Basen działa, ale audyt nie pozostawia złudzeń. Dach przecieka, w podbaseniu postępuje korozja, wentylacja w kluczowych strefach wymaga przebudowy, a instalacje techniczne i elektryczne w części podziemnej budzą poważne zastrzeżenia. Jednocześnie autorzy opinii podkreślili, że obiekt jest użytkowany prawidłowo, a jego obecna funkcjonalność nie zagraża bezpieczeństwu użytkowników. To jednak nie jest dokument uspokajający, lecz wyraźny sygnał, że Miejski Basen „Nimfa” w Bytowie wchodzi w etap kosztownych napraw i modernizacji.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Opinia techniczna została sporządzona w marcu 2026 roku dla obiektu przy ul. Mickiewicza 15. Władze zapłaciły za to ponad 20 000 zł. Autorzy przeanalizowali dokumentację techniczną, książkę obiektu, protokoły badań i przeglądów, przeprowadzili wizję lokalną oraz wykonali dokumentację fotograficzną. Sam budynek oddano do użytku w 2013 roku jako duży kompleks sportowo-rekreacyjny z częścią basenową, SPA, fitness, gastronomią i zapleczem technicznym.
Najważniejszy wniosek z całego opracowania jest prosty: obiekt nadal może funkcjonować, ale wymaga szeregu napraw, z których część została zakwalifikowana jako pilna. Tabela potrzeb remontowych została ułożona właśnie według kolejności i pilności wykonania.
Najpoważniejszy problem: dach i odwodnienie
To właśnie dach znalazł się na samym szczycie listy najdroższych i najpilniejszych robót. W opinii wskazano, że wierzchnia warstwa papy jest pofałdowana, miejscami wybrzuszona, a w strefach łączeń odspojona i popękana. Do tego dochodzą ślady przecieków, które miały pojawiać się podczas zimowych roztopów, a ich efekty widać już wewnątrz hali basenowej na suficie akustycznym. Osobnym problemem są attyki, które były wcześniej wielokrotnie naprawiane, ale przecieki wracały, a w dniu oględzin stwierdzono odspojenia papy, brak ciągłości warstw i braki w obróbkach blacharskich.
Audytorzy nie ograniczyli się tylko do opisu przecieków. Wprost wskazali też problem systemowy związany z odprowadzeniem wody z dachu. Część stref została zabezpieczona przelewami awaryjnymi, ale dach nad częścią basenową takiego zabezpieczenia nie ma. W praktyce oznacza to ryzyko okresowego gromadzenia się wody, nadmiernego obciążania konstrukcji i dalszego zawilgacania poszycia. Już sam widok wpustów bez koszy ochronnych pokazuje, że zatykanie instalacji przez liście i zanieczyszczenia może być realnym zagrożeniem.
Dlatego dwa pierwsze miejsca w zestawieniu kosztów zajmują właśnie dach i kanalizacja deszczowa. Remont poszycia dachowego, obróbek blacharskich i izolacji attyk oszacowano na 550 tys. zł netto, a przebudowę podciśnieniowej kanalizacji deszczowej na układ grawitacyjny z dodatkowymi przelewami awaryjnymi na 120 tys. zł netto.
Podbasenie: korozja, wilgoć i zbyt słaba wentylacja
Drugi bardzo mocny blok ustaleń dotyczy podbasenia. Tam właśnie ujawniono pęknięcia posadzki betonowej, uszkodzone dylatacje i miejsca, gdzie chemia basenowa oddziaływała na beton tak agresywnie, że doszło do jego chemicznej korozji. Audytorzy wskazali, że część przerw dylatacyjnych nie ma już właściwego wypełnienia, krawędzie się wykruszają, a nowe spękania nie były naprawiane. Zalecenie jest jednoznaczne: najpierw usunąć przyczyny przecieków, potem naprawić uszkodzone fragmenty posadzki i ponownie wypełnić dylatacje materiałem trwale elastycznym.
