Wiadomości z regionu

Zamknij

Dodaj komentarz

9 milionów litrów wody przy Drzymały. Bytów szykuje zbiornik, a przyrodnicy znaleźli pliszkę

Aleksander Kapusta Aleksander Kapusta 10:00, 27.05.2026 Aktualizacja: 00:16, 27.05.2026
Skomentuj 9 milionów litrów wody przy Drzymały. Bytów szykuje zbiornik W tym miejscu zlokalizowany zostanie nowy zbiornik retencyjny

Przy ul. Drzymały w Bytowie nie powstanie zwykły staw. Z najnowszej dokumentacji środowiskowej wynika, że miasto szykuje duży układ retencyjny, który ma przejąć prawie 9 mln litrów wody, spowolnić odpływ deszczówki i odciążyć centrum podczas gwałtownych ulew. W planach są nie tylko sam zbiornik, ale też zastawka na Bytowej, kolektory deszczowe, osadniki wirowe, groble, drenaże, rowy, ścianki szczelne oraz elementy błękitno-zielonej infrastruktury.

::event{"type":"vertical","item":"1001"}

To inwestycja techniczna, ale z bardzo przyrodniczym tłem. Gotowy jest już raport oddziaływania na środowisko oraz uzupełniona inwentaryzacja przyrodnicza i monitoring faunistyczny. Dokumenty pokazują, że sprawa jest bardziej skomplikowana niż tylko wykopanie zbiornika i podłączenie rur. Inwestycja leży w sąsiedztwie obszaru Natura 2000 Dolina Słupi PLH220052 i w otulinie Parku Krajobrazowego Dolina Słupi. Właśnie dlatego Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku zażądała pełnej oceny oddziaływania na środowisko.

Przy Drzymały spotykają się dziś trzy tematy: zalewane centrum miasta, społeczne obawy przed kolejną twardą ingerencją w dolinę Bytowej i przyroda, która zdążyła zadomowić się wśród miejskich zakamarków. Najbardziej obrazowy przykład? Pliszka górska, jeden z najciekawszych ptaków odnotowanych przez przyrodników, z gniazdem ulokowanym na rurze PCV pod mostem przy skrzyżowaniu ulic Prostej i Tartacznej.

DESZCZÓWKA, KTÓRA NIE MIEŚCI SIĘ W MIEŚCIE

Problem jest znany od lat. Podczas intensywnych opadów woda bardzo szybko spływa w kierunku centrum. Szczególnie narażone są najniżej położone miejsca, w tym rejon, gdzie łączą się Bytowa i Boruja. Wcześniej wskazywano m.in. na kłopoty mieszkańców i użytkowników budynku przy ul. Zielonej 10, gdzie po większych ulewach pojawiały się podtopienia.

Marcin Jaworski ze stowarzyszenia Nenufar już kilka miesięcy temu oceniał, że problem nie jest incydentalny.

– Gospodarowanie wodami opadowymi w Bytowie kuleje od lat. System kanalizacji deszczowej jest niewydolny, czego skutkiem są lokalne podtopienia, najczęściej w okresie letnim.

To właśnie w tym kontekście pojawia się zbiornik przy Drzymały. Ma zatrzymać część wody tam, gdzie dziś szybko trafia ona do kanalizacji i dalej do rzeki. 

PRAWIE 9 MLN LITRÓW WODY

Skala przedsięwzięcia robi wrażenie. Projektowany zbiornik ma mieć 6677 m kw. powierzchni, a samo lustro wody 6348 m kw. Średnia głębokość ma wynosić 1,5 metra. Najważniejsza liczba to pojemność. Dokumentacja wskazuje 8971,5 m sześc. wody, czyli niemal 9 mln litrów.

Aby zbiornik powstał, trzeba będzie wykonać wykop o kubaturze 12 906 m sześc. Maksymalny poziom piętrzenia wyznaczono na 110,90 m n.p.m. Jednocześnie w dokumentach pojawia się wariant minimalnego napełnienia, przy którym na poziomie 109,85 m n.p.m. w zbiorniku ma pozostać około 40 cm wody. To ważne z punktu widzenia przyrody, bo płytkie, nagrzewające się fragmenty zbiornika mogą stać się najcenniejszą biologicznie częścią tego miejsca.

