Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Mieszkaniec Soszycy zarzuca instytucjom wprowadzanie ludzi w BŁĄD. Park jeden zarzut POTWIERDZA

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 18:00, 22.06.2026 Aktualizacja: 21:23, 20.06.2026
Skomentuj Mieszkaniec Soszycy zarzuca instytucjom wprowadzanie ludzi w BŁĄD FOT. AI - zdjęcie ilustracyjne

Czy Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska i Park Krajobrazowy „Dolina Słupi” przedstawiają mieszkańcom pełny obraz sytuacji jezior lobeliowych koło Soszycy? Jeden z mieszkańców zarzuca instytucjom wybiórcze wykorzystywanie wyników badań i wprowadzanie społeczeństwa w błąd. Kierownik Parku Krajobrazowego Marcin Miller odpowiada na cztery konkretne zarzuty. W jednym z najważniejszych punktów przyznaje mieszkańcowi rację.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

::event{"type":"vertical","item":"1021"}

Spór dotyczy planowanego rezerwatu przyrody obejmującego jeziora Pomysko, Modre, Obrowo Małe i Żabie. Mieszkaniec Soszycy przeanalizował dokumenty i ekspertyzy przygotowane na zlecenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. Jego zdaniem znajdują się w nich informacje sprzeczne ze stanem faktycznym oraz ustalenia wskazujące, że kondycja jezior nie pogarsza się.

RDOŚ i Park Krajobrazowy kłamią, ponieważ w ekspertyzie napisano, że jeziora są udostępnione do wędkowania, co nie jest prawdą. Oszukują nas jako społeczeństwo. Proszę nam pomóc przed oszustwem – alarmuje mieszkaniec.

Na zarzuty odpowiedział Marcin Miller, kierownik Parku Krajobrazowego „Dolina Słupi”. Jego stanowisko pokazuje, że przynajmniej część wątpliwości mieszkańców ma uzasadnienie.

PARK PRZYZNAJE RACJĘ W SPRAWIE WĘDKOWANIA

Pierwszy zarzut dotyczy informacji znajdującej się na stronie 13 najnowszej ekspertyzy ichtiologicznej. Jej autorzy napisali, że jeziora są udostępnione do amatorskiego połowu ryb.

Według mieszkańca jest to nieprawda. Marcin Miller potwierdza, że ten zapis należy zakwestionować.

Mieszkaniec słusznie kwestionuje zapis z najnowszej ekspertyzy ichtiologicznej, zgodnie z którym jeziora są udostępnione do wędkowania – przyznaje kierownik Parku.

Miller skontaktował się w tej sprawie ze Starostwem Powiatowym w Bytowie. Z uzyskanych przez niego informacji wynika, że jeziora Pomysko, Modre, Obrowo Małe i Żabie nie są udostępnione do amatorskiego połowu ryb. W dnie jezior ustawiono tablice informujące o zakazie połowu. Miało się to odbyć na wniosek RDOŚ w Gdańsku.

Autorzy ekspertyzy powołali się natomiast na zarządzenie starosty bytowskiego oraz wykaz jezior znajdujących się w użytkowaniu starostwa. Przy czterech akwenach zapisano jedynie, że nie ma możliwości ich dzierżawy. Nie umieszczono jednak jasnej informacji, że obowiązuje tam zakaz wędkowania.

Być może brak tej informacji wprowadził w błąd autorów ekspertyzy – ocenia Miller.

Nie wyklucza również, że tablice zakazujące połowu zostały ustawione już po przeprowadzeniu badań ichtiologicznych.

KARP NIE ZOSTAŁ ZŁOWIONY, ALE MÓGŁ POZOSTAĆ W JEZIORZE

Drugi zarzut mieszkańca dotyczy karpia. W dokumentach wskazano, że podczas badań wykonanych w 2021 roku gatunku tego nie stwierdzono.

Wcześniejsze badania potwierdziły obecność dużych osobników karpia w jeziorze Modrym. Zdaniem mieszkańca późniejsze niestwierdzenie ryby nie oznacza, że zniknęła ona z akwenu.

Marcin Miller podkreśla, że najnowsza ekspertyza nie przesądza o całkowitym braku karpia.

