Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Burmistrz bez wotum zaufania. Absolutorium bez rozstrzygnięcia. Za rok REFERENDUM?

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 16:51, 27.05.2026 Aktualizacja: 17:11, 27.05.2026
3 Burmistrz bez wotum zaufania. Absolutorium bez rozstrzygnięcia. Za rok REFERENDUM? Burmistrz Ireneusz Gospodarek nie uzyskał wotum zaufania od radnych

Burmistrz Bytowa Ireneusz Gospodarek nie uzyskał wotum zaufania od Rady Miejskiej. To był pierwszy mocny sygnał polityczny z sali obrad. Za udzieleniem wotum głosowało tylko 4 radnych, aż 13 wstrzymało się od głosu, nikt nie był przeciw. Chwilę później przyszło drugie, równie zaskakujące głosowanie — nad absolutorium za wykonanie budżetu za 2025 rok. Tu wynik okazał się jeszcze bardziej nietypowy. Burmistrz zdobył 10 głosów za, a do udzielenia absolutorium potrzebował 11, bo Rada Miejska w Bytowie liczy 21 osób. 8 radnych wstrzymało się od głosu, 3 było nieobecnych.

::event{"type":"vertical","item":"1003"}

Efekt? Burmistrz nie uzyskał absolutorium, ale rada nie podjęła też uchwały o jego nieudzieleniu. Sprawa pozostała nierozstrzygnięta. Tłumaczyła to na sesji radczyni prawna Danuta Gawarecka.

— Powyższy wynik powoduje brak bezwzględnej większości ustawowego składu. 11 powoduje, że uchwała nie została przyjęta. Nie ma też podstaw do głosowania uchwały o nieudzieleniu absolutorium, bo przeciwko też nie było 11 głosów. Ten stan powoduje, że rada zakończyła debatę nad udzieleniem absolutorium, nie podejmując uchwały co do udzielenia ani nieudzielenia absolutorium — wyjaśniała radczyni prawna.

To oznacza politycznie bardzo trudną sytuację dla burmistrza. Nie ma wotum zaufania. Nie ma też absolutorium. Ale nie ma również formalnej uchwały negatywnej w sprawie absolutorium, która mogłaby automatycznie otwierać drogę do procedury referendalnej.

TYLKO 4 GŁOSY ZA WOTUM ZAUFANIA

Pierwsze mocne uderzenie przyszło podczas debaty nad raportem o stanie gminy. To właśnie wtedy radni oceniają nie tylko dokument, ale przede wszystkim sposób zarządzania gminą, współpracę z radą, realizację zapowiedzi i kierunek rozwoju samorządu.

Najostrzej wystąpił radny Aleksander Pradella. Już na początku zaznaczył, że debata nad wotum zaufania nie jest oceną aktywności medialnej burmistrza ani liczby składanych deklaracji.

To ocena jakości zarządzania gminą, skuteczności działań, współpracy z Radą Miejską oraz wiarygodności wobec mieszkańców — mówił Aleksander Pradella.

Radny przekonywał, że po analizie raportu o stanie gminy oraz po obserwacji funkcjonowania obecnych władz pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące sposobu zarządzania Bytowem.

Nie jesteśmy przeciwni rozwojowi miasta ani inwestycjom. Jesteśmy jednak przeciwni tworzeniu wizerunku sukcesu, który coraz częściej rozmija się z codziennym doświadczeniem mieszkańców — stwierdził.

„WIZERUNEK SUKCESU” I INWESTYCJE Z POPRZEDNIEJ KADENCJI

Jednym z głównych zarzutów było przedstawianie inwestycji w taki sposób, jakby były wyłącznie efektem działań obecnych władz. Pradella wskazywał, że część z nich została przygotowana albo rozpoczęta jeszcze w poprzedniej kadencji.

Wymienił m.in. inwestycje przy Szkole Podstawowej nr 1, korty tenisowe, boisko przy szkole w Niezabyszewie oraz Bytowskie Centrum Kultury.

Uczciwość wobec mieszkańców wymagałaby przyznania, że część obecnych inwestycji ma swoje źródło w działaniach poprzednich władz i wcześniejszej rady — mówił radny.

Podnosił też brak spójnej wizji rozwoju miasta.

— Mówi się o koalicji programowej. Jednak mieszkańcy nadal nie wiedzą, jakie są najważniejsze cele gminy na najbliższe lata. Poza pojedynczymi inwestycjami brakuje czytelnego planu rozwoju miasta i gminy — oceniał.

