Mieszkańcy alarmowali, drogowcy zwlekali, a finał tej opieszałości okazał się kosztowny i niebezpieczny. Na trasie powiatowej między Parchowem a Półcznem, a konkretnie na zdradliwym zakręcie w miejscowości Jeleńcz, doszło dziś do zderzenia autobusu PKS z samochodem osobowym. Scenariusz, przed którym ostrzegali lokalni kierowcy, ziścił się w najgorszy możliwy sposób. Choć temperatura dawała szansę na uniknięcie paraliżu, według zgłaszających zabrakło zdecydowanej reakcji służb odpowiedzialnych za utrzymanie nawierzchni, co doprowadziło do sytuacji, w której pojazdy nie miały szans na bezpieczne minięcie się.
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Z relacji świadków wynika, że stan drogi pozostawiał wiele do życzenia już od dłuższego czasu. Mimo że warunki atmosferyczne pozwalały na skuteczne usunięcie lodu i błota pośniegowego, pługi pojawiły się na trasie jedynie na moment, nie docierając do kluczowych, najbardziej niebezpiecznych odcinków. Pozostawione złogi śniegu i lodu stały się pułapką, która przy obecnych opadach zamieniła drogę w lodowisko.
- Wczoraj przy zerowej temperaturze można było ściągnąć wszystko praktycznie do zera, ale pług pojechał kawałeczek i zawrócił. Całej trasy nie przejechał. Zostały złogi śniegu i lodu, a teraz nawaliło nowego. Kogoś po prostu ściągnęło na tym błocie i uderzył w bok autobusu – relacjonuje jeden z mieszkańców.
Głos w sprawie zabrał prezes spółki PKS Bytów, Zdzisław Piskorski, który podkreśla, że choć drogi powiatowe i gminne zimą zawsze stanowią wyzwanie, to bezpieczeństwo pasażerów zależy od odpowiedzialnej postawy kierowców.
- Zawsze stwarzają dla naszych kierowców problem te drogi, ale o tym, czy dany kurs zostanie zrealizowany w konkretnych warunkach, decyduje kierowca. Jest doświadczony, potrafi ocenić ryzyko i zachować szczególną ostrożność. Nawet jak dojdzie do takiej sytuacji jak ta dzisiejsza, to generalnie poza materialnymi szkodami nic się nie dzieje, bo wszyscy jadą w miarę ostrożnie – mówi prezes Piskorski.
Szef bytowskiego PKS-u zaapelował również do pasażerów o wyrozumiałość w sytuacjach, gdy autobus nie dociera na czas lub kurs zostaje odwołany.
- Mam prośbę do naszych pasażerów, żeby zrozumieli kierowców. Niekiedy mamy wiele skarg, że kurs nie został zrealizowany, ale to nie jest widzimisię kierowcy, tylko po prostu jego ocena sytuacji drogowej. Żaden z naszych pracowników nie jest zmuszony do realizacji zadania, jeżeli w jego ocenie jest to zbyt ryzykowne – dodaje Zdzisław Piskorski.
Kolizja w Jeleńczu to wynik nie tylko trudnej pogody, ale przede wszystkim zaniedbań w odśnieżaniu. Gdyby nawierzchnia została uprzątnięta w odpowiednim momencie, kierowcy mieliby większe pole manewru. Warto dodać, że na moment publikacji artykułu nie udało nam się porozmawiać z dyrektorem Zarządu Dróg Powiatowych, Aleksandrem Pradellą.
::news{"type":"see-also","item":"9150"}
::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}
Bytowiak 19:56, 12.02.2026
Niektórzy kierowcy osobówek są ;najlepszymi kierowcami widząc z naprzeciwka nadjeżdżający pojazd wogule nie zjeżdżają a nawet przyspieszają ja mam zimówki i nie ma lepszego kierowcy od demnie;trochę rozwagi i myślenia na drodze.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Oblodzony zakręt, zniszczony PKS. W Jeleńczu ostrzegali
Niektórzy kierowcy osobówek są ;najlepszymi kierowcami widząc z naprzeciwka nadjeżdżający pojazd wogule nie zjeżdżają a nawet przyspieszają ja mam zimówki i nie ma lepszego kierowcy od demnie;trochę rozwagi i myślenia na drodze.
Bytowiak
19:56, 2026-02-12
NIE ŻYJE Wacław Pomorski, zasłużony bytowski opozycjoni
Znalem osobiście. Wielki i zasłużony człowiek. Ceniony twórca nie tylko w regionie. Wraz z zona Gertruda, która go wspierała całym zapleczem duchowym i rodzinnym. Bez Pani Gertrudy nie było by Pana Wacława. Wielka strata. Niech spoczywa w pokoju! Oboje byli nauczycielami z zawodu.
Piotr
19:39, 2026-02-12
Basen w Bytowie na skraju katastrofy? DO ZAMKNIĘCIA?!
Zresztą każdy obiekt tego typu ma swój regulamin i zasady korzystania. W Bytowie wyraźnie napisano nawet na ścianie przy basenie z lodowatą wodą, że najpierw należy wziąć prysznic! Niby umiesz czytać i pisać, ale widać że mocno wybiórczo! Małpa - Zasady nie pasują to nie korzystaj!
Sauna
17:09, 2026-02-12
Basen w Bytowie na skraju katastrofy? DO ZAMKNIĘCIA?!
ak masz w domu saunę i zimny basen to tak rób, możesz nawet zanurzyć głowę i popijać do woli! W miejscu publicznym obowiązują zasady higieny! Twój rytuał saunowy nic nie straci na jakości i działaniu, jeśli cieknący pot spłuczesz 5-10 sekundowym prysznicem, a potem zanurzysz się w lodowatym basenie! Z Twoim podejściem do sprawy mam niemalże 100% pewność, że od tych dużych nagłych zmian temperatury mózg Ci się skurczył i nie pełni już żadnej funkcji poza byciem wypełnieniem grzechotki, którą nosisz na szyi!
Odpowiedż do Małpy
17:02, 2026-02-12