Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Kosztowna PRZYSŁUGA wójta. Biznesmen płacił 329 zł rocznie, PODATNICY ZAPŁACĄ 920 tys zł

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 18:10, 21.06.2026 Aktualizacja: 18:55, 21.06.2026
2 Kosztowna PRZYSŁUGA wójta. Biznesmen płacił 329 zł rocznie Działka w Nożynku, którą wójt Jan Klasa wydzierżawił biznesmenowi za ponad 300 zł rocznie. Podatnicy zapłacą ponad 400 000 zł

Ponad 920 tysięcy złotych mogą kosztować mieszkańców Gminy Czarna Dąbrówka decyzje dotyczące ziemi otrzymanej od państwa za darmo. Grunty w Nożynku, Kleszczyńcu i Jerzkowicach miały służyć lokalnej społeczności, ale nie zostały wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem. Część trafiła pod prywatne uprawy. Najbardziej bulwersujący jest przypadek Nożynka. Wójt Jan Klasa podpisał z wpływowym biznesmenem i rolnikiem umowy dzierżawy za nieco ponad 300 zł rocznie, a później przekazał Krajowemu Ośrodkowi Wsparcia Rolnictwa, że gmina nie wiedziała o rolniczym użytkowaniu ziemi i nie wyrażała na nie zgody. Dokumenty pokazują coś dokładnie odwrotnego.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Rachunek jest ogromny:

Nożynko – 428 781 zł,

Kleszczyniec – 383 341 zł,

Jerzkowice – 108 129 zł.

Łącznie:

920 251 zł.

Nie jest to rachunek wystawiony prywatnym rolnikom, którzy korzystali z ziemi.

Nie zapłaci go również wójt ze swojej kieszeni.

Zapłacić ma gmina, czyli mieszkańcy.

To z ich podatków finansowane są drogi, szkoły, świetlice, pomoc społeczna i inwestycje. Teraz prawie milion złotych może zostać przeznaczony na konsekwencje sposobu zarządzania nieruchomościami, które samorząd wcześniej otrzymał od państwa bezpłatnie.

W przypadku Nożynka sprawa nie kończy się jednak na możliwej niegospodarności. Dokumenty pokazują, że wójt przekazał państwowej instytucji informację sprzeczną z umowami, które sam wcześniej podpisał.

Może to oznaczać poświadczenie nieprawdy w urzędowym dokumencie. Do zbadania pozostaje również możliwe niedopełnienie obowiązków oraz narażenie majątku gminy na dużą stratę finansową.

Materiały zostały przekazane prokuraturze oraz służbom antykorupcyjnym. To śledczy powinni ustalić, czy doszło do przestępstwa i czy wpływowy biznesmen był traktowany przez urząd w sposób uprzywilejowany.

ZIEMIA MIAŁA SŁUŻYĆ MIESZKAŃCOM

Działka nr 73/30 w Nożynku ma ponad sześć hektarów.

Gmina otrzymała ją w 2014 roku za darmo. Warunek był prosty: teren miał służyć mieszkańcom, przede wszystkim pod sport i rekreację.

Na niewielkiej części powstały boisko i plac zabaw. Reszta gruntu przez lata pozostawała w dużej mierze niezagospodarowana, zarośnięta, zakrzaczona lub podmokła.

Na fragmencie działki pojawiła się jednak uprawa.

Rosła tam kukurydza. Teren został częściowo ogrodzony. Korzystał z niego znany w okolicy biznesmen i rolnik, osoba wpływowa i od lat obecna w lokalnym życiu gospodarczym.

Ziemia formalnie należała do gminy i miała służyć mieszkańcom. W praktyce była wykorzystywana przez prywatną osobę.

Najpierw bez umowy.

PRAWIE TRZY LATA BEZ UMOWY

Z późniejszych ustaleń samego urzędu wynika, że rolnik korzystał z części działki bezumownie od 1 stycznia 2021 roku do 9 listopada 2023 roku.

Przez prawie trzy lata prywatna osoba uprawiała więc gminną ziemię bez podpisanej dzierżawy.

Nie było umowy określającej prawa i obowiązki użytkownika. Urząd nie naliczał w tym czasie normalnego czynszu wynikającego z dzierżawy.

Sprawą zainteresowaliśmy się w 2023 roku.

