Myśliwi z całego regionu rywalizowali w sobotę na terenie miasteckiej strzelnicy w Okręgowych Zawodach Strzeleckich. Indywidualnie w klasie powszechnej wygrał Mateusz Raguza z koła łowieckiego “Głuszec” w Lęborku, a indywidualnie w klasie mistrzowskiej Jacek Lipinski z KŁ Żuraw Dretyń. W klasie Diany Agata łabenda, a w klasie C, czyli do 5 lat w PZŁ, Hubert Keller. Drużynowo w klasie powszechnej zwyciężyło KŁ Głuszec Lębork, a w klasie otwartej KŁ Jurand ze Spychowa ze Sławna.
Mateusz Raguza to jeden z najbardziej obiecujących zawodników młodego pokolenia.
- Uzyskałem 429 punktów, a więc mistrzem jeszcze nie jestem, bo klasa mistrzowska jest dla osób, które uzyskają przynajmniej 450 punktów - zaznacza Raguza.
Na zawodach w Miastku zajął pierwsze miejsce w klasie powszechnej z wynikiem 429 punktów. To nie jest jego najlepszy wynik, bo osiągał też wysokie miejsca na zawodach centralnych. Raguza mówi, że w Polskim Związku Łowieckim jest od 5 lat, ale strzela sportowo drugi sezon. Namówili go koledzy biorący regularnie udział w zawodach. Na co dzień studiuje leśnictwo i pracuje zawodowo w na stacji paliw w Lęborku. Używa sztucera CZ 527 i śrutówki Beretta 686 oraz 682. Podkreśla, że na przykład strzelanie do rzutek wcale tak trudne nie jest, na jakie wygląda. Oczywiście trzeba bardzo się skupić i pamiętać o wyprzedzeniu.
- Należy wystrzelać dwa wagony amunicji, wtedy na pewno będzie dobrze - uśmiecha się Raguza.
Zwycięzcą wyższej klasy mistrzowskiej, czyli zawodników, którzy na zawodach osiągnęli przynajmniej 450 punktów, został Jacek Lipiński z Koła Łowieckiego “Żuraw” w Dretyniu. To doświadczony myśliwy, członek tego koła od 30 lat, a strzelec sportowy od 2008 roku. Wprawdzie reprezentuje Koło “Żuraw” Dretyń, bo niegdyś mieszkał w Zielinie, ale teraz jest mieszkańcem Kościerzyny i na polowania dojeżdża do obwodu w rejonie Kołczygłów i Suchorza. W sobotę zwyciężył w klasie mistrzowskiej.
- Już raz byłem Mistrzem Okręgu i dawno temu Mistrzem Polski w klasie powszechnej - mówi Lipiński. - Aby osiągnąć sukces, trzeba dużo ćwiczyć, ale moim zdaniem najważniejsza jest głowa, żebym mógł się psychicznie odciąć. Porównałbym to do skoków narciarskich, bo jak o oddaniu celnego strzału myślisz, to wtedy strzelanie nie idzie.
Na co dzień pracuje w firmie handlującej sprzętem rolniczym.
Czwarte, czyli właściwie najgorsze z możliwych miejsc, zajęła w swojej klasie Anna Znamirowska z koła łowieckiego w Słupsku. Wyraźnie nie była zadowolona z takiego wyniku, ale podkreślała, że dla niej to mimo wszystko najlepszy o 15 punktów wynik od wszystkich dotychczas osiągniętych.
- Oczywiście zawsze można więcej i lepiej. Ponadto czwarte miejsce jest zdecydowanie zawsze najgorsze, więc jest duży niedosyt - mówi Znamirowska.
Dianą w słupskim kole łowieckim jest od pięciu lat. Te zawody są piątymi, w których uczestniczyła. Wcześniej strzelała sportowo, czyli do celu nieruchomego. Oczywiście trudniej jest strzelać do rzutek, ale wszystko przede nią.
- Często spędzam długie godziny w lesie, bo tu nie chodzi tylko o polowania, ale o obcowanie z naturą. W czasie koronawirusa nie ma lepszego miejsca niż leśna knieja - podkreśla Znamirowska, która w strzelectwie sportowym była niegdyś wicemistrzynią Polski.
Zawodowo jest żołnierzem, więc obsługa broni nie jest jej obca.
[ALERT]1600025028761[/ALERT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Niezły “BIGOS” w OSP Półczno: Pijany strażak
Były kierowca zachowuje się jak dziecko,któremu zabrano cukierka 🤣 Chcial wszystkimi rządzić, wiecznie go nie było kiedy był potrzebny, nie rozumiem człowieka
Strażak
17:46, 2026-02-06
Niezły “BIGOS” w OSP Półczno: Pijany strażak
Były kierowca,Piotr W. nie potrafi pogodzić się z decyzją zarządu, zajmował się swoimi biznesami kosztem straży i strażaków Nie umiał współpracować z kolegami ze straży, wielokrotnie ingerował w decyzje należące do naczelnika.Mlodziez przez jego podejście nie chciała się udzielać w jednostce. Gardzil innymi strażakami,którzy nie pasowali do jego portfela. Teraz robi wielki szum i oczekuje nie wiadomo czego.Bogu na chwale, ludziom na ratunek-to motto strazackie,a tu wstyd i tyle bo ten człowiek za wszelką cenę kłamstwami i oszczerstwami chce postawić na swoim.Prawda obroni się sama.
Lili
17:42, 2026-02-06
Niezły “BIGOS” w OSP Półczno: Pijany strażak
Dlaczego redaktor nic nie napisze o nagrodzie dla strażaka Mariusza z. W nagrodę dostał emeryturę za jazdę po pijaku i to nie w straży OSP półczno tylko w zawodowej straży w Bytowie porażka wstyd dla straży pożarnej Bytów. Komendant i wszyscy co w tym brali udział w w aferze alkoholowej do dymisji.
Strażak
17:39, 2026-02-06
Do 4. razy sztuka! Znana rodzina bierze zamek
Ciekawe kiedy urzędasy zaczną robic im pod górkę standart w Bytowie nie będzie grantów nie będzie interesu hehe
gość
17:17, 2026-02-06