Projekt nie jest więc tylko miejskim „magazynem” na deszczówkę. To układ, który ma pracować w czasie nawałnic, roztopów i wysokich stanów wody, ale jednocześnie nie ma zamienić się w martwy, techniczny dół.

ZASTAWKA NA BYTOWEJ I PYTANIA O COFKĘ

Jednym z kluczowych elementów inwestycji będzie zastawka na rzece Bytowej o wysokości piętrzenia 90 cm. Ma ona umożliwiać zasilanie zbiornika wodą z rzeki. W skład przedsięwzięcia wchodzą również studnia spustowo-przelewowa do rowu R-25a, ujęcie wody ze zbiornika wraz z kładką, groble ziemne, rowy, drenaże oraz umocnienia grobli ze ścianek szczelnych.

To właśnie zastawka budzi jedne z największych pytań. Mieszkańcy i społecznicy pytają, czy piętrzenie wody nie spowoduje problemów podczas roztopów lub większych opadów. Projekt przewiduje zabezpieczenia, w tym studnię spustowo-przelewową, która ma odprowadzać nadmiar wody do rowu.

System ma przyjmować duże ilości deszczówki. Z rejonu ulic Silipyja, Dworcowej i Młyńskiej wskazano przepływ na poziomie 1035 litrów na sekundę, a z fragmentu ul. Drzymały kolejne 100 litrów na sekundę. To pokazuje, że mowa nie o kosmetycznym uporządkowaniu terenu, lecz o ingerencji w miejski układ wodny.

KOLEKTORY, OSADNIKI I PRZEBUDOWA KANALIZACJI

Do zbiornika mają zostać doprowadzone kolektory deszczowe. Jeden z nich, DN800, będzie odbierał wody opadowe i roztopowe z projektowanego ronda na skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego, Drzymały i Dworcowej. Drugi, DN400, ma obsłużyć fragment ul. Drzymały. Dokumentacja wskazuje też, że przez kolizję projektowanego kolektora DN800 z istniejącą kanalizacją sanitarną konieczna będzie przebudowa odcinka kanalizacji DN200 na działce nr 172/5.

Zanim deszczówka trafi dalej, ma zostać podczyszczona. Projekt przewiduje wysokosprawne osadniki wirowe dwukomorowe z wkładem lamelowym. Ich zadaniem będzie zatrzymywanie zawiesin i zanieczyszczeń spłukiwanych z ulic. To istotne, bo inwestycja znajduje się w zasięgu oddziaływania obszaru Natura 2000, a Bytowa nie jest zwykłym rowem technicznym, lecz częścią większego układu przyrodniczego.

GROBLE, ŚCIANKI I DRENAŻE

Nowe dokumenty pokazują też skalę robót ziemnych i hydrotechnicznych. Wokół zbiornika mają powstać groble ziemne, a wzdłuż nich rowy. W raporcie wymieniono odcinki rowu R-25a o długościach 20 m i 80 m oraz rów R-25a/1 o długości 63 m. Zaplanowano również zbieracze drenarskie: drenaż odwadniający lewą skarpę brzegu rzeki o długości 157 m oraz drugi odcinek drenażu o długości 42 m.

Do tego dochodzi umocnienie grobli stalowymi ściankami szczelnymi wzdłuż lewego brzegu Bytowej na długości 151 m – od zastawki do istniejącej kładki drewnianej. W planach jest także umocnienie grobli wzdłuż korony, od ujęcia wody do zastawki. To kolejny dowód, że przy Drzymały nie chodzi o prostą rekreacyjną sadzawkę, ale o poważną inwestycję w dolinie rzeki.

TORFY, DZIAŁKI I DAWNE OBAWY

Przy Drzymały nie brakuje kontrowersji. W poprzednich miesiącach zwracano uwagę, że teren ma wysoki poziom wód gruntowych, a w podłożu występują pokłady torfu, miejscami wskazywane nawet do 10 metrów. To rodzi pytania, czy właśnie tu powinien powstać zbiornik retencyjny i czy nie lepszym rozwiązaniem byłyby poldery wyżej, przed Bytowem, na przykład w rejonie Mądrzechowa.

Część mieszkańców i radnych obawiała się też powtórki z wcześniejszych prac przy Bytowej w rejonie Bytowskiego Centrum Kultury, gdzie wybetonowanie koryta rzeki kosztowało niemal milion złotych i do dziś jest oceniane krytycznie przez część społeczników.