Zaczęliśmy pytać urząd, kto uprawia ziemię, na jakiej podstawie i czy gmina zawarła z tą osobą jakąkolwiek umowę.

25 września 2023 roku wójt Jan Klasa poinformował, że w ciągu ostatnich pięciu lat działka nie była przedmiotem dzierżawy, użytkowania ani innego tytułu prawnego prowadzącego do oddania jej osobie trzeciej.

Formalnie umowy rzeczywiście wtedy nie było.

Ziemia była jednak uprawiana.

Odpowiedź nie wyjaśniała, dlaczego prywatna osoba korzysta z gminnego majątku bez żadnego dokumentu.

PO PYTANIACH REDAKCJI POJAWIŁA SIĘ UMOWA

Kilka tygodni po serii naszych pytań sytuacja została uporządkowana na papierze.

9 listopada 2023 roku Jan Klasa podpisał z biznesmenem umowę dzierżawy około 0,82 hektara działki.

Grunt został oficjalnie oddany pod uprawy rolne.

Umowa miała obowiązywać przez trzy miesiące, do 9 lutego 2024 roku.

W dokumencie wpisano czynsz w wysokości 327,88 zł rocznie.

Kilka dni po zawarciu umowy urząd potwierdził nam, że część nieruchomości jest użytkowana przez osobę trzecią na podstawie dzierżawy. W grudniu przekazał kopię dokumentu.

Od tego momentu nie mogło być żadnych wątpliwości.

Wójt wiedział, kto korzysta z ziemi.

Wiedział, jaką powierzchnię zajmuje rolnik.

Wiedział, że grunt służy prywatnym uprawom.

Sam podpisał dokument, który na to pozwalał.

W maju 2024 roku urząd dodatkowo przyznał, że...

Była to inicjatywa obu stron – poinformowała gmina.

Nie była to więc sytuacja, w której urząd przypadkowo odkrył samowolne wejście rolnika na ziemię i natychmiast nakazał mu jej opuszczenie.

Gmina postanowiła zalegalizować prywatne użytkowanie.

UMOWA SIĘ SKOŃCZYŁA, ALE ROLNIK ZOSTAŁ

Pierwsza dzierżawa wygasła 9 lutego 2024 roku.

Rolnik nadal jednak korzystał z ziemi.

Według późniejszych ustaleń urzędu kolejny okres bezumownego użytkowania trwał od 10 lutego do 11 czerwca 2024 roku.

Przez następne cztery miesiące sytuacja się więc powtórzyła.

Umowy nie było. Uprawa trwała.

12 czerwca 2024 roku, zaledwie dzień po zakończeniu okresu uznanego później przez urząd za bezumowny, Jan Klasa podpisał z tym samym biznesmenem kolejną dzierżawę.

Tym razem nie na trzy miesiące.

Na trzy lata.

Umowa miała obowiązywać aż do czerwca 2027 roku. Za około 0,82 hektara gruntu wpisano czynsz w wysokości zaledwie 329 zł rocznie.

To mniej niż 28 zł miesięcznie.

Za ziemię, która później stała się jednym z powodów żądania od gminy ponad 428 tysięcy złotych.

Prywatny użytkownik miał płacić 329 zł rocznie. Gmina ma natomiast oddać KOWR równowartość całej nieruchomości – 428 781 zł.

Wójt wiedział już wtedy, że ten sam rolnik wcześniej korzystał z gruntu bez umowy. Wiedział również, że ziemia została przekazana gminie przez państwo na cele sportowe i rekreacyjne.

Mimo tego ponownie oddał jej część pod prywatne uprawy.

MIESZKAŃCY: WÓJT WIEDZIAŁ JUŻ W 2019 ROKU

Oficjalne dokumenty potwierdzają wiedzę wójta najpóźniej od 2023 roku.

Relacje mieszkańców cofają tę historię znacznie dalej.

Osoby obecne na zebraniu sołeckim twierdzą, że już w 2019 roku Jan Klasa miał publicznie mówić, że wie o rolniczym użytkowaniu tej ziemi, ale teren na razie nie jest potrzebny sołectwu.

Jeżeli świadkowie potwierdzą te słowa przed organami ścigania, będzie to oznaczać, że wójt mógł wiedzieć o prywatnej uprawie około czterech lat przed podpisaniem pierwszej umowy.

