Zima w pełni, a wraz z nią powraca odwieczny, mrożący krew w żyłach problem zimowego utrzymania dróg. Mieszkańcy powiatu bytowskiego mają uzasadnione powody do wściekłości, bo sygnały o fatalnym stanie nawierzchni płyną już niemal z każdej strony regionu – od Podkomorzyc, przez Parchowo, aż po Półczno i Studzienice. Opieszałość służb drogowych to nie tylko kwestia komfortu jazdy czy wybitego zawieszenia. To gra w rosyjską ruletkę, gdzie stawką jest bezpieczeństwo dzieci w szkolnych autobusach, a jedyną odpowiedzią władz staje się... głucha cisza w słuchawce.