Walentynkowa zbiórka krwi przy OSP Tuchomie zgromadziła kilkudziesięciu dawców gotowych nieść pomoc
Miłość można okazywać na wiele sposobów, a mieszkańcy Tuchomia wybrali ten najbardziej szlachetny – dzielenie się życiem. Choć Walentynki kojarzą się głównie z kwiatami i czekoladkami, przy tuchomskiej remizie świętowano nieco inaczej, ale z równie wielkim sercem. W poniedziałek przed strażnicą OSP zaparkował krwiobus, który stał się centrum lokalnej akcji pomocy.
[FOTORELACJA]590[/FOTORELACJA]
Atmosfera wydarzenia od samego rana była gorąca, mimo że kalendarz wskazywał luty. W godzinach przedpołudniowych specjalistyczny autobus z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Słupsku tętnił życiem. Profesjonalna ekipa medyczna dbała o sprawny przebieg poboru, a chętnych do podzielenia się cennym lekiem nie brakowało. Ostatecznie w akcji zarejestrowało się aż 40 dawców.
Tego dnia liczby mówiły same za siebie. Dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności udało się zebrać łącznie 16 200 ml krwi. To konkretna pomoc, która zasili regionalne zapasy i realnie wpłynie na ratowanie zdrowia i życia pacjentów.
Organizatorzy zadbali o to, by walentynkowy klimat był wyczuwalny na każdym kroku. Na uczestników, którzy odwiedzili punkt poboru z elementem serca w swoim ubiorze, czekały miłe niespodzianki. Upominki przygotowane przez Gminę Tuchomie oraz druhów z OSP Tuchomie były symbolicznym podziękowaniem za ten piękny gest solidarności.
Społeczność Tuchomia po raz kolejny udowodniła, że integrację potrafi łączyć z wielką odpowiedzialnością społeczną. Wszystkim dawcom należą się ogromne brawa za empatię, poświęcony czas i gotowość do niesienia bezinteresownej pomocy.
::news{"type":"see-also","item":"23077"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Nauczyciele w Bytowie zarabiają średnio 10 tysięcy
manipulacja tytułem i tyle - być może są tacy ale wówczas muszą zapiedralać na dwa etaty albo coś blisko tego - wówczas może dojda do 10 tysi BRUTTO - a netto wówczas dojdą do 7 tys. - po 3-4 latach takiej harówy są wrakami ..... A młodych w zawodzie nie ma i NIE BĘDZIE ! 🙂
NAU3310
19:45, 2026-02-16
HORROR na drogach powiatowych
Chodniki w Bytowie to totalne lodowisko. O ile jezdnie jakoś wyglądają, chodniki wcale, ale kto by się przejmował pieszymi. Ilu „połamańców„ odnotował nasz „super-szpital„? Bo ilu pomógł, lepiej się nie pytać. Liczę na to, że w tym mieście ludzie w końcu zmądrzeją i zaczną dochodzić dużych odszkodowań. A wtedy pieniądze na piach się znajdą. I jeszcze jedno - jak macie odśnieżyć traktorkiem chodnik i go nie posypać, to sobie darujcie tę wątpliwej jakości usługę - to powoduje, że na chodniku mamy lód, a nie każdy pieszy lubi lodowisko. Płacę tu podatki, ale w zamian za to nie mam nic, nawet chodnika zimą. Dzisiaj do pracy ledwo doszłam. I nie, nie interesuje mnie do kogo należy chodnik, czy do miasta, czy zarządu dróg powiatowych czy krajówki. Jako podatnik mieszkający tutaj i pracujący, powinnam mieć możliwość bezpiecznego dotarcia do pracy, a nie być zmuszoną do korzystania z usług taxi.
Danuta
17:25, 2026-02-16
HORROR na drogach powiatowych
Pensja dyrektora ZDP jest w pierwszym standardzie. I to jest najważniejsze plebsie. Pokłony dla księcia i świeżutką kawusię z rana na biurko. A jak się nie podoba to modlić się o słońce, bo wtedy problemy najzwyczajniej stopnieją. Takich fahuruf wybierata to tera mata.
Marian
14:48, 2026-02-16
HORROR na drogach powiatowych
To co jest na chodnikach i drogach to tragedia . A kogo to interesuje że budżet ograniczony. A podatki do miejskiej kasy przyszły o dużo większe. Czy kogoś interesuje że ludzie też nie mają już.
Naprawde1
13:22, 2026-02-16