Do sprawdzenia pozostaje, kto uczestniczył w tamtym zebraniu, czy sporządzono protokół i co dokładnie zostało wtedy powiedziane.

Świadkowie deklarują gotowość do przedstawienia swojej wersji wydarzeń.

NA DZIAŁKĘ WESZLI KONTROLERZY

24 lipca 2024 roku nieruchomość skontrolował Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, ponad miesiąc po podpisaniu drugiej umowy.

To państwowa instytucja, która wcześniej przekazała ziemię gminie i miała prawo sprawdzić, czy grunt jest wykorzystywany zgodnie z umową.

Kontrolerzy zobaczyli niewielkie boisko, plac zabaw, ławkę, kosz, stojak na rowery i tablicę informacyjną.

Zobaczyli też dużą część działki, która nie została zagospodarowana na potrzeby mieszkańców.

Na jednym z fragmentów rosła kukurydza. Ziemia była użytkowana rolniczo przez osobę trzecią i częściowo ogrodzona.

KOWR zażądał od wójta wyjaśnień.

To, co Jan Klasa napisał później, może stać się jednym z najważniejszych dowodów w całej sprawie.

WÓJT NAPISAŁ, ŻE GMINA NIC NIE WIEDZIAŁA

18 września 2024 roku Jan Klasa odpowiedział KOWR.

Gmina nie miała świadomości, że teren ten był wykorzystywany rolniczo przez inny podmiot i nie wydawała jakiejkolwiek zgody na takie użytkowanie – napisał wójt.

Zdanie było jasne.

Gmina nie wiedziała.

Gmina nie wyrażała zgody.

Dokumenty pokazują jednak coś zupełnie innego.

W chwili sporządzania tego pisma:

od podpisania pierwszej umowy minęło około dziesięciu miesięcy,

wójt osobiście podpisał dzierżawę,

urząd przekazał jej kopię redakcji,

gmina prowadziła wyjaśnienia dotyczące wcześniejszego korzystania bez umowy,

a od trzech miesięcy obowiązywała druga umowa zawarta na trzy lata.

Nie można podpisać dwóch umów pozwalających na rolnicze użytkowanie ziemi, a później twierdzić przed państwową instytucją, że gmina nie wiedziała o uprawie i nie wydawała na nią zgody.

Jan Klasa przekazał KOWR informację sprzeczną z dokumentami, które sam wcześniej podpisywał.

To nie jest pomyłka dotycząca numeru działki albo daty.

Od treści wyjaśnień wójta zależała ocena, czy gmina prawidłowo wykorzystuje państwową ziemię i czy KOWR powinien zażądać zwrotu jej wartości.

KŁAMSTWO CZY „NIEPRECYZYJNA ODPOWIEDŹ”?

Wójt może próbować tłumaczyć, że pisząc o braku wiedzy, miał na myśli wyłącznie wcześniejszy okres, gdy rolnik korzystał z ziemi bez umowy.

W piśmie nie napisał jednak, że chodzi tylko o okres sprzed listopada 2023 roku.

Nie podał żadnych dat.

Nie poinformował o pierwszej umowie.

Nie poinformował również o drugiej dzierżawie, która nadal obowiązywała.

Przekazał państwowej instytucji prostą informację: gmina nie wiedziała i nie zezwalała.

Dokumenty pokazują, że wiedziała i zezwalała.

Może to oznaczać poświadczenie nieprawdy w urzędowym dokumencie.

Prokuratura powinna sprawdzić, czy Jan Klasa świadomie przekazał nieprawdziwą informację, czy zataił przed KOWR istnienie podpisanych przez siebie umów oraz czy działał na szkodę interesu publicznego.

Sprawą powinny zainteresować się również służby antykorupcyjne. Chodzi o publiczną ziemię, wpływowego przedsiębiorcę, decyzje wójta oraz możliwą stratę przekraczającą 400 tysięcy złotych tylko w Nożynku.

Nie przesądzamy, że doszło do przestępstwa.

To mają ustalić śledczy.

Dokumenty dają jednak podstawy, aby takie podejrzenie dokładnie zweryfikować.

