Ostatnie dni nad Jeziorem Jeleń to prawdziwy festiwal emocji, domysłów i ostrych słów, które przetoczyły się przez lokalną społeczność. Widok ogołoconej skarpy przy popularnej restauracji wprawił wielu mieszkańców w osłupienie, a w internecie zawrzało od oskarżeń. Jednak każda moneta ma dwie strony, a ta historia jest znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Krzysztof Kolaszt, właściciel obiektu, postanowił przerwać milczenie i raz na zawsze wyjaśnić, dlaczego piły poszły w ruch. To nie był kaprys, ale – jak sam podkreśla – twarda konieczność, która miała zapobiec potencjalnej tragedii.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"vertical","item":"967"}
Głównym powodem, dla którego zdecydowano się na tak radykalny krok, był katastrofalny stan drzew. Krzysztof Kolaszt nie kryje, że stan fitosanitarny roślin był tykającą bombą, która w każdej chwili mogła eksplodować. W dobie nieprzewidywalnych wichur i gwałtownych burz, które coraz częściej nawiedzają nasz region, spróchniałe konary stanowiły realne zagrożenie dla turystów i rodzin z dziećmi, które codziennie szukają tu wytchnienia.
- Nie mogłem czekać, aż dojdzie do nieszczęścia, bo to ja jako właściciel terenu brałbym na swoje barki odpowiedzialność za czyjeś życie – tłumaczy stanowczo Krzysztof Kolaszt.
Przedsiębiorca podkreśla, że bezpieczeństwo plażowiczów jest dla niego świętością, a widok „sucharów”, które przy silniejszym podmuchu wiatru mogły runąć na ludzi, nie pozwalał mu spać spokojnie. Decyzja o wycince była więc ruchem wyprzedzającym dramat, o którym wolelibyśmy nie czytać w kronikach policyjnych.
W sieci wyleciała na właściciela fala krytyki, sugerująca, że wycinka była samowolą przeprowadzoną w pośpiechu. Nic bardziej mylnego. Krzysztof Kolaszt dysponuje pełną dokumentacją i wszelkimi niezbędnymi pozwoleniami, które potwierdzają, że wszystko odbyło się zgodnie z literą prawa. Cały proces był monitorowany przez urzędników, a przed wbiciem pierwszej piły teren został dokładnie sprawdzony przez specjalistów.
- Każde wycięte drzewo zostało wcześniej skrupulatnie ocenione, a my dopełniliśmy wszystkich formalności, by działać w stu procentach legalnie i transparentnie – zapewnia przedsiębiorca.
Warto zaznaczyć, że w sprawę zaangażowany był również ornitolog, który czuwał nad tym, aby prace nie zakłóciły spokoju ptaków. To jasny sygnał, że mimo drastycznego widoku, cała operacja została zaplanowana z chirurgiczną precyzją i poszanowaniem dla procedur
NOWA ERA JEZIORA JELEŃ
Dla tych, którzy boją się, że brzeg jeziora na zawsze pozostanie pustynią, właściciel ma ważne przesłanie. To, co widzimy teraz, to jedynie etap przejściowy wielkiego planu nowego zagospodarowania terenu. Krzysztof Kolaszt zapowiada, że w miejsce usuniętych, chorych drzew pojawią się nowe nasadzenia, które za kilka lat będą cieszyć oko i dawać zdrowy, bezpieczny cień. Celem jest stworzenie nowoczesnej, estetycznej strefy rekreacyjnej. Właściciel apeluje o odrobinę zaufania i cierpliwości, wierząc, że ostateczny efekt uciszy wszystkich niedowiarków.
::news{"type":"see-also","item":"23862"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Kaszub 17:25, 21.04.2026
Jak zwykle jakiś nawiedzony eko terrorysta nie sprawdzi faktów tylko od razu do mediów i robi zadymę.
Pozostałe komentarze
Olek kapusta 15:45, 21.04.2026
Zawsze ale to zawsze mówię i mówić będę i to do znudzenia mówić będę że każde drzewo zagrażające bezpieczeństwu i życiu ludzkiemu ma swój kres, a tu właściciel o to się zatroszczył swą ciężka i sumienną pracą na rzecz istnienia ludzkiego w obrębie jeziora i restauracji, Sam człowiek zasuwał kiedyś po 12 a nawet i 16 godzin dziennie, oprócz terminu realizacji zamówienia na głowie jeszcze była jakość wykonywanej pracy także wiem co to znaczy uczciwa i ciężka praca, dzisiaj mogę więc pouczać ludzi ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.
Pływak04:24, 22.04.2026
Na asfaltowej drodze dojazdowej do ośrodka Jeleń również są drzewa, które należałoby zweryfikować pod kątem wycinki.
Rozumiem,że te drzewa dodają uroku. Jednak część z nich jest po prostu stara i ich konary obumierają.
eeetam13:01, 22.04.2026
gałęzie stanowiące zagrożenie?? a były robione zabiegi pielęgnacyjne tych drzew? kiedy? jak znam życie robi się najlepiej jedno cięcie pielęgnacyjne widoczne u podstawy pnia! a to widać na zdjęciach - to jest najłatwiej ! Ludzie i urzędnicy - czy dla was drzewa to wrogowie?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Biznesmen płacił 329 zł rocznie, PODATNICY ZAPŁACĄ 920
W końcu,w końcu,w końcu!!!!! Boże, spraw aby sprawiedliwość w końcu "stronę "dosięgła!!!! Ilu ludzi cierpi i cierpiało...... Oby teraz karta się odwróciła.
Tony
17:05, 2026-06-22
Śmiertelne potrącenie 15-latki w Lipnicy
Zabiła dziecko na przejściu dla pieszych i nie przyznaje się do winy bo jechała z dozwoloną prędkością ