Zamknij

Dodaj komentarz

NAJPIĘKNIEJSZA POSESJA. Zachwycające gospodarstwo Strzeleckich

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 19:15, 06.11.2025 Aktualizacja: 19:52, 06.11.2025
Skomentuj NAJPIĘKNIEJSZA POSESJA. Zachwycające gospodarstwo Strzeleckich Rodzina Strzeleckich przed swoją piękną posesją

Pośród kaszubskich pól, w miejscu, gdzie dawniej stało skromne gospodarstwo, dziś rozciąga się wyjątkowa posesja. To tu, w rodzinnym domu Agnieszki Strzeleckiej, powstało miejsce, które zdobyło pierwsze miejsce w wojewódzkim konkursie na najpiękniejszą zagrodę. Odwiedziliśmy Agnieszkę i Przemysława Strzeleckich, by zobaczyć to niezwykłe gospodarstwo i poznać historię, która kryje się za ich sukcesem.

[WIDEO]995[/WIDEO]

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

Startowaliśmy już trzeci raz – mówi z dumą pani Agnieszka. – W 2016 roku zdobyliśmy wyróżnienie na szczeblu powiatowym, w 2021 roku – na wojewódzkim. A teraz się udało. Pierwsze miejsce!

To jednak nie efekt jednorazowego wysiłku. Posesja Strzeleckich to ponad 20 lat pracy, pasji i konsekwencji.

– Gospodarstwo przepisano nam dwie dekady temu i od tego czasu wszystko powoli odnawialiśmy – opowiada pani Agnieszka. – Z pierwotnych zabudowań zachowaliśmy tylko kamienny chlew, który odnowiliśmy z poszanowaniem tradycji.

Tradycja i nowoczesność

Chlew, stodoła i dom tworzą dziś spójną całość. Stare mury pruskie i gliniane ściany zostały zachowane, ale obłożone nowymi materiałami, które zabezpieczają budynki na kolejne lata.

Ściany są z gliny, typowy pruski mur, tylko od środka płytą gipsową, a od zewnątrz ocieplenie i elewacja – wyjaśnia pan Przemysław.

Nie tylko zabudowania przyciągają wzrok. Posesję otacza kilka hektarów ziemi, na których gospodarze prowadzą własną hodowlę danieli.

Zaczynaliśmy od czterech sztuk, dziś mamy ich około setki – mówi pan Przemysław. – Niestety, mamy też problem z wilkami. To nasza codzienna walka, pilnujemy zwierząt nocami.

Obok danieli można tu spotkać owczarki podhalańskie, które strzegą obejścia, oraz... kozy, które mają imiona: Mila, Milka i Kokos.
– To nasze psotne pupilki – śmieje się córka Tosia. – Bardzo łakome, ale przyjazne.

Wchodząc na teren posesji, trudno uwierzyć, że to prywatne gospodarstwo, a nie agroturystyka. Wszędzie widać dbałość o detale – drewniane altany, oczko wodne, domek kawowy kryty trzciną, a nawet mini domek dla dzieci z pełnym wyposażeniem, zbudowany przez pana Przemysława.

Projekt z głowy, wszystko samemu, po pracy, po kilka godzin dziennie. Całość powstała w miesiąc – opowiada gospodarz. – Dzieci mają tam telewizor, łóżka, kuchenkę – wszystko, czego potrzebują na wakacje.

Nie brakuje też miejsca na spotkania i odpoczynek. Jest ognisko, jest ziemianka na przetwory i warzywa, a w niej półki wypełnione słoikami z domowymi specjałami.

Pan Przemysław z zawodu jest cieślą i dekarzem, prowadzi własną firmę pozarolniczą. Efekty jego pracy widać na każdym kroku – od altan i drewnianych płotów po detale architektoniczne.

To wszystko drewno i kamień. Część wykonałem sam, część wspólnie z teściem, który zostawił po sobie wiele śladów swojej pracy. To nasza pamiątka po nim – dodaje z sentymentem.

Pani Agnieszka z kolei dba o ogród – ten warzywny razem z mamą, a ten kwiatowy wokół domu sama pielęgnuje.