DOPIERO PO KONTROLI URZĄD NALICZYŁ OPŁATĘ

8 października 2024 roku, po kontroli KOWR i po wysłaniu kontrowersyjnych wyjaśnień, gmina wezwała rolnika do zapłaty za wcześniejsze bezumowne korzystanie.

Urząd wskazał dwa okresy:

od 1 stycznia 2021 roku do 9 listopada 2023 roku,

od 10 lutego do 11 czerwca 2024 roku.

Gmina sama potwierdziła więc, że biznesmen przez lata użytkował ziemię bez prawnej podstawy.

Dlaczego opłatę naliczono dopiero wtedy?

Dlaczego wcześniej nikt nie reagował?

Dlaczego osoba korzystająca przez lata bez umowy otrzymała później formalną dzierżawę?

Dlaczego po jej wygaśnięciu ponownie pozwolono jej używać gruntu bez dokumentu?

I dlaczego następnie zawarto kolejną umowę aż na trzy lata?

KOWR NIE PRZYJĄŁ WERSJI WÓJTA

Jan Klasa próbował przekonać państwową instytucję, że gmina spełniła warunki przekazania działki.

Argumentował, że akt notarialny nie określał dokładnie, jak duża część ziemi ma zostać zagospodarowana. Wskazywał na boisko, plac zabaw, ławki, nasadzenia i plany kolejnych inwestycji.

KOWR nie podzielił tego stanowiska.

Uznał, że zagospodarowano tylko niewielką część ponad sześciu hektarów. Reszta pozostawała niewykorzystana, zarośnięta albo służyła prywatnej uprawie.

17 grudnia 2024 roku KOWR podtrzymał swoje stanowisko i zapowiedział podjęcie działań prowadzących do odzyskania aktualnej wartości nieruchomości.

Tego samego dnia sporządzono porozumienie rozwiązujące trzyletnią umowę z rolnikiem.

Dzierżawa zakończyła się z końcem grudnia.

RACHUNEK NA 428 781 ZŁ

14 lipca 2025 roku KOWR przeszedł od ostrzeżeń do konkretów.

Zażądał od Gminy Czarna Dąbrówka:

428 781 zł.

Formalnie nie jest to mandat ani administracyjna grzywna.

KOWR domaga się zwrotu aktualnej wartości ziemi przekazanej wcześniej gminie bezpłatnie, ponieważ uznał, że nie została wykorzystana zgodnie z celem.

Dla mieszkańców różnica jest głównie prawna.

Pieniądze i tak mogą wyjść z budżetu gminy.

Ziemię samorząd dostał za darmo. Biznesmen płacił 329 zł rocznie. Rachunek dla gminy wynosi ponad 428 tysięcy złotych.

NOŻYNKO NIE BYŁO PIERWSZE

Gdyby była to jedyna taka działka, można byłoby mówić o jednym poważnym błędzie.

Nie jest.

Podobne problemy pojawiły się wcześniej w Kleszczyńcu i Jerzkowicach.

KLESZCZYNIEC. ZAMIAST BOISKA PRYWATNA UPRAWA

Działka nr 203/3 w Kleszczyńcu miała zostać przeznaczona pod boisko sportowe i infrastrukturę dla mieszkańców.

Boisko nie powstało.

W czerwcu 2022 roku wójt sam przyznał KOWR, że gmina nie zrealizowała celu z powodu braku pieniędzy.

Nieruchomość nie została wykorzystana na wskazany cel ze względu na brak możliwości pozyskania środków zewnętrznych – napisał.

Ziemia nie pozostała jednak pusta.

W celu zapewnienia porządku i utrzymania nieruchomości w odpowiedniej kulturze działka została wydzierżawiona lokalnemu rolnikowi – poinformowała gmina.

Kontrola KOWR wykazała, że prywatny użytkownik uprawiał ziemię i pobierał do niej dopłaty z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w latach 2014–2022.

KOWR zażądał od gminy:

383 341 zł.

Samorząd nie mógł zaprzeczyć, że boisko nie powstało, a ziemię oddano rolnikowi. Zaczął więc podważać wycenę nieruchomości.

Spór o wysokość rachunku nie zmienił podstawowego faktu.

Grunt przekazany pod sport przez lata służył prywatnej działalności rolniczej.

JERZKOWICE. PIERWSZY POWAŻNY SYGNAŁ

Jeszcze wcześniej podobna sytuacja wydarzyła się w Jerzkowicach.