Dodatkowy społeczny wymiar sprawy to ogródki działkowe. Teren, który przez lata był użytkowany przez mieszkańców, został przeznaczony pod inwestycję. Dla części osób to nie był pusty nieużytek, lecz miejsce codziennej pracy, odpoczynku i prywatnej zieleni.

RAPORT Z GRUDNIA 2025 ROKU

Raport oddziaływania na środowisko sporządzono w Bytowie 22 grudnia 2025 roku. Wnioskującym jest Burmistrz Bytowa, a część projektową przygotowali Władysław Matasek i Adam Gardzielewski. Część przyrodniczą i dokumentację fotograficzną wykonał Adam Mohr.

Inwestycja została zaplanowana na działkach nr 91/2 obręb 007 Sto cztery oraz 101, 116, 117, 118/17, 118/5, 122/2, 127/1, 170/3, 170/5 i 172/5 obręb 006 Sto trzy. To kolejny sygnał, że sprawa obejmuje nie tylko jeden fragment gruntu, ale większy układ przestrzenny przy rzece, ulicy Drzymały i projektowanym układzie deszczowym.

Wcześniejsze ustalenia wskazywały, że dokumentację techniczną przygotowała firma Rewers z Bożegopola Wielkiego. Koszt tego opracowania wyniósł ponad 135 tys. zł. Teraz dochodzą kolejne dokumenty: raport środowiskowy oraz inwentaryzacja przyrodnicza, które mają pokazać, czy inwestycja może zostać zrealizowana bez istotnej szkody dla obszaru Natura 2000, rzeki Bytowej i gatunków korzystających z tego terenu.

RDOŚ ZAŻĄDAŁ PEŁNEJ OCENY

Procedura nie jest przypadkowa. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Gdańsku postanowieniem z 25 marca 2025 roku uznał, że ze względu na oddziaływanie na obszar Natura 2000 Dolina Słupi konieczne jest przeprowadzenie oceny oddziaływania na środowisko.

W praktyce oznaczało to konieczność sprawdzenia nie tylko samego miejsca budowy. RDOŚ wskazał m.in. na potrzebę oceny wpływu inwestycji na gatunki i siedliska, cele ochrony obszaru Natura 2000, stosunki gruntowo-wodne, krajobraz, korytarze ekologiczne, oddziaływanie skumulowane oraz działania ograniczające negatywne skutki.

PRZYRODNICY WRACALI TU PRZEZ DWA SEZONY

Inwentaryzacja przyrodnicza nie była jednorazową wizytą. Opracowanie przygotowane przez Biuro Analiz i Usług Przyrodniczych Adam Mohr jest syntezą danych zebranych w dwóch różnych latach i dwóch różnych okresach fenologicznych. W 2024 roku przeprowadzono pełną inwentaryzację botaniczną i faunistyczną w okresie rozrodczym zwierząt i wegetacyjnym roślin. Faunę sprawdzano podczas 6 kontroli dziennych i wieczornych od początku kwietnia do początku czerwca. Badanie botaniczne wykonano 22 maja 2024 roku.

Po decyzji RDOŚ dokumentację uzupełniono o monitoring z 2025 roku. Obserwacje prowadzono od lipca do listopada, czyli w czasie letniej dyspersji oraz jesiennej migracji zwierząt.

Teren podzielono na dwie strefy. Strefa 1 obejmuje miejsce bezpośrednich przekształceń, czyli obszar zbiornika, infrastrukturę doprowadzającą i oczyszczającą wodę oraz odcinek rzeki, gdzie po budowie zastawki nastąpi spowolnienie nurtu. Strefa 2 to bufor, obejmujący sąsiedztwo robót i kilkusetmetrowy odcinek koryta Bytowej, potencjalnie narażony na krótkotrwałe oddziaływanie związane m.in. ze spływem zawiesiny podczas budowy.

TO NIE REZERWAT, ALE TEŻ NIE MARTWA PRZESTRZEŃ

Przyrodnicy nie opisują terenu przy Drzymały jako obszaru wyjątkowo cennego w skali regionu. Wręcz przeciwnie – w dokumentach pojawia się obraz miejsca miejskiego, przekształconego, sąsiadującego z zabudową, parkingami i ogródkami działkowymi. Jednocześnie właśnie w takich zakamarkach przetrwała lokalna przyroda: pospolite ptaki lęgowe, roślinność brzegowa, ropucha szara, pstrąg potokowy, ważki i żerujące nietoperze.