Według radnego to zaniechanie może skutkować brakiem dynamicznego rozwoju gminy w kolejnych latach.

ŚCIEŻKI, DROGI, SP5, JEZIORO JELEŃ I ZAMEK

Na liście zarzutów znalazły się również inwestycje infrastrukturalne. Radny Pradella wskazywał, że poza ul. Dworcową, ul. Pochyłą i ścieżką rowerową do Udorpia trudno dziś wskazać nowe, konkretne przedsięwzięcia drogowe planowane na kolejne lata.

Mówił również o opieszałości w przygotowaniach do budowy ścieżek rowerowych do Niezabyszewa i Pomyska Wielkiego w ramach Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego oraz o realizacji sieci wodno-kanalizacyjnej do Udorpia.

Osobnym tematem była Szkoła Podstawowa nr 5 w Bytowie.

Do dziś nie rozpoczęto inwestycji dotyczącej rozbudowy Szkoły Podstawowej nr 5 w Bytowie. Mimo że ten temat podnosił burmistrz przez wiele lat poprzedniej kadencji, to obecnie najważniejsza potrzeba oświatowa miasta — mówił Pradella.

W dyskusji wróciło też kąpielisko nad jeziorem Jeleń. Radny przypominał, że w kampanii wyborczej prezentowano ambitne wizje rewitalizacji tego miejsca, nowych pomostów, infrastruktury i atrakcji turystycznych.

— Tymczasem rzeczywistość okazała się znacznie skromniejsza. Dla wielu mieszkańców symbolem tych zapowiedzi stały się dziś słynne leżaki, które pokazują rozdźwięk pomiędzy medialnym przekazem a realnymi efektami — oceniał.

Nie zabrakło również tematu hotelu i restauracji na zamku. Zdaniem radnego trudno zaakceptować opieszałość w uruchomieniu tej części obiektu, zwłaszcza że wcześniej obecne władze krytykowały poprzedników za problemy związane z zamkiem.

DODATKI SPECJALNE DLA WICEBURMISTRZÓW

Najgorętszy fragment debaty dotyczył dodatków specjalnych wypłacanych wiceburmistrzom. Aleksander Pradella pytał, dlaczego zastępcy burmistrza dostają dodatkowe pieniądze za zadania, które — jego zdaniem — mieszczą się w normalnym zakresie obowiązków.

W przypadku wiceburmistrza Przemysława Krawczyńskiego wymienił m.in. prace nad Miejskim Obszarem Funkcjonalnym, pozyskiwanie środków unijnych, nadzór nad modernizacją części hotelowo-restauracyjnej zamku, remonty boisk, Orlik przy SP1 i SP2, przygotowanie programu rewitalizacji oraz przejęcie obowiązków kierownika Wydziału Gospodarki Przestrzennej podczas jego nieobecności.

Wiceburmistrzowie dostają dodatki specjalne za działania, które moim zdaniem wpisują się w ich normalne zakresy obowiązków — mówił Pradella.

Radny wskazywał, że pierwszy zastępca miał otrzymywać najpierw 3 tys. zł miesięcznie, później 4 tys. zł, a obecnie 5 tys. zł dodatku.

— Chciałbym się dowiedzieć, jakie to są zakresy jego obowiązków jako wiceburmistrza i dlaczego burmistrz wypłaca dodatkowe pieniądze za pełnienie tych funkcji. Czy te dodatki nie powinny mieć charakteru czasowego, zgodnie z ideą dodatku specjalnego? — pytał.

Podobne pytania dotyczyły wiceburmistrz Jadwigi Dąbek. Radny wymienił m.in. projekt Seniorita, działania związane z opieką senioralną, budowę PSZOK-u w Przyborzycach, integracyjny plac zabaw nad jeziorem Jeleń, projekty edukacyjne, gospodarkę odpadami, budowę centrum opiekuńczo-mieszkalnego oraz doradztwo przy funkcjonalności zamku.

— Dostajecie za te dodatkowe, niby wasze zajęcia, dodatkowe wynagrodzenie comiesięczne do wypłaty. Jaki był konkretny zakres dodatkowych obowiązków? — pytał Pradella.