Działka nr 152/5 została przekazana gminie nieodpłatnie w 2004 roku. Cel określony w umowie nie został wykonany.

Po kontroli KOWR wystawił ostateczne przedsądowe wezwanie do zapłaty:

108 129 zł.

Tym razem gmina nie kwestionowała samej odpowiedzialności.

Gmina Czarna Dąbrówka uznaje roszczenie Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa, lecz na chwilę obecną jedynie co do samej zasady – odpowiedział wójt.

Urząd poprosił o rozłożenie należności na raty. Później sprawa trafiła do sądu.

Jerzkowice były więc pierwszym bardzo wyraźnym ostrzeżeniem.

Wójt wiedział już, że niewykorzystanie państwowej ziemi zgodnie z celem może zakończyć się koniecznością zwrotu jej aktualnej wartości.

Później pojawił się Kleszczyniec.

Mimo tego w Nożynku nadal pozwalano prywatnemu rolnikowi użytkować ziemię, a w 2024 roku podpisano z nim kolejną umowę na trzy lata.

TRZY DZIAŁKI, JEDEN MECHANIZM

Jerzkowice:

108 129 zł.

Kleszczyniec:

383 341 zł.

Nożynko:

428 781 zł.

Łącznie:

920 251 zł.

To nie wygląda już na pojedyncze przeoczenie.

Trzy nieruchomości zostały przekazane gminie bezpłatnie na cele publiczne.

W trzech przypadkach KOWR uznał, że cel nie został zrealizowany.

W co najmniej dwóch ziemię wykorzystywali prywatni rolnicy.

A wszystko działo się w czasie, gdy wójt znał już finansowe konsekwencje takich działań.

GMINA ODPOWIE DOPIERO W SIERPNIU

Skierowaliśmy do Gminy Czarna Dąbrówka szczegółowe pytania dotyczące odpowiedzialności wójta, okoliczności podpisania umów, treści wyjaśnień przekazanych KOWR oraz możliwej straty dla budżetu.

Urząd nie odpowiedział w podstawowym terminie.

Gmina przedłużyła czas na udzielenie odpowiedzi aż do sierpnia 2026 roku. Z ostatniego pisma wynika, że ma przedstawić stanowisko najpóźniej do 8 sierpnia.

Na odpowiedzi wójta nadal więc czekamy.

Nie musieliśmy jednak czekać bezczynnie.

Już wcześniej udało nam się wydobyć z archiwum Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa pełny zapis korespondencji prowadzonej z gminą.

To właśnie dzięki tym dokumentom można było odtworzyć całą historię: od pierwszych kontroli, przez wyjaśnienia wójta, aż po żądania zwrotu wartości nieruchomości.

W archiwum KOWR znaleźliśmy też pismo Jana Klasy zawierające informację sprzeczną z umowami, które wcześniej sam podpisał.

Gmina może przedłużać termin odpowiedzi.

Dokumentów nie da się już jednak cofnąć.

NA SĄSIEDNIEJ DZIAŁCE ZNIKNĘŁY DZIESIĄTKI DRZEW

Historia ziemi w Nożynku ma jeszcze jeden niepokojący wątek.

Tuż obok działki nr 73/30 znajduje się nieruchomość nr 73/31 należąca do tego samego biznesmena.

Kilka lat temu zniknęły z niej dziesiątki potężnych drzew. Według mieszkańców były to przede wszystkim stare dęby i świerki, a część dębów mogła mieć ponad sto lat.

Bardzo szybko się to zadziało. Nie dość, że mieliśmy mało czasu na reakcję, to jeszcze nie było przyzwolenia w społeczeństwie. Ludzie bali się ruszać tę sprawę – relacjonowała sołtys Nożynka Beata Kopp-Ostrowska.

Mieszkańcy twierdzą, że na działce mogło zostać wyciętych około stu drzew. Pozostały po nich pniaki.

W tamtym czasie biznesmen zajmował wysokie stanowisko w dużej lokalnej firmie. Wielu mieszkańców Nożynka pracowało w tym przedsiębiorstwie i – jak dziś mówią – obawiało się konsekwencji sprzeciwu.

Próbowaliśmy ustalić, na jakiej podstawie przeprowadzono wycinkę i czy była zgodna z decyzją wydaną przez urząd.

