Z nazwy kojarzy nam się z dzikim zwierzęciem, z kolei na zdjęciach prezentuje się nawet uroczo. Jednak pozory mogą mylić.
Kuny domowe to niebezpieczne dla naszych dachów zwierzęta, szkodniki, które często można spotkać na wsi, ale również w mieście. Są wręcz idealnie przystosowane do wdrapania się pod dach, dzięki ostrym zębom, dalekim skokom, zwinności i mistrzowskiej wspinaczce. Tak naprawdę kuna szuka wyłącznie ochrony przed zimnem i wilgocią, szczególnie w zimie, jednak podczas „pomieszkiwania” na strychu, zwierzę często niszczy elementy struktury dachu np. deski, folię, przewody, a nawet termoizolację. To ostatnie ryzyko wynika z tendencji kuny do wygryzania dziur w wełnie mineralnej, co umożliwia powstanie punktów, z których ucieka ciepło, tzw. mostków termicznych. Do tego dochodzi także kwestia komfortu – obecność kuny wiąże się z dziwnymi odgłosami dochodzącymi ze strychu oraz nieprzyjemnymi zapachami, nie tylko odchodów zwierzęcia, ale także przykładowo resztek jedzenia.

Z kuną trzeba obchodzić się ostrożnie, ponieważ jest zwierzęciem chronionym. Najlepiej jest złapać ją i wywieźć jak najdalej od naszego osiedla. Dobrym sposobem na schwytanie kuny jest żywołapka, czyli konstrukcja, która zamyka się, gdy zwierzę próbuje wyciągnąć ukryte w środku jedzenie. Pożywienie jest właściwie kluczem do pozbycia się jej. Jako drapieżniki, zwierzęta te żywią się mniejszymi stworzonkami, jak ptaki, myszy i owady, więc pozbycie się ich może skłonić kunę do opuszczenia poddasza. Jednak nie powinniśmy na to liczyć i równocześnie zamknąć wszelkie możliwe otwory, którymi mogłaby się dostać do środka – można to zrobić na przykład metalową siatką albo taśmą perforowaną. Jest też kilka sposobów na odstraszenie kuny. Pierwszy to wykorzystanie nieprzyjemnych dla kuny zapachów – spryskanie powierzchni specjalnym preparatem (chociaż tą czynność trzeba często powtarzać) oraz rozłożenie dookoła kryjówki odchodów drapieżników, jak lwa lub tygrysa (możemy je dostać w ZOO). Drugim rozwiązaniem jest taśma z kolcami (taka sama jak ta, która zapobiega siadaniu ptaków na dachu) albo ogrodzenie pod małym napięciem elektrycznym. Kolejny sposób to emisja konkretnych, odstraszających dźwięków wydawanych przez większe zwierzęta. Jeśli mamy psa, to nie musimy nawet instalować takiego urządzenia.
Dla zwiększenia efektywności tych zabiegów, najlepiej skorzystać z kilku na raz. Kuna jest upartym szkodnikiem, a poza tym, nikt nie chciałby jesienną i zimową porą opuszczać przytulnej i suchej kryjówki. Pamiętajmy też o zabezpieczeniu dachu, gdyż zawsze istnieje ryzyko, że zwierzę wróci do swojego starego legowiska i trzeba być na to gotowym.

Jeżeli podejmiemy odpowiednie środki wcześniej, nie będziemy musieli martwić się „eksmisją” kuny. Łatwo jest zabezpieczyć dach, nie tylko przed kuną, ale też innymi małymi zwierzętami, przy pomocy prawidłowo zamontowanej podbitki. Chroni ona nasz dach przed szkodnikami, równocześnie zapewniając mu wymaganą wentylację, jak na przykład produkt Blachy Pruszyński – perforowana stalowa podbitka TP-7P. Jest jeszcze jeden otwór, który kuna może wykorzystać, żeby dostać się do domu, czyli szczelina pomiędzy rynną i pasem nadrynnowym. Z oferty tego producenta możemy też nabyć siatkę z drobnymi otworami, która zamontowana w tym miejscu będzie wystarczającym zabezpieczeniem.

Jeżeli nie uda nam się zapobiec spustoszeniu spowodowanemu przez kunę, powinniśmy skontaktować się z dekarzem, aby ocenił stan dachu i naprawił ewentualne uszkodzenia. Trzeba zrobić to jak najszybciej, ponieważ naruszona konstrukcja dachu może skutkować kolejnymi zniszczeniami. Ponadto dziury w termoizolacji to dziury także w naszym portfelu – łatwiej ogrzać dom bez nadprogramowych otworów.
Skarga od sąsiadów, nerwowa reakcja w Bytowie
Czy ten Pan sypie piasek z paki w trakcie jazdy pojazdu ? Gdzie są służby ? A co gdyby spadł nie ma żadnych zabezpieczeń ? Gdzie jest państwowa inspekcja pracy? Czy życie tego Pana jest tego warte? Ludzie opanujcie się !
Bhp
18:14, 2026-04-04
Miliony z kopalni i polityczna awantura w Lipnicy
Inwestor będzie tak długo dopóki będzie surowiec w ziemi, w przypadku kopalni nie ma innego scenariusza - Więc trzeba wykorzystać go na maxa
Mateusz
14:34, 2026-04-04
Miliony z kopalni i polityczna awantura w Lipnicy
Jeśli spółka ma rozbudować kopalnie na kolejne 300 hektarów to oczywistym jest ze umowa eksploatacyjna też musi być na nowo negocjowana. Brawo Holcim, urobili lokalnych polityków jak dzieci za paczkę czekoladek.
Mateusz
14:31, 2026-04-04
Z POZYCJI SIŁY… RONDO zabierze im ogród i klientów
Absurd , zrobić rondo bo na cześć inwestycji jest dofinansowanie. Naprawy wymaga parking koło pomnika, sam pomnik wymaga rewitalizacji. Na ul. Przemysłowej za stacja Moya nie można dojechać na myjnie bezdotykowa bo dziury mają ponad pół metra szerokości!! Ale na bzdurnne i nie potrzebne rondo znaleźli w mieście pieniądze... Brak słów. Brak słów.
Mateusz
13:56, 2026-04-04