„DORABIANIE SOBIE NA BOKU” I „RODZINA NA SWOIM”

Burmistrz Ireneusz Gospodarek odpowiadał, że jest zdumiony wystąpieniem radnego. Ocenił, że ma wrażenie, jakby rozpoczęła się kampania wyborcza.

— Dla mnie, jako burmistrza, który objął obowiązki po poprzedniku, gmina nie jest czymś skokowym, schodowym, że przecinamy pępowinę i robimy coś całkowicie innego — mówił Ireneusz Gospodarek.

Burmistrz przekonywał, że dodatki specjalne nie są przyznawane na czas nieokreślony.

— Żaden z zastępców nie dostaje dodatku w styczniu. Jest analiza zadań dodatkowych i tu chodzi o zadania inwestycyjne i projektowe — tłumaczył.

Radny Pradella nie przyjął tej argumentacji. Przywołał przykład PSZOK-u wskazując, że prace nad inwestycją trwały już wcześniej. Mówił o umowie na dokumentację projektową z 2021 roku, postępowaniach administracyjnych z 2022 roku, wniosku o pozwolenie na budowę z 2023 roku oraz finansowaniu z 2024 roku.

Zastępcy dostają dodatkowe pieniądze za coś, co należy moim zdaniem do ich obowiązków. Każdy decydując się na to stanowisko wiedział, z czym to się je i na jakie wynagrodzenie przychodzi — mówił radny.

Po chwili padły jeszcze ostrzejsze słowa.

Moim zdaniem jest to takie dorabianie sobie na boku, rodzina na swoim i ja się z tym trochę nie zgadzam — stwierdził Pradella.

ILE WYPŁACONO DODATKÓW?

Pod koniec dyskusji radny ponownie zapytał o kwoty dodatków specjalnych wypłaconych od maja 2024 roku do dnia sesji.

Z odpowiedzi przedstawionej na sali wynika, że wiceburmistrz Jadwiga Dąbek otrzymała:

11 324,64 zł za 2024 rok,
23 100 zł za 2025 rok,
9 200 zł do maja 2026 roku.

W przypadku wiceburmistrza Przemysława Krawczyńskiego podano:

21 000 zł za 2024 rok,
53 000 zł za 2025 rok,
20 800 zł do maja 2026 roku.

Jadwiga Dąbek tłumaczyła, że dodatki dotyczą zadań projektowych, które pojawiają się w ciągu roku.

— Jak wiadomo, PSZOK aktualnie jest na etapie negocjacji. Negocjacje prowadzone były od ponad roku. Co chwila spotykamy się w tej sprawie, zmieniamy, próbujemy zdobyć dofinansowanie, mnóstwo dokumentów do napisania, do podpisania. To są takie rzeczy, które są dodatkowo oprócz tego, co jest w zakresie obowiązków — mówiła.

Radny Pradella dopytywał, czy nadzór nad takimi zadaniami nie wynika wprost z obowiązków wiceburmistrza.

— Nie mówię, że urzędnicy w tym nie biorą udziału. Natomiast mówię, że moją rolą jest nadzór nad tymi zadaniami — odpowiedziała wiceburmistrz.

MASŁOWSKI: RADNI SĄ STAWIANI PRZED FAKTEM DOKONANYM

W dyskusji nad wotum zaufania mocno wybrzmiał też głos radnego Marka Masłowskiego. W dużej części zgodził się z wcześniejszymi zarzutami dotyczącymi dodatków.

Mamy prawo uważać i traktować takie czynności jak prace nad projektami jako normalny zakres obowiązków burmistrza czy wiceburmistrzów. No przepraszam, jeżeli nie to, to co? — mówił Masłowski.

Radny wrócił też do komunikacji burmistrza z radą. Jako przykład podał kaplicę na cmentarzu, której budowę burmistrz zapowiada, choć nie ma jeszcze zabezpieczenia w dokumentach finansowych.

— Już od dłuższego czasu burmistrz obiecuje, że ta kaplica będzie, ale to nie ma żadnego pokrycia w dokumentach. To do dzisiaj nie znalazło się w wieloletniej prognozie finansowej — mówił.

Masłowski wskazywał również na sprawę garażu przy Urzędzie Miejskim.

Najpierw mówi nam się 300 tysięcy, później się z tego robi ponad półtora miliona. I jesteśmy przed faktem dokonanym. Musicie, bo już zaczęliśmy — komentował.