Karp, który był odnotowany w 2014 roku, nie został złowiony w roku 2021 pomimo zastosowania znacznych nakładów połowowych. Należy jednak zaznaczyć, że połowy karpia w jeziorach są trudnym przedsięwzięciem – cytuje ustalenia autorów opracowania.

W ekspertyzie zaznaczono także, że karp jest gatunkiem długowiecznym, dlatego nie można wykluczyć, że w jeziorze nadal żyje niewielka liczba osobników. Jednocześnie wyniki badań nie wskazują obecnie na konieczność prowadzenia działań zmierzających do usunięcia obcych gatunków ryb.

W innym piśmie Park wyjaśnia, że karp występuje wyłącznie w jeziorze Modrym. Nie stwierdzono go w jeziorach Pomyskim, Obrowie Małym i Żabim. Odłowione wcześniej osobniki miały od 10 do 20 lat.

Według Millera warunki w jeziorze Modrym nie sprzyjają rozmnażaniu karpia. Wody są zbyt chłodne, a ilość pokarmu ograniczona.

Populacja karpia wymarła lub wymrze w niedalekiej przyszłości. Nie ma niebezpieczeństwa pojawienia się nowego pokolenia tych ryb i problem w jeziorze Modrym ulegnie samorozwiązaniu – przekonuje kierownik Parku.

Park przyznaje jednocześnie, że karpie podczas żerowania mogą ryć w dnie, mechanicznie wyrywać roślinność oraz uwalniać z osadów związki azotu i fosforu. Instytucja uważa jednak, że obsada ryb w jeziorze Modrym była niewielka, dlatego skala tego zjawiska jest pomijalna.

Szkody spowodowane obecnością tej ryby są naszym zdaniem minimalne – zaznacza Miller.

PRZEZROCZYSTOŚĆ WODY SIĘ POPRAWIŁA

Mieszkaniec powołuje się także na monitoring siedlisk, z którego wynika, że od początku lat 90. następował stopniowy spadek przezroczystości wody w jeziorach Modre i Pomysko. Około 2009 roku tendencja miała się jednak odwrócić.

Jego zdaniem oznacza to, że sytuacja jezior zaczęła się poprawiać.

Marcin Miller tego nie kwestionuje. Przyznaje, że poprawa widzialności wody jest zjawiskiem korzystnym i może mieć związek z zakończeniem prowadzonej wcześniej gospodarki rybackiej.

Rezygnacja z użytkowania rybackiego z pewnością wpłynęła korzystnie na przedmiotowe jezioro, spowalniając jego eutrofizację. Poprawa widzialności jest tego widocznym przejawem, ale w poszczególnych latach może być z tym różnie – wyjaśnia.

Kierownik Parku wskazuje, że wcześniejszy dzierżawca miał prowadzić w jeziorze Modrym niewłaściwe zarybienia. Do akwenu trafiały między innymi pstrągi tęczowe, karpie, a według obserwacji pracowników Parku nawet jeden z gatunków jesiotra.

Ryby, które nie miały warunków do przeżycia, padały i rozkładały się w wodzie. W ten sposób do jeziora miały trafiać związki azotu i fosforu, przyspieszające proces eutrofizacji.

Miller podkreśla jednak, że poprawa przezroczystości nie oznacza, że wszystkie zagrożenia zniknęły. Na stan wody wpływają między innymi temperatura, wiatr, zawartość tlenu przy dnie oraz związki odżywcze zgromadzone wcześniej w osadach.

Park przyznaje przy tym, że nie dysponuje laboratoriami ani sprzętem pozwalającym oceniać zmiany fizyczne i chemiczne w wodach jezior. Pytania o aktualne wyniki takich badań kieruje do RDOŚ w Gdańsku.

DOKUMENTY MÓWIĄ O STABILNYM STANIE OCHRONY

Czwarty argument mieszkańca odnosi się do zapisów monitoringu prowadzonego w latach 2009–2018. Z dokumentu wynika, że stan ochrony jezior pozostawał stabilny i nie pogarszał się, a w przypadku jeziora Modrego poprawił się pomiędzy 2009 a 2011 rokiem.

Marcin Miller przyznaje, że nie potrafi jednoznacznie wyjaśnić, co autorzy opracowania mieli na myśli, formułując taki wniosek.

Mogę spekulować, że autorzy tych stwierdzeń mieli na względzie fakt, że jeziora te mają wciąż olbrzymią wartość przyrodniczą i żywią liczne oraz stabilne populacje reliktowych gatunków wskaźnikowych: lobelii jeziornej, brzeżycy jednokwiatowej oraz poryblinu jeziornego – odpowiada.

Kierownik Parku uważa jednak, że stabilny stan siedlisk nie wyklucza negatywnego wpływu człowieka. Jako najważniejszy obecnie problem wskazuje wydeptywanie chronionej roślinności przez kąpiących się oraz tworzenie ścieżek i małych, dzikich plaż wzdłuż brzegów.

PARK POLICZYŁ WYDEPTANĄ ROŚLINNOŚĆ

Park przeprowadził własne pomiary powierzchni zniszczonego litoralu w jeziorach Pomyskim i Modrym.

W jeziorze Pomyskim potencjalny obszar występowania lobelii jeziornej i brzeżycy jednokwiatowej określono na około 15 tys. metrów kwadratowych. Powierzchnia wydeptana, łącznie z plażą, miała wynosić około 1250 metrów kwadratowych.

Oznacza to, że zniszczenia obejmują około 8 procent płatów roślinności.

Biorąc pod uwagę, że w tej strefie zagęszczenie lobelii osiąga kilkadziesiąt osobników na metr kwadratowy, zniszczono kilkadziesiąt tysięcy tych objętych ochroną roślin – twierdzi Park.

W jeziorze Modrym powierzchnia potencjalnego występowania roślin określona została na około 3 tys. metrów kwadratowych. Wydeptany obszar ma zajmować około 133 metrów kwadratowych, czyli ponad 4 procent chronionych płatów roślinności.

Według wyliczeń Parku mogło tam zostać zniszczonych kilkanaście tysięcy chronionych roślin.

Instytucja nie przedstawia jednak w piśmie szczegółowej metodologii pomiarów, terminów ich wykonania ani informacji, czy wyniki zostały zweryfikowane przez niezależnych ekspertów.

PARK: WYDEPTYWANIE MOŻE PRZYSPIESZAĆ DEGRADACJĘ

Park przekonuje, że zniszczenia nie ograniczają się wyłącznie do samej linii brzegowej. Wydeptywanie roślin w zlewni ma prowadzić do obumierania systemów korzeniowych, erozji gleby i zwiększonego spływu związków azotu oraz fosforu do jezior.

W piśmie wskazano, że jeden kilogram fosforu dostarczony do jeziora może przyczynić się do powstania około tysiąca kilogramów suchej masy glonów.

Według Parku jeziora lobeliowe są stosunkowo odporne na procesy eutrofizacji, co oznacza, że zachodzą one wolniej. Nie oznacza to jednak, że dodatkowe związki odżywcze pozostają bez wpływu na ich stan.

Stopniowy ich dopływ ze zlewni stale zwiększać będzie ich stężenie w wodzie, aż przekroczony zostanie punkt krytyczny. Jezioro w sposób nagły z czystego przekształci się w zbiornik zdegradowany – argumentuje Park.

W takim przypadku widzialność wody miałaby gwałtownie spaść, a w jeziorze mogłyby pojawić się zakwity glonów.

ŚLADY NIELEGALNYCH POŁOWÓW

Choć jeziora formalnie nie są udostępnione do wędkowania, badania ichtiologiczne miały wykazać, że połowy nadal są tam prowadzone.

W jeziorach Pomysko i Żabie nie odnotowano okoni przekraczających 20 centymetrów długości. Zdaniem autorów ekspertyzy może to świadczyć o znacznej presji połowowej. Badacze zauważyli również liczne ślady łowienia ryb.

Większa presja połowowa na te zbiorniki wynikać może z ich położenia w pobliżu wsi – wskazano w opracowaniu.

Kolejnym przykładem negatywnego wpływu człowieka ma być pojawienie się w jeziorze Obrowo Małe raka pręgowatego. To inwazyjny gatunek pochodzący z Ameryki Północnej. Jego obecność uniemożliwia odtworzenie w tym zbiorniku populacji rodzimego raka szlachetnego.