Jeszcze poważniej brzmi opis stanu stalowych niecek basenowych oglądanych od strony podbasenia. W dokumencie odnotowano przebarwienia i oznaki korozji, a jednocześnie wyjaśniono mechanizm ich powstawania. Problemem ma być kontakt z wilgotnym powietrzem zawierającym chlor lub opary chloru, nieszczelności instalacji oraz niewystarczające odseparowanie elementów technologii basenowej, takich jak otwarte filtry czy zbiorniki wyrównawcze. Autorzy opinii zaznaczają wyraźnie, że samo oczyszczenie przebarwień będzie jedynie działaniem doraźnym, jeśli nie zostanie usunięta przyczyna.
Kluczowe znaczenie ma tu wentylacja podbasenia. Z oględzin wynika, że mimo pracy układu C3 ilość powietrza w tej przestrzeni nie jest wystarczająca, o czym świadczy nadmierna korozyjność urządzeń technicznych, niecek basenowych i połączeń elektrycznych. Dodatkowym źródłem wilgoci są otwarte zbiorniki wód popłucznych, obecnie przykryte jedynie niehermetycznymi pokrywami. Audyt zaleca ich wymianę na zbiorniki szczelnie zamykane, a następnie ponowne przeliczenie zysków wilgoci i sprawdzenie, czy obecna wydajność central nadal wystarcza. Jeśli nie, urządzenia trzeba przebudować albo wymienić.
Z tego powodu w kosztorysie pojawiły się kolejne duże pozycje: 50 tys. zł netto na wymianę lub rekonfigurację centrali wentylacyjnej podbasenia oraz 150 tys. zł netto na wymianę zbiorników popłuczyn na szczelne zbiorniki z tworzywa.
Główna centrala basenowa jest blisko końca cyklu życia
Osobny rozdział poświęcono głównej centrali wentylacyjnej obsługującej halę basenową, atrakcje wodne, wieżę zjeżdżalni i hamownię. Urządzenie podczas oględzin pracowało prawidłowo i według pomiarów osiągało założone parametry, ale jednocześnie audytorzy ocenili, że centrala ma znaczny stopień zużycia eksploatacyjnego, a jej cykl życia zbliża się do końca. W opinii przywołano rekomendacje EUROWENT, według których żywotność takich central to około 17 lat, przy czym w trudnych warunkach może być krótsza nawet o 5 lat. Obecna centrala, pracująca w agresywnym środowisku od około 13 lat, została więc uznana za element schyłkowy.
Samo urządzenie to nie wszystko. Autorzy opinii wykazali też, że organizacja rozpływu powietrza w hali nie jest prawidłowa. Dotyczy to przede wszystkim wieży zjeżdżalni, pomieszczenia hamowni i południowo-wschodniej części widowni, gdzie widać zacieki po wykroplonej parze wodnej oraz ślady korozji elementów metalowych. Dodatkowo skorodowane są mocowania wyrzutni dachowej, a kanały doprowadzające powietrze do wieży zjeżdżalni powinny zostać zastąpione kanałami odpornymi na korozję i wykraplanie, najlepiej tworzywowymi.
Na tę część robót przewidziano 550 tys. zł netto na wymianę centrali wentylacyjnej basenowej, 25 tys. zł netto na czyszczenie układów wentylacyjnych, a także 120 tys. zł netto na optymalizację przebiegu rurociągów i poprawę wentylacji hali oraz wieży zjeżdżalni.
Zjeżdżalnie i hamownia też wymagają interwencji
W dokumencie mocno wybrzmiewa też problem konstrukcji schodów prowadzących na wieże zjeżdżalni. Powłoki zabezpieczające uległy degradacji, a na elementach stalowych pojawiły się wyraźne ślady korozji. Zalecenie obejmuje usunięcie rdzy, ocenę stopnia korozji pod kątem bezpieczeństwa konstrukcyjnego, wykonanie niezbędnych napraw i nałożenie nowej powłoki antykorozyjnej. Koszt tych prac oszacowano na 25 tys. zł netto.
W pomieszczeniu hamowni zjeżdżalni problemem jest z kolei zawilgocenie ścian i sufitów. Autorzy opinii wiążą to z niewystarczającą ilością wymienianego powietrza. Po usunięciu przyczyny zalecono remont tynków, ponowne malowanie i rozważenie okładziny ceramicznej lub innej odpornej na wodę na całej wysokości ścian. Na ten zakres wpisano 10 tys. zł netto.
