Mróz, choroba i biurokracja. W Bytowie doszło do sytuacji, która w sprawnie funkcjonującej placówce nie powinna mieć miejsca. Pacjent po hospitalizacji otrzymał wypis i mógł opuścić szpital, ale nie odzyskał swojej kurtki i butów. Według relacji rodziny rzeczy osobiste pozostały w depozycie, a starszy człowiek musiał iść do samochodu w samej koszuli, przy temperaturze około minus 8 stopni Celsjusza.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"portrait","item":"955"}
Sprawę zgłosił do naszej redakcji Andrzej Płaczkiewicz, radny miejski gminy Bytów. Jak podkreśla, nie chodzi o drobną niedogodność, lecz o sytuację, która mogła zagrażać zdrowiu pacjenta i pokazuje, że procedury rozminęły się ze zdrowym rozsądkiem.
– Mój ojciec w samej koszuli szedł do samochodu przy minus 8 stopniach. Na szczęście auto stało stosunkowo blisko, ale i tak trzeba było pokonać około 300 metrów – relacjonuje syn pacjenta.
79 DNI CZEKANIA NA ODPOWIEDŹ
Pytania w tej sprawie wysłaliśmy do Szpitala Powiatu Bytowskiego 25 stycznia 2026 roku. Odpowiedź rzeczniczki placówki, Ewy Czechowskiej, dotarła dopiero we wtorek 14 kwietnia 2026 roku. Oznacza to, że na stanowisko szpitala czekaliśmy 79 dni, czyli ponad 11 tygodni. To wyjątkowo długi czas oczekiwania na odpowiedź w sprawie dotyczącej bezpieczeństwa pacjentów.
Relacja rodziny pacjenta jest jednoznaczna. Procedura przyjęcia do szpitala polega na oddaniu rzeczy osobistych do worka, który trafia do magazynu. Problem pojawia się wtedy, gdy wypis następuje w porze, w której – jak wynikało z relacji zgłaszających – odzyskanie rzeczy staje się w praktyce niemożliwe.
– Proszę sobie wyobrazić sytuację osoby z odległej miejscowości, która otrzymuje wypis około godziny 14, a nie może od razu odebrać swoich rzeczy. To sytuacja całkowicie niezrozumiała – mówi nasz rozmówca.
SZPITAL: RZECZY SĄ WYDAWANE W KAŻDEJ CHWILI
W odpowiedzi przesłanej po 79 dniach rzeczniczka szpitala zapewnia, że nie obowiązują ustalone godziny wydawania rzeczy pacjentów, a rzeczy mają być wydawane „w każdej chwili na wniosek pacjenta opuszczającego oddział”. Wskazuje również, że w przypadku planowych wypisów zaleca się odebranie rzeczy do godziny 15:00.
Szpital twierdzi także, że pacjent po wypisie ma prawo wejść na teren szpitala w celu odebrania rzeczy osobistych, a po zakończeniu hospitalizacji nie obowiązują ograniczenia w tym zakresie. Jednocześnie placówka przyznaje, że nie posiada procedury awaryjnej, lecz obowiązuje procedura zabezpieczenia rzeczy i przedmiotów wartościowych, a wydawanie rzeczy odbywa się na wniosek pacjenta.
W tym miejscu pojawia się zasadnicza sprzeczność. Skoro – jak twierdzi szpital – rzeczy można odebrać w każdej chwili, niezależnie od godziny, to jak doszło do sytuacji, w której starszy pacjent opuścił placówkę bez kurtki i butów, a rodzina musiała wracać po rzeczy następnego dnia?
RELACJA RODZINY I ODPOWIEDŹ SZPITALA WYKLUCZAJĄ SIĘ
Rodzina pacjenta twierdzi, że po wypisie rzeczy nie udało się odzyskać od razu. Szpital odpowiada, że „w szpitalu nie zdarza się, aby pacjent nie miał dostępu do swoich rzeczy osobistych po wypisie”. To stanowisko pozostaje w oczywistej sprzeczności z opisaną sytuacją.
– Nie chodzi o to, czy rzeczy zaginęły. Problem polega na tym, że pacjent po wypisie powinien mieć możliwość natychmiastowego odebrania swoich rzeczy i spokojnego powrotu do domu – podkreśla syn pacjenta.
W odpowiedzi na nasze pytania szpital informuje również, że w ostatnich 12 miesiącach do zarządu nie wpłynęła żadna oficjalna skarga dotycząca zdeponowanych rzeczy czy środków finansowych od pacjentów. Jednocześnie zastrzega, że jeśli pojawiały się sygnały zgłaszane na oddziałach, były one weryfikowane na miejscu i nie wymagały dalszego zgłoszenia.