Według radnego podobny problem pojawia się przy remoncie biura rady. Najpierw w budżecie zapisano 50 tys. zł, choć już wcześniej miało być wiadomo, że realny koszt będzie wyższy.

— Ta współpraca i informacja między burmistrzem a radnymi naprawdę pozostawia wiele do życzenia — podsumował Marek Masłowski.

Burmistrz odpowiadał, że nie odmawia spotkań radnym.

— Czy ja kiedykolwiek komuś odmówiłem spotkania, jeżeli chciał się spotkać? Nigdy. Wręcz zapraszam.

Dodał, że w biurze rozmowy odbywają się bez kamer, sugerując, że część spraw radni wolą podnosić publicznie na komisjach i sesjach.

ABSOLUTORIUM. SPRAWOZDANIE PRZYJĘTE, ALE BURMISTRZ BEZ WYMAGANEJ WIĘKSZOŚCI

Po debacie nad raportem o stanie gminy rada przeszła do spraw finansowych. Radni rozpatrywali sprawozdanie finansowe gminy Bytów za 2025 rok wraz ze sprawozdaniem z wykonania budżetu oraz uchwałę w sprawie absolutorium dla burmistrza.

Komisje opiniowały projekty pozytywnie, choć już na tym etapie pojawiały się głosy wstrzymujące. W Komisji Oświaty projekt dotyczący sprawozdania finansowego uzyskał 3 głosy za i 2 wstrzymujące, a absolutorium 2 głosy za i 2 wstrzymujące. W kolejnej komisji było 5 głosów za i 1 wstrzymujący przy obu projektach. W Komisji Budżetu przy sprawozdaniu były 4 głosy za i 2 wstrzymujące, a przy absolutorium 3 głosy za i 3 wstrzymujące.

15 GŁOSÓW ZA SPRAWOZDANIEM

Sprawozdanie finansowe zostało ostatecznie przyjęte. Po reasumpcji głosowania wzięło w nim udział 18 radnych. 15 było za, 3 wstrzymało się od głosu. Chwilę później jednak przyszło głosowanie nad absolutorium dla burmistrza. I tu sytuacja zrobiła się znacznie bardziej skomplikowana.

ABSOLUTORIUM BEZ ROZSTRZYGNIĘCIA

W głosowaniu nad udzieleniem absolutorium Ireneusz Gospodarek uzyskał 10 głosów za. 8 radnych wstrzymało się od głosu, a 3 było nieobecnych.

Przy 21-osobowej radzie do udzielenia absolutorium potrzeba 11 głosów za. Tylu nie było. Jednocześnie nie było też 11 głosów przeciw, które pozwalałyby uznać, że rada formalnie nie udzieliła absolutorium.

Przewodniczący Rady Miejskiej Jan Treder od razu zwrócił uwagę, że uchwała nie została podjęta bezwzględną większością ustawowego składu rady.

— Jest 10 za. W tym przypadku nie podjęto bezwzględną większością głosów ustawowego składu. Uchwała została nierozpatrzona, bo nie ma też większości przeciwnych. Musiałoby być co najmniej 11 przeciw, żeby nie zostało udzielone absolutorium — mówił Jan Treder.

Po chwili głos zabrała radczyni prawna Danuta Gawarecka.

— Powyższy wynik powoduje brak bezwzględnej większości ustawowego składu. 11 powoduje, że uchwała nie została przyjęta. Nie ma też podstaw do głosowania uchwały o nieudzieleniu absolutorium, bo też przeciwko nie było 11 głosów — wyjaśniała.

I dalej:

— Ten stan powoduje, że rada zakończyła debatę nad udzieleniem absolutorium, nie podejmując uchwały co do udzielenia ani nieudzielenia absolutorium.

Marek Masłowski dopytywał jeszcze, czy głosy wstrzymujące w takim głosowaniu nie są równoznaczne z głosami przeciwnymi.

— Nie ma absolutorium, ale nie ma też nieudzielenia. Jest patowa sytuacja — tłumaczy Jan Treder.

CO TO OZNACZA DLA BURMISTRZA?

Sytuacja jest politycznie bardzo trudna, ale prawnie nietypowa.

Burmistrz nie uzyskał wotum zaufania.
Burmistrz nie uzyskał też absolutorium, bo zabrakło jednego głosu.
Rada nie podjęła jednak skutecznej uchwały o nieudzieleniu absolutorium.