Drewno nad wodą już pokazuje skutki wilgoci
Mostek nad basenem i kładka przy antresoli, wykonane z drewna i stali, również nie zostały ocenione bez zastrzeżeń. W opinii odnotowano ciemne i szare zmiany powierzchniowe drewna oraz ślady wcześniejszych napraw. Wprost zapisano, że w dłuższym okresie takie zjawiska mogą prowadzić do gnicia i osłabienia konstrukcji. Dodatkowo mostek został od spodu zasłonięty warstwą materiału, co może sprzyjać gromadzeniu wilgoci i utrudniać bieżącą kontrolę. Audyt zaleca konserwację elementów drewnianych i stalowych, ewentualną wymianę uszkodzonych części oraz demontaż maty podwieszonej pod konstrukcją mostka. Szacowany koszt: 25 tys. zł netto.
Podobnie potraktowano drewniane zadaszenie nad głównym wejściem. Tam nie stwierdzono zagrożenia dla stateczności, ale wskazano degradację warstw ochronnych i konieczność konserwacji. W tabeli potrzeb wpisano 20 tys. zł netto.
Technologia basenowa działa, ale wymaga dopracowania
Sam układ technologii basenowej został oceniony lepiej niż wiele innych elementów. Parametry wody według urządzeń pomiarowych i aktualnych protokołów mają być utrzymywane na właściwym poziomie. Nie oznacza to jednak braku uwag. Audytorzy zwrócili uwagę na wtryskiwacze chemii basenowej, przy których widoczne były uszkodzenia posadzki świadczące o częstych stanach awaryjnych. Zalecili montaż awaryjnych tac ociekowych pod rurociągami w tych miejscach. Koszt: 3 tys. zł netto.
Dalej wskazano, że filtry basenowe są w stanie dobrym, ale obsługiwane ręcznie. Autorzy opinii zalecają modernizację do układu automatycznego, co miałoby poprawić warunki eksploatacji i zoptymalizować cykle płukania. Zwrócono też uwagę na układ odzysku ciepła z wód popłucznych, który w chwili oględzin nie był uruchomiony. W ich ocenie trzeba zweryfikować jego ekonomiczną opłacalność poprzez pomiar oddawanego ciepła i zużycia energii elektrycznej. Dodatkowo wymienniki ciepła technologii basenowej nie są izolowane, co powoduje niepotrzebne straty energii.
Instalacje elektryczne w części technicznej to jeden z najmocniejszych alarmów w raporcie
Bardzo poważnie brzmią ustalenia dotyczące branży elektrycznej. W części technicznej stwierdzono nieakceptowalny stan połączeń wyrównawczych. Widoczna jest zaawansowana korozja listew, obejm i miejsc przyłączenia przewodów ochronno-wyrównawczych do metalowych instalacji. Autorzy opinii wskazują, że taki stan może prowadzić do pogorszenia albo wręcz utraty ciągłości elektrycznej, a więc do obniżenia skuteczności ochrony przeciwporażeniowej i wyrównania potencjałów. Wprost zapisano, że stan wizualny wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo niespełnienia wymaganej sprawności technicznej.
Jeszcze dalej idą uwagi dotyczące urządzeń technicznych. W podziemnych pomieszczeniach basenu zidentyfikowano urządzenia bez wymaganych osłon, zasilacze i UPS-y używane poza dedykowanymi obudowami, prowizorycznie zakończone przewody, a nawet biurowe przedłużacze i rozgałęźniki używane jako stały element zasilania. W warunkach podwyższonej wilgotności i obecności czynników korozyjnych taki stan uznano za nieprawidłowy i stwarzający potencjalne ryzyko porażenia prądem, awarii lub pożaru.
W kosztorysie przewidziano na to 10 tys. zł netto na naprawę połączeń wyrównawczych i 15 tys. zł netto na uporządkowanie zasileń urządzeń technicznych. Do tego dochodzi 50 tys. zł netto na modernizację instalacji odgromowej budynku, która również została oceniona jako budząca zastrzeżenia techniczne.