W części botanicznej wskazano 45 gatunków roślin naczyniowych, w tym 12 gatunków drzew i krzewów. Rozpoznano też 9 zespołów i zbiorowisk roślinnych. W części brzegowej i podmokłej pojawiają się m.in. tatarak zwyczajny, kosaciec żółty, mięta nadwodna, wiązówka błotna, turzyce i łączeń baldaszkowy. W nurcie rzeki stwierdzono m.in. stuckenię grzebieniastą oraz moczarkę kanadyjską.

Wniosek dla procedury jest istotny: nie stwierdzono chronionych ani zagrożonych gatunków roślin, chronionych porostów ani siedlisk przyrodniczych Natura 2000. Odnotowano jeden gatunek inwazyjny – moczarkę kanadyjską – ale określono ją jako gatunek o niskim stopniu inwazyjności.

PLISZKA GÓRSKA NA RURZE PCV

Najbardziej obrazowy wątek dotyczy ptaków. W Strefie 1, czyli w miejscu planowanych robót, gniazdowało lub prawdopodobnie gniazdowało 9 par ptaków z 7 pospolitych gatunków. Były tam m.in. grzywacze, krzyżówki, mazurki, piecuszki, cierniówki, kosy i pierwiosnki.

W Strefie 2 kolejne 9 par ptaków z 5 gatunków wykorzystywało teren jako miejsce lęgowe. Były to sierpówka, wróbel, kopciuszek, kwiczoł i kapturka. Łącznie daje to 18 par lęgowych z 13 gatunków.

Najciekawszym gatunkiem okazała się jednak pliszka górska. Para tego ptaka gniazdowała około 350 metrów poniżej planowanego połączenia zbiornika z Bytową, w rejonie mostu przy skrzyżowaniu ulic Prostej i Tartacznej. W dokumentacji wskazano, że gniazdo znajdowało się w bardzo nietypowym miejscu – na rurze PCV pod mostem.

To nie jest tylko ciekawostka ornitologiczna. Pliszka górska jest gatunkiem silnie związanym z wodą płynącą i owadami występującymi przy takich ciekach. Przyrodnicy zaznaczają jednak, że para nie wykorzystywała żerowiskowo odcinka o spowolnionym nurcie na wysokości przedsięwzięcia. Jej żerowiska znajdują się niżej – od ujścia Borui w dół biegu rzeki.

RZEKA JAK KORYTARZ Z BARIERAMI

W Bytowej nie stwierdzono chronionych ryb ani minogów. Nie potwierdzono obecności minoga strumieniowego, minoga rzecznego, łososia atlantyckiego, kozy ani głowacza białopłetwego. Zaobserwowano jedynie nieliczne młodociane osobniki pstrąga potokowego.

Wcześniejsze ustalenia zwracały uwagę na jeszcze jeden problem. Ten fragment Bytowej dla wielu zwierząt działa bardziej jak jednokierunkowy korytarz niż swobodna trasa migracji. Betonowe piętrzenia i wodospady przy ul. Młyńskiej oraz rura Borui pod terenem przemysłowym są barierami, które utrudniają lub uniemożliwiają przemieszczanie się w górę nurtu.

Wśród płazów odnotowano jedynie dwa stwierdzenia ropuchy szarej w buforze przy ogródkach działkowych. Gadów na badanym obszarze nie wykazano.

NIETOPERZE MOGĄ SKORZYSTAĆ

Podczas obserwacji zmierzchowych zauważono żerujące karliki, czyli małe nietoperze. Najbliższa znana kolonia znajduje się około 100 metrów od planowanej inwestycji, na budynku Bytowskiego Centrum Kultury.

W tym przypadku zbiornik może nawet poprawić warunki żerowania. Nad wodą pojawia się więcej owadów, a to dla nietoperzy naturalna stołówka. Przyrodnicy odnotowali też ważki, w tym świteziankę błyszczącą, która już teraz występuje nad Bytową.