Nadleśnictwo Łupawa poinformowało, że nie prowadziło tej sprawy i odesłało nas do wójta.

Z odpowiedzi Jana Klasy wynikało, że decyzja dotycząca zgody na wycinkę została wydana 25 września 2015 roku.

Dokumentacji nie mogliśmy jednak zobaczyć.

Decyzja wójta gminy Czarna Dąbrówka z 25 września 2015 roku wraz z aktami sprawy (…) została zakwalifikowana jako akta kategorii B-5, dla których okres przechowywania wynosił pięć lat. Po upływie obowiązującego okresu przechowywania akta te uległy wybrakowaniu w dniu 27 czerwca 2022 roku – poinformował Jan Klasa.

Akta zniszczono siedem lat po wydaniu decyzji.

Nie można już więc porównać zgody urzędu z rzeczywistym zakresem wycinki. Nie wiadomo, ile drzew pozwolono usunąć, jakie były ich gatunki i obwody oraz czy wycięto wyłącznie drzewa wskazane w decyzji.

Nie wiadomo również, dlaczego dokumentacja tak ważnej środowiskowo sprawy nie została zachowana w kopii elektronicznej.

Fundacja Ekorozwoju zwracała uwagę, że decyzje tego rodzaju powinny być dostępne i publikowane. Jej przedstawiciele podkreślali także, że jeżeli wycinka przekroczyła zakres wydanej zgody i spowodowała znaczną szkodę w środowisku, sprawa może nie być jeszcze przedawniona.

Do biznesmena skierowaliśmy pytania dotyczące zakresu wycinki, sposobu zagospodarowania drewna i zgodności prac z decyzją wójta.

Odpowiedzi nie otrzymaliśmy.

Najpierw z gminnej ziemi przez lata korzystał prywatny rolnik. Później wójt przekazał KOWR wersję sprzeczną z podpisanymi umowami. Na sąsiedniej działce zniknęły dziesiątki drzew, ale akt pozwalających sprawdzić legalność wycinki już nie ma.

SPRAWA DLA PROKURATURY I SŁUŻB ANTYKORUPCYJNYCH

Do wyjaśnienia pozostaje:

czy wójt poświadczył nieprawdę w piśmie do KOWR,

czy świadomie pominął istnienie podpisanych umów,

od kiedy faktycznie wiedział o prywatnej uprawie,

dlaczego osoba korzystająca przez lata bez umowy otrzymała później kolejne dzierżawy,

czy wpływowy biznesmen był traktowany przez urząd w sposób uprzywilejowany,

czy wycinka na sąsiedniej działce była zgodna z wydaną decyzją,

oraz kto odpowiada za możliwą stratę przekraczającą 920 tysięcy złotych.

Same roszczenia KOWR nie przesądzają jeszcze o odpowiedzialności karnej.

Dokumenty dotyczące Nożynka pokazują jednak, że wójt przekazał państwowej instytucji informację sprzeczną z własnymi umowami.

To powinny zweryfikować prokuratura i służby antykorupcyjne.

TO DOPIERO POCZĄTEK

Szersza wersja tego reportażu ukaże się pod koniec miesiąca w bezpłatnej gazecie „Wieści z Powiatu”.

Opublikujemy w niej wypowiedzi świadków, dokładniejszą chronologię wydarzeń oraz kluczowe fragmenty pism zgromadzonych w tej sprawie.

Pokażemy dokumenty, z których wynika, co wójt wiedział, jakie umowy podpisywał i co później przekazywał państwowej instytucji.

To nie będzie już tylko historia jednej działki.

To będzie pełny obraz sposobu, w jaki przez lata zarządzano ziemią otrzymaną przez gminę za darmo.

Wójt podpisywał umowy. Biznesmen płacił 329 zł rocznie. KOWR wystawił gminie rachunek przekraczający 920 tysięcy złotych. Na sąsiedniej działce zniknęły dziesiątki drzew, a akta sprawy zostały zniszczone. Zapłacić mogą mieszkańcy.

::news{"type":"see-also","item":"10237"}

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

JagodaJagoda

1 0

Dlatego urzędnicy powinni odpowiadać z własnej kieszeni za takie przekręty

18:51, 21.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

AlaAla

1 0

Dokładnie

19:13, 21.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%