Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Starosty SPÓR z fiskusem. Waszkiewicz: Będziemy walczyć do końca!

Aleksander Kapusta Aleksander Kapusta 07:00, 02.01.2026 Aktualizacja: 18:27, 31.12.2025
4 Starosty SPÓR z fiskusem. Waszkiewicz: Będziemy walczyć do końca! Starosta Leszek Waszkiewicz wszedł w spór z Krajową Izbą Skarbową

Nie o liczbę autobusów toczy się dziś najważniejsza rozmowa w powiecie bytowskim, tylko o coś, co dla mieszkańców zwykle pozostaje niewidoczne. O podatek VAT. O interpretację Krajowej Informacji Skarbowej. O decyzję starosty, który zamiast odpuścić, wybiera drogę sądową.

Autobusy są w tej historii tłem — kosztownym i politycznie nośnym, ale jednak tłem. W centrum stoi konflikt o to, jak powiat ma rozliczyć VAT po zakupie pojazdów i czy samorząd ma prawo zrobić to tak, jak planował od początku.

Powiat kupił 10 autobusów, a w 2026 ma odebrać następnych 7. Pierwszą dziesiątkę wydzierżawiono spółce PKS Bytów SA za 1720 zł miesięcznie od autobusu. I właśnie ten mechanizm — zakup, dzierżawa, odzyskanie podatku — stał się punktem zapalnym.

Powiat liczył, że VAT odzyska w określony sposób. Wystąpił do Krajowej Informacji Skarbowej o interpretację podatkową. Odpowiedź była dla samorządu jak hamulec zaciągnięty w połowie zakrętu. Fiskus uznał, że rozumowanie powiatu jest nieprawidłowe. Według KIS VAT powinien być odliczony od całości zakupu, a nie tylko od wkładu własnego, a okres rozliczania poprzez dzierżawę powinien zostać wyraźnie skrócony — do 5 lat.

Samorząd próbował jeszcze raz. Zlecił ekspertyzę dotyczącą realnego okresu użytkowania autobusów — takiego, który wynika z praktyki technicznej, a nie z urzędowego założenia. Wystąpił o ponowną interpretację. I znów usłyszał „nie”.

Dla wielu samorządów taki moment jest sygnałem: zmienić model, przyjąć narzucone warunki, zamknąć temat. W Bytowie zapadła inna decyzja. Starosta Leszek Waszkiewicz mówi o tym bez wahania.

– Tak, będziemy walczyć do końca.

W jego wypowiedzi nie ma miękkich słów o „rozważaniu” czy „analizowaniu”. Jest przekonanie, że VAT da się odzyskać. Spór dotyczy czasu i ścieżki.

– My ten VAT tak czy siak odzyskamy, tylko jest pytanie kiedy.

To zdanie ustawia całą narrację zarządu powiatu. Nie chodzi o to, czy podatek przepadnie, tylko kiedy wróci do samorządowej kasy — i jak długo potrwa wojna z fiskusem. Na razie władze powiatu były zmuszone do dołożenia kwoty 6,5 miliona złotych do spółki PKS Bytów. 

Starosta przypomina też, że powiat ma ustawowy bufor.

– Na złożenie ostatecznego wniosku mamy pięć lat. Myślę, że procedury sądowe się w ciągu pięciu lat skończą.

W tych słowach kryje się stawka. Jeśli powiat wygra, odzyska VAT według własnej logiki, broniąc modelu, który — jak sugerują rozmowy — miał być korzystniejszy niż rozwiązanie narzucone przez KIS. Jeśli przegra, będzie musiał zastosować interpretację fiskusa, a to może oznaczać konieczność korekt rozliczeń, szybsze tempo „oddawania” VAT i ryzyko, że plan finansowy dotyczący autobusów trzeba będzie przebudować jeszcze raz.