O REZERWACIE DECYDUJE RDOŚ

Park podkreśla, że rezerwaty przyrody powoływane są zarządzeniem Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. To właśnie RDOŚ odpowiada za przygotowanie projektu zarządzenia, określenie granic rezerwatu oraz zasad korzystania z objętego ochroną terenu.

Park odsyła także do RDOŚ pytania o aktualne wyniki badań fizykochemicznych wód oraz szczegółowe podstawy projektowanych ograniczeń.

Jednocześnie Park przyznaje, że skutecznie zabiegał o nieprzedłużanie umów dzierżawy rybackiej jezior. W ocenie instytucji problem kolejnych zarybień karpiem lub wprowadzania obcych gatunków ryb i raków nie powinien już występować.

CHAOS INFORMACYJNY MIĘDZY INSTYTUCJAMI

Marcin Miller podtrzymuje stanowisko, że utworzenie rezerwatu jest potrzebne. Jego zdaniem informacje wskazane przez mieszkańca nie podważają konieczności ograniczenia presji człowieka na jeziora.

Jednocześnie kierownik Parku otwarcie krytykuje sposób przekazywania informacji przez instytucje.

Sposób informowania społeczeństwa o ograniczeniach w korzystaniu z obszaru powinien być zdecydowanie bardziej przejrzysty. Brak jasnych i klarownych informacji w odpowiednich dokumentach powoduje chaos informacyjny i należałoby to jak najszybciej poprawić – podsumowuje Marcin Miller.

Oświadczenia kierownika Parku potwierdzają, że w ekspertyzie rzeczywiście znalazła się nieprawdziwa lub co najmniej nieaktualna informacja o udostępnieniu jezior do wędkowania. Pokazują również, że Park nie prowadzi własnych badań fizykochemicznych wód, a część pytań dotyczących podstaw utworzenia rezerwatu i projektowanych ograniczeń pozostaje w kompetencji RDOŚ w Gdańsku.

Wkrótce opublikujemy obszerny wywiad z przedstawicielem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku. 

::news{"type":"see-also","item":"24752"}

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Nowa prezes Nimfy: bezpieczeństwo i modernizacja

Czytam te wszystkie komentarze i zastanawia mnie jedna rzecz. Najbardziej krytyczne i pełne jadu wpisy niemal zawsze publikowane są anonimowo – często bez imienia, a tym bardziej nazwiska. Wypowiadają się samozwańczy specjaliści od zarządzania, prawnicy z dyplomem zdobytym na YouTube i eksperci od wszystkiego. Wszędzie doszukują się spisków, korupcji, kolesiostwa i układów. To naprawdę smutne. Ja osobiście gratuluję Pani drogi zawodowej oraz osiągnięcia tego stanowiska. Wiedzę i doświadczenie zdobyte przez lata pracy z pewnością warto dobrze wykorzystać. Życzę Pani wielu sukcesów, satysfakcji z pełnionej funkcji oraz wytrwałości w realizacji zamierzonych celów. Trzymam za Panią kciuki.

Piotr Wisiński

23:53, 2026-06-20

Nowa prezes Nimfy: bezpieczeństwo i modernizacja

Rada nadzorcza? A w czym Ci ludzie potrafili by doradzić? Co potrafią nadzorować? Ani oni rada ani nadzór. Teraz bronić tego tematu mogą tylko współtowarzysze wspólnego biznesu.

¥¥¥

22:16, 2026-06-20

Wójt Przechlewa stanie przed sądem. Akt oskarżenia

Gdybym popełnił podobne przewinienie był bym potraktowany jak bandyta siedział bym w więzieniu, a tu człowiek piastuje urząd wójta i sobie normalnie chodzi wolno jak gdyby nic się nie stało, powinien być traktowany równo z normalnym obywatelem, i tak powinno być z każdym włodarzem miasta czy gminy

Radas40

20:46, 2026-06-20

Światowid idzie DO ROZBIÓRKI. Bytów traci pomnik

dajcie 5milionów zrobie wam pomnik odnowie obecny ,ci co głosowali by rozebrać nawet nie znacie histori tego pomnika połamańcy i z przypadku bożki jeszcze gadajcie że z (egiptu )a pomnik powstał po wojnie bo co bożki się przypomniały? idioci.

xxl

19:54, 2026-06-20

0%