Elewacja i estetyka też trafiły do planu
Choć najcięższe zarzuty dotyczą wnętrza i zaplecza technicznego, raport obejmuje też kwestie estetyczne. Na elewacji, szczególnie od strony północno-wschodniej, stwierdzono zielony nalot, który nie tylko psuje wygląd budynku, ale może przyspieszać degradację powierzchni. Audyt zaleca oczyszczenie ścian, użycie środków biobójczych i zabezpieczenie elewacji preparatami grzybo- i glonobójczymi. Koszt oszacowano na 50 tys. zł netto.
Ile to wszystko może kosztować?
Z widocznych w tabeli pozycji wynika, że pakiet opisanych robót to około 1,8 mln zł netto. To już kwota bardzo poważna, a mówimy o zestawieniu obejmującym prace remontowe i modernizacyjne wskazane w opinii technicznej jako niezbędne dla zahamowania dalszej degradacji obiektu, poprawy bezpieczeństwa technicznego i uporządkowania eksploatacji. Największe pozycje to: dach – 550 tys. zł netto, centrala wentylacyjna basenowa – 550 tys. zł netto, zbiorniki popłuczyn – 150 tys. zł netto, odwodnienie dachu – 120 tys. zł netto oraz poprawa organizacji wentylacji hali i wieży zjeżdżalni – 120 tys. zł netto.
Wniosek końcowy jest uspokajający tylko na pierwszy rzut oka
Najbardziej charakterystyczne w całym audycie jest to, że nie kończy się on stwierdzeniem o konieczności zamknięcia obiektu. Wręcz przeciwnie, autorzy zaznaczyli, że basen jest użytkowany prawidłowo, a jego funkcjonalność nie zagraża użytkownikom. Ale zaraz obok pojawia się długa lista problemów, które wyraźnie pokazują, że dalsze odkładanie części prac będzie oznaczało tylko wyższe koszty i większe ryzyko pogłębiania się usterek. Ten dokument nie mówi więc, że z basenem jest dobrze. Mówi raczej, że basen jeszcze działa, ale wymaga już poważnego programu naprawczego.
::news{"type":"see-also","item":"23921"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Plebs19:13, 15.04.2026
Mam gdzieś audyt. INTERESUJE MNIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ prezesa ZA RUSZENIE PAŃSTWOWEJ KASY NA PRYWATNY wywóz ODPADÓW na teren GMINY. NATYCHMIASTOWA DYMISJA i postępowanie w prokuraturze!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Działa, ale sypie się od środka. Audyt UJAWNIA
Mam gdzieś audyt. INTERESUJE MNIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ prezesa ZA RUSZENIE PAŃSTWOWEJ KASY NA PRYWATNY wywóz ODPADÓW na teren GMINY. NATYCHMIASTOWA DYMISJA i postępowanie w prokuraturze!
Plebs
19:13, 2026-04-15
Powiat: Oddali hołd ofiarom Zbrodni Katyńskiej
Jak oni poubierali tych policjantów? Mundury jak te które nosiła tzw. Granatowa Policja w dwudziestoleciu międzywojennym i w czasie II Wojny Światowej. Nagle dla prawicy ci granatowi stali się bohaterami pełnymi cnót wszelkich, a jak pokazuje historia było odwrotnie ! Komu przeszkadzały mundury z czasów PRL-u ?
Viking
19:09, 2026-04-15
Odzieżowa skarga na szpital w Bytowie
Masz rację Iga. 🙂
Ja
17:27, 2026-04-15
Powstała NOWA metropolia gdańska. Bytów na uboczu
Starosta to wieczny kłamca i uspokajacz a jak jest, tak każdy widzi. Pociągi od 20 lat nie jeżdżą, mimo zapewnień. Obwodnicy nie ma widu ani slychu. Obszar metropolitalny bierze wszystko a nasz powiat z naszymi gminami dostaje aż 5 procent wszystkich środków w porównaniu do tego co dostają gminy koło Gdańska. To wina i starosty i burmistrzów, każdego z burmistrzów.
Mariusz
15:56, 2026-04-15