Najbardziej realne konsekwencje nie dotyczą papierów, tylko budżetu. Spór o VAT może wpływać na dochody powiatu, płynność finansową i margines bezpieczeństwa przy kolejnych inwestycjach. W samorządach podobne konflikty potrafią ciągnąć się latami, zamrażając część planów albo wymuszając ostrożność w nowych decyzjach.

Wątpliwości dotyczą też ryzyka, które powiat bierze na siebie. Radni zwracają uwagę, że przyjęty model ma charakter autorski i wymaga nie tylko wiedzy, ale i zaufania do osób, które go pilotują. Pada argument, że w takich mechanizmach coś może zaskakiwać i to jest normalne. Pada też stara zasada: kto nie ryzykuje, ten nie ma. Zwraca się uwagę, że inne samorządy, obserwując podobne próby, potrafiły się wycofywać. Powiat bytowski — według deklaracji — zamierza iść dalej.

I tu dochodzimy do pytania, które będzie najważniejsze przez kolejne miesiące, a może lata. Czy starosta rzeczywiście dowiezie spór do końca i wygra z fiskusem, czy też Krajowa Informacja Skarbowa utrzyma swoje stanowisko, a powiat będzie musiał przełknąć tę interpretację jak gorzką pigułkę.

::news{"type":"see-also","item":"22198"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (4)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

Lesio-PekaesioLesio-Pekaesio

4 0

Ufff! Aby dociągnąć do emeryturki! A potem, niech się wali, niech się pali!
I co mi zrobicie?

16:23, 02.01.2026

Pozostałe komentarze

bubububu

6 0

Samorządy nie powinny prowadzić działalności gospodarczej.

10:15, 02.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Chcą wspólnie wypromować Borzytuchom

Fajna akcja zrzeszająca chętne osoby z gminy Borzytuchom, ale my powinniśmy pójść dalej. Patronat gminy bytów, czy też starostwa (jako powiatu) aby promować naszą krainę. Noclegownie, agroturystyka - tego jest pełno w całej Polsce, a w dodatku Bytów i okolice są pośrodku niczego, do nas trzeba specjalnie przyjechać, bo nie jesteśmy "po drodze". Szukałabym dla naszego regionu niszy do docelowych grób społecznych: prywatność dla show bizu, wyścigi biegaczy, kolarzy,motoryzacyjne w naszych borach. Musimy być pionierami a nie podążać za trendami (jak w biznesie).

Bożydar Bytowski

11:16, 2026-04-09

Budowa DINO w Studzienicach WYSTARTOWAŁA!

Jak to kiedy? Nigdy

Janusz

10:12, 2026-04-09

Niebezpieczna kałuża w Rzepnicy

„Mała kałuża" – ulubione określenie osób, które nie muszą przez nią codziennie przechodzić 😉 Dla mieszkańców to nie jest żadna błahostka, tylko codzienny slalom między wodą, samochodami jeżdżącymi pod samymi furtkami i… skrzynką elektryczną stojącą w wodzie. Ale może faktycznie nie ma co przesadzać – jeszcze chwila i będziemy mieć oficjalne kąpielisko osiedlowe albo łowisko dla początkujących wędkarzy 🎣 W końcu infrastruktura już prawie jest… tylko trochę nietypowa. A tak serio – ludzie nie zgłaszają takich rzeczy dla rozrywki, tylko dlatego, że chcą normalnie i bezpiecznie dojść do własnego domu. Może czas przestać to nazywać ,,kałużą" i zacząć traktować jak problem, który naprawdę trzeba rozwiązać.Szczerze mówiąc, kompletnie nie rozumiem niektórych komentarzy pod tym tematem – naprawdę trudno pojąć, jak można to bagatelizować, kiedy ktoś musi się z tym mierzyć na co dzień.

Beti

10:02, 2026-04-09

Budowa DINO w Studzienicach WYSTARTOWAŁA!

A w Tuchomiu dalej nic...

Dino

09:03, 2026-04-09

0%