To moja działka, mój sposób na odpoczynek – mówi z uśmiechem.

Choć Strzeleccy nie prowadzą agroturystyki, ich zagroda jest miejscem otwartym dla ludzi.

Przyjmujemy wycieczki szkolne, przedszkolaki, a zimą organizujemy kuligi – opowiada pani Agnieszka. – Dzieci mogą obejrzeć zwierzęta, pobawić się, zobaczyć, jak wygląda prawdziwe gospodarstwo.

Komisja konkursowa zwracała uwagę na czystość, bezpieczeństwo, zagospodarowanie i harmonię przestrzeni. Wszystko to – w połączeniu z pasją i miłością do tradycji – sprawiło, że gospodarstwo Strzeleckich zdobyło najwyższe laury w województwie pomorskim.

Trzeba to po prostu lubić – podsumowuje pan Przemysław. – Bo jak się czegoś nie lubi, to się nie będzie robiło. Z niewolnika nie ma pracownika.

OPINIA WÓJTA

Wójt Gminy Tuchomie Jerzy Lewi Kiedrowski stwierdził, że nagroda dla rodziny Strzeleckich po prostu się należała. Podkreślił, że tam jest nie tylko ładna posesja, ale również różnego rodzaju zwierzęta.

Wszystko jest bardzo estetycznie zrobione, a pan Strzelecki, prowadzący usługi stolarskie, posiada odpowiedni sprzęt do tworzenia tych ładnych rzeczy – zaznaczył wójt.

Jerzy Lewi Kiedrowski wyraził dumę ze swoich mieszkańców, ponieważ stanowią dobry przykład i zapewniają promocję gminy.

Otrzymają ekstra podziękowania na sesji rady gminy – zapowiedział wójt.

[ZT]19258[/ZT]

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

WILCZY PROBLEM. Radni domagają się odstrzału

Tekst artykułu ewidentnie został wygenerowany przez sztuczną inteligencję, a nie przygotowany przez dziennikarza z zachowaniem standardów pracy redakcyjnej. Zero pogłębienia tematu. W zamian wygenerowany alarmistyczny ton poprzeplatany wypowiedziami pseudoeksperta (leśnik i prawdopodobnie myśliwy Śmietana?). Jesteśmy ciekawi ile w ciągu ubiegłego roku w powiecie bytowskim było potwierdzonych przez RDOŚ ataków na zwierzęta gospodarskie i domowe? Ktoś robi wielkie larum, że wilk zjadł sarnę albo jelenia... Jeśli leśników i myśliwych (większość leśników to myśliwi) dziwi, że wilk robi to do czego został stworzony przez naturę to trudno o bardziej dobitny dowód kompromitującego braku elementarnej wiedzy przyrodniczej. Całe to lobby sprytnie żeruje na tym, że wielu ludzi wciąż bezrefleksyjnie traktuje leśników jak bezstronne autorytety przyrodnicze. Tymczasem wielu z nich poluje na dzikie zwierzęta (również te pod ochroną) wyłącznie dla przyjemności, czym lubią się chwalić w prywatnych rozmowach. Taka chęć zabijania przez niektórych psychologów jest wprost nazywana dewiacją.

AI

22:23, 2026-02-23

Pijany Mołdawianin próbował przechytrzyć patrol!

Zawsze ale to zawsze mówię i mówić będę i to do znudzenia mówić będę piłeś proszę błagam nie jedź zamów taxi, wyrusz parę minut wcześniej, spiesz się powoli a zdążysz powtarzam zdążysz do celu bezpiecznie ja to wam mówię wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.

Olek kapusta

21:43, 2026-02-23

WILCZY PROBLEM. Radni domagają się odstrzału

Może w odległości 30 metrów od mojego domu zagryziona sarna. Strach wieczorem iść choćby do garażu

Malenka

19:05, 2026-02-23

Stary gmach BCK pustoszeje. Wkrótce wyburzenie

Już wam mówię co będzie. Dużo nie powiem. Będzie to samo co z zamkiem.

Jasnowidz

18:45, 2026-02-23

0%