Zamknij

Dodaj komentarz

KUMULACJA stłuczek na drogach powiatu bytowskiego. Starosta USPRAWIEDLIWIA oblodzenie

Aleksander Kapusta Aleksander Kapusta 19:00, 20.02.2026 Aktualizacja: 18:04, 20.02.2026
2 KUMULACJA stłuczek na drogach powiatu bytowskiego. Starosta USPRAWIEDLIWIA Starosta Leszek Waszkiewicz próbuję wytłumaczyć przyczynę oblodzenia na drogach powiatowych. FOT. AI ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Śliskie nawierzchnie, chwila nieuwagi i o kolizję nietrudno. Miniony tydzień na drogach powiatu bytowskiego upłynął pod znakiem stłuczek, zderzeń lusterkami i niestety kierowców wsiadających za kółko na podwójnym gazie. Policjanci mieli pełne ręce roboty, a winowajcy musieli sięgnąć głęboko do portfela.

​Zimowa aura bywa bezlitosna, o czym dobitnie przekonali się zmotoryzowani w naszym regionie. Wystarczy ułamek sekundy na oblodzonej drodze, by stracić panowanie nad pojazdem. Doskonałym przykładem są liczne obcierki lusterkami podczas wymijania, które kończyły się uszkodzeniami pojazdów. 

Na trasie Jasień-Obrowo 40-letni kierowca Volkswagena Craftera oraz 25-latka w Renault Traffic nie zachowali odpowiedniego odstępu. Podobnie było w Mądrzechowie, gdzie zderzyli się 42-latek w ciężarowym Mercedesie i 36-letnia kobieta kierująca Oplem, a także na trasie Pomysk Mały-Soszyca z udziałem 67-latka w Volvo i 47-latki w Skodzie. Do podobnej sytuacji doszło również w Zagonach między 22-latką w Volkswagenie Polo a 55-letnim kierowcą Skody. W większości tych przypadków sprawę zamykano uznaniem winy obopólnej.

​- Obaj kierujący poczuwali się do winy. Jak sami stwierdzili, z uwagi na trudne warunki drogowe doszło do zderzenia, więc zostali jedynie pouczeni - opowiada Dawid Łaszcz, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie. 

​Niestety, nie wszyscy kierowcy potrafią wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. W Bytowie kierowca Volkswagena stoczył się ze wzniesienia, uderzył w zaparkowane Polo należące do 31-latki i po prostu odjechał z miejsca zdarzenia. Na szczęście policjantom szybko udało się ustalić jego tożsamość. 

Znacznie więcej zniszczeń zostawił po sobie kierowca ciężarowego Mercedesa w miejscowości Gałąźnia Wielka. Uderzył w ogrodzenie posesji oraz słup energetyczny, po czym uciekł przed przyjazdem służb. Mundurowi prowadzą intensywne czynności, by pociągnąć go do odpowiedzialności.

​Zupełnie niespodziewany finał miała z kolei kolizja w Podkomorzycach. 33-latek w sportowej Cuprze uderzył w lewy bok Volvo, którym jechała 52-letnia kobieta. Mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 1020 złotych, jednak podczas rutynowego sprawdzania danych wyszło na jaw, że poszkodowana kobieta w ogóle nie powinna prowadzić auta.

​- Okazało się, że kierująca pojazdem mechanicznym naruszyła aktualną decyzję starosty o cofnięciu uprawnień. Prowadzimy w tej sprawie dalsze postępowanie, które znajdzie swój finał w sądzie - informuje policja.

​Prawdziwą plagą na drogach wciąż pozostają nietrzeźwi kierujący. W samym Miastku wpadło aż trzech mężczyzn, którzy prowadzili pojazdy po alkoholu. Rekordzistą okazał się 41-letni kierowca Volkswagena Caddy, który miał w organizmie prawie promil alkoholu. Z kolei 45-latek we Fiacie oraz 30-latek w Hondzie również poniosą surowe konsekwencje swoich lekkomyślnych decyzji.

​Zimowe warunki sprawiały też, że kierowcy w obronie przed czołówką ratowali się ucieczką na pobocze. W Czarnicy 40-latek w Toyocie widząc wpadające w poślizg Renault, za którego kierownicą siedział 46-letni mężczyzna, zjechał z drogi i zatrzymał pojazd. Niestety, nie uchroniło go to przed uderzeniem. Sprawca otrzymał srogi mandat, a dodatkowo wyszło na jaw, że jego auto nie posiadało aktualnych badań technicznych

Z kolei w Dolsku 58-latek w Citroenie miał bliskie spotkanie z sarną, która nagle wybiegła z lasu wprost pod koła. Na szczęście mężczyźnie nic się nie stało.

​Zimowa aura po raz kolejny wywołała natomiast gorące dyskusje wśród zmotoryzowanych. Wielu mieszkańców powiatu bytowskiego z dozą zazdrości spogląda w stronę sąsiedniego powiatu chojnickiego, gdzie lokalne trasy są zazwyczaj szybciej "czarne", podczas gdy u nas na jezdniach często zalega jeszcze ubity śnieg. W przestrzeni publicznej natychmiast pojawiły się spekulacje i domysły, że tamtejszy samorząd dysponuje po prostu znacznie większym budżetem i dlatego sprawniej radzi sobie z zimowym paraliżem.

​- W powiecie chojnickim generalnie spadło zdecydowanie mniej śniegu. Może i mają więcej pieniędzy, ale pierwsza, podstawowa przyczyna jest taka, że tam było po prostu mniej opadów – odpiera zarzuty starosta Leszek Waszkiewicz.

[ZT]23237[/ZT]

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

JarekJarek

1 0

Ludzie,składajcie sprawy do sądów za zaniedbania w odśniezaniu dróg i chodników, dlaczego macie być współwinni kolizji jeżeli pobocze jest oblodzone i nie ma takiej szerokości jak przy dobrych warunkach pogodowych.
Zarządca drogi też ponosi odpowiedzialność za jej utrzymanie !!!!

20:21, 20.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

MarioMario

1 0

Tłumaczenie ze w Chojnickim powiecie mniej było opadów przypomina mi pewną scenkę z filmu. Jest zima to musi być zimno :)

20:29, 20.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%