PŁYWAJĄCE WYSPY, MATA KOKOSOWA I FASZYNA

Projekt nie kończy się na wykopie i rurach. Dokumentacja przewiduje elementy błękitno-zielonej infrastruktury. Mają powstać m.in. trzy pływające wyspy lęgowe, faszyna wegetacyjna, mata kokosowa i kosze wiklinowe. Brzegi mają być częściowo obsadzane roślinnością związaną z wodą i terenami podmokłymi.

Przyrodnicy zalecają też, aby co najmniej 15 proc. powierzchni zbiornika stanowiła płytka strefa o głębokości około 30–40 cm. To właśnie takie miejsca mogą być najważniejsze dla owadów, ptaków, płazów i roślinności wodnej.

Ciekawy jest również wariant alternatywny analizowany w raporcie. Zakładał realizację inwestycji w podobnej skali, ale bez końcowego zagospodarowania zbiornika w formule błękitno-zielonej infrastruktury. W takim wariancie wypadłyby m.in. faszyna, mata kokosowa, kosze wegetacyjne, pływające wyspy i umocnienie skarp zbiornika. Autorzy raportu wskazali jednak jako korzystniejszy wariant inwestora, bo ma on ograniczać oddziaływanie na środowisko i wzmacniać bioróżnorodność.

BĘDĄ WYCINKI, ALE MA BYĆ NOWA ZIELEŃ

Raport zakłada, że lokalizacja zbiornika spowoduje usunięcie drzew i krzewów rosnących w miejscu planowanej inwestycji.

To jeden z najbardziej wrażliwych punktów całej sprawy. Z jednej strony powstaje inwestycja mająca chronić miasto przed wodą. Z drugiej – pierwszym widocznym efektem dla mieszkańców będzie wejście ciężkiego sprzętu, wycinka i duża zmiana krajobrazu.

Autorzy dokumentacji wskazują, że po zakończeniu robót działki 116 i 122/2 nadal mają służyć mieszkańcom jako tereny rekreacyjne, już z centralnie umieszczonym zbiornikiem wodnym i nową roślinnością. Jednocześnie zaznaczają, że na początkowym etapie po oddaniu inwestycji zmiany będą bardzo dobrze widoczne z sąsiednich posesji, zwłaszcza od strony ul. Drzymały, ul. Zielonej i terenów przyległych.

BUDOWA Z WARUNKAMI

Raport zakłada, że prace będą wiązały się z hałasem, pyłem, ruchem maszyn i powstawaniem odpadów. Dlatego pojawiają się konkretne zalecenia: prowadzenie prac poza okresem lęgowym ptaków, zabezpieczenie rzeki przed spływem zawiesiny, ograniczenie betonowych umocnień, stosowanie materiałów naturalnych i odtwarzanie zieleni po zakończeniu robót.

W dokumencie pojawia się też wątek klimatu. Autorzy wskazują, że ze względu na niewielką powierzchnię i pojemność zbiornika nie będzie zauważalny tzw. „efekt jeziora”, czyli lokalne generowanie wysokich opadów deszczu lub śniegu. Zbiornik może natomiast miejscowo łagodzić temperatury zimą i latem.

Raport nie przewiduje transgranicznego oddziaływania na środowisko ani konieczności ustanawiania obszaru ograniczonego użytkowania. Uciążliwości mają być przede wszystkim związane z etapem budowy. Po zakończeniu prac zbiornik ma działać jako element miejskiej retencji i jednocześnie nowe miejsce zielono-wodne w mocno zurbanizowanej części Bytowa.

TO DOPIERO PIERWSZY TEST

Przy Drzymały spotykają się trzy sprawy: realna potrzeba ochrony miasta przed wodą, obawy mieszkańców przed błędami projektowymi i przyroda, która wbrew pozorom dobrze radzi sobie nawet w ciasnym, miejskim korytarzu rzeki.

Zbiornik ma być pierwszym etapem szerszego myślenia o retencji w Bytowie. Czy prawie 9 mln litrów wody rzeczywiście pomoże odciążyć centrum podczas gwałtownych opadów? Czy Bytowa nie zapłaci za to kolejną techniczną ingerencją? I czy pliszka górska z rury PCV zostanie symbolem mądrze poprowadzonej inwestycji, a nie ostrzeżeniem przed pośpiechem?

Odpowiedź przyjdzie dopiero wtedy, gdy raporty, mapy i tabele zamienią się w plac budowy.

::news{"type":"see-also","item":"22404"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%