PACJENT POWINIEN OPUŚCIĆ SZPITAL W GODNYCH WARUNKACH
Sprawa nie dotyczy wyłącznie komfortu. W kurtce lub spodniach mogą znajdować się klucze do domu, kluczyki do samochodu, dokumenty czy środki płatnicze. Szpital zapewnia, że w takich przypadkach personel podejmuje natychmiastowe działania, aby pacjent miał dostęp do niezbędnych przedmiotów. Zgłoszona nam historia pokazuje jednak, że praktyka mogła wyglądać inaczej.
Jeżeli pacjent opuszcza szpital zimą, po chorobie, osłabiony, a dodatkowo bez odzieży wierzchniej, trudno mówić o prawidłowej organizacji. Jeszcze trudniej uznać za przekonujące tłumaczenie, że wszystko działa właściwie, skoro opisana przez rodzinę sytuacja wskazuje na coś przeciwnego.
::addons{"type":"alert"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Przykro mi . 10:42, 15.04.2026
No dokładnie olali was tak jak nas pacjentów. Natrafienie na życzliwość graniczy z cudem. Znajomy znajomego rodzina rodzinę i są tego skutki. Złożyć skargę będą wymyślać że to wina pacjenta bądź rodziny. Oni uważają że nikomu nie muszą się tłumaczyć. Bo i tak gdzie nie napiszesz odrzucają . A Organy ścigania mają po swojej stronie. Więc nic nam nie zrobisz.
Pozostałe komentarze
Ja11:36, 15.04.2026
Bytowski szpital przychodzisz chory wychodzisz chory
iga15:15, 15.04.2026
Najważniejsze, że wychodzisz zywy bo z tym bywa róznie...
Dareczek 12:46, 15.04.2026
Lesio, Czechowska i Hinc do odznaczeń i nagród finansowych i to wxwtsokisci co najmniej 5000 zł za wzorowe prowadzenie tego ten placówki ! Leszku nie zapomnij o radzie nadzorczej, przede wszystkim koleżance z list wyborczych - Izie, która wzorowo zaczyna pojawiać się że jak wy wszyscy żyjący z naszych pieniędzy, bo żółte coś znowu ma zakryć polikwidowane oddziały i niemożność kontaktu w ojczystym jezyku. Chwala profesjonalistom wszelakiej maści.
:))20:12, 15.04.2026
Na Izę jest już plan:))
Cwana jest 07:49, 16.04.2026
Ta Iza to cwaniara , więc pcha się na siłę wszędzie .
Jerzy14:38, 15.04.2026
Normalnie dramat.🤣 Co to za rodzina co go na mróz wygnała🤣. Pewnie gostek nie pozbierał się do dzisiaj🤣
jasnejaksłońce15:14, 15.04.2026
Rodzina nie wygnała go na mróz tylko szpital!
Ja17:27, 15.04.2026
Masz rację Iga. 🙂
Mirek20:58, 15.04.2026
dajcie mu stołek, bo chłop nie odpuści
Racja10:16, 16.04.2026
Jedno szczęście że do Tuchomia go nie wpuścili 😉
pis i wszystko w tem11:06, 16.04.2026
panie płaczkiewicz za dużo wolnego czasu pan ma? widać profesjonalizm i oddanie i warto miec takiego radnego co kurtek szuka ! hahahaa w kaszubiance szukają szatniarza tego z filmu MIŚ - nie mamy pana kurtki i co nam pan zrobisz - zrób sobie koszulkę z takim napisem obok loga twojego najszalnika z nowogrodzkiej i do boju!
rzeczywiście jakiś stołek trzeba mu dac żeby się uspokoił
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Działa, ale sypie się od środka. Audyt UJAWNIA
Czy przeglądu basenu pod względem technicznym i bezpieczeństwa robi Jarosław Jaśniak, jeśli tak , to czy ktoś to kontroluje?.
Obywatel
20:56, 2026-04-16
Odzieżowa skarga na szpital w Bytowie
panie płaczkiewicz za dużo wolnego czasu pan ma? widać profesjonalizm i oddanie i warto miec takiego radnego co kurtek szuka ! hahahaa w kaszubiance szukają szatniarza tego z filmu MIŚ - nie mamy pana kurtki i co nam pan zrobisz - zrób sobie koszulkę z takim napisem obok loga twojego najszalnika z nowogrodzkiej i do boju! rzeczywiście jakiś stołek trzeba mu dac żeby się uspokoił
pis i wszystko w tem
11:06, 2026-04-16
Działa, ale sypie się od środka. Audyt UJAWNIA
rysiu s. zostawił nam kukułcze jajo? było do przewidzenia że obsadzenie takiego stanowiska przez tak doświadczonego managera tak się skończy! kto go tam wsadził na stołek?
uuu
10:59, 2026-04-16
Odzieżowa skarga na szpital w Bytowie
dajcie mu stołek, bo chłop nie odpuści
Mirek
20:58, 2026-04-15