantów
tdj23:13, 27.06.2026
dużo niezgodności w wersji wydarzeń! Ale na jednym się kończy.
Kowal23:31, 27.06.2026
Przed bytowskim zamkiem w piatek 19 tez wywijał nożem
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
NOCNA ZBRODNIA w Bytowie. 43-letni Sebastian NIE ŻYJE
Przed bytowskim zamkiem w piatek 19 tez wywijał nożem
Kowal
23:31, 2026-06-27
NOCNA ZBRODNIA w Bytowie. 43-letni Sebastian NIE ŻYJE
dużo niezgodności w wersji wydarzeń! Ale na jednym się kończy.
tdj
23:13, 2026-06-27
NOCNA ZBRODNIA w Bytowie. 43-letni Sebastian NIE ŻYJE
Policjanci boją się takich ludzi . Tym bardziej że są wyższe od policjantów
Znajek
22:56, 2026-06-27
NOCNA ZBRODNIA w Bytowie. 43-letni Sebastian NIE ŻYJE
Brawo wy policjanci
Mieszkaniec
22:48, 2026-06-27