To ważna różnica. Brak wotum zaufania jest mocnym sygnałem politycznym. Dopiero dwukrotny brak wotum zaufania w kolejnych latach może otworzyć drogę do referendum z tego tytułu.

Przy absolutorium sytuacja normalnie może być ostrzejsza, bo uchwała o nieudzieleniu absolutorium może uruchamiać ścieżkę referendalną. W Bytowie do tego jednak nie doszło, bo nie było 11 głosów przeciw. Jest więc polityczny problem, ale nie ma formalnego rozstrzygnięcia negatywnego.

Najprościej mówiąc: rada nie dała burmistrzowi pozytywnej oceny, ale nie zebrała też większości potrzebnej do formalnej uchwały negatywnej.

POLITYCZNY SYGNAŁ JEST JEDNAK CZYTELNY

Choć wynik absolutorium jest nierozstrzygnięty, polityczna wymowa całej sesji jest dla burmistrza niekorzystna. Przy wotum zaufania tylko 4 radnych poparło Ireneusza Gospodarka. Przy absolutorium poparcie było większe, ale nadal zabrakło jednego głosu do wymaganej większości.

To pokazuje, że burmistrz nie ma dziś komfortowej większości w Radzie Miejskiej. W trakcie sesji radni punktują brak dialogu, niespełnione zapowiedzi, niejasności wokół kosztów inwestycji, sprawę garaży przy urzędzie, kaplicy na cmentarzu, jeziora Jeleń, zamku oraz dodatków specjalnych dla wiceburmistrzów.

Sesja pokazuje jednak jedno: relacje między burmistrzem a dużą częścią rady są dziś napięte jak nigdy dotąd w tej kadencji. Brak wotum zaufania i nierozstrzygnięte absolutorium to nie jest techniczna pomyłka w głosowaniu. To polityczny komunikat, którego nie da się już przykryć urzędowym spokojem.

::news{"type":"see-also","item":"24527"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (3)

MIESZKAŃCY !!!MIESZKAŃCY !!!

3 0

Panie Pradella czy jak tam, po pierwsze, mowi pan o uczciwości wobec mieszkańców, to proszę uczciwie powiedzieć mieszkańcom ile to lat chodził pan i błagał o stołek, na którym teraz pan urzęduje, ale szczerze panie Pradela. Po drugie - Mieszkańcy - zróbmy w Bytowie KRAKÓW - przede wszystkim radzie.

17:31, 27.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Olek kapusta Olek kapusta

1 1

Za prawdę powiadam wam dopóki w Bytowie będzie platforma tak nic ale to nic i to kompletnie nic nie będzie,wspomnicie moje słowa ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.

18:18, 27.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

M. M.

0 0

To jest pokłosie byłej władzy ,Sylka dalej chce rządzić ,ledwo co , po drugie jego poddani wykonują jego polecenia jak pieski na posługi, może dla kogoś szykują kolejne stołki i dlatego chcą burmistrza zniszczyć

18:37, 27.05.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Burmistrz Bytowa bez wotum zaufania

To jest pokłosie byłej władzy ,Sylka dalej chce rządzić ,ledwo co , po drugie jego poddani wykonują jego polecenia jak pieski na posługi, może dla kogoś szykują kolejne stołki i dlatego chcą burmistrza zniszczyć

M.

18:37, 2026-05-27

„HIPOKRYTA!”. Domżalski przybył na sesję i zaatakował

Iwona zła liczyła że że to ją wezmą na dyrektora basenu

Partia

18:35, 2026-05-27

„HIPOKRYTA!”. Domżalski przybył na sesję i zaatakował

Prezes dostał posadę po wyborach lokalnych, prezeska to synowa Zenka. A pracujący tam to od *%#)!& Lesia Henka Olka itd

Alfred

18:23, 2026-05-27

„HIPOKRYTA!”. Domżalski przybył na sesję i zaatakował

Trzeba było uczciwie pracować na basenie to by chłop był dalej na swoim stanowisku,teraz już płacz nic nie pomoże,to jest nauczka na przyszłość że trzeba uczciwie pracować, Sam człowiek zasuwał kiedyś po 12 a nawet i 16 godzin dziennie, oprócz terminu realizacji zamówienia na głowie jeszcze była jakość wykonywanej pracy, także wiem co to znaczy uczciwa i ciężka praca, dzisiaj mogę więc pouczać ludzi ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.

Olek kapusta

18:23, 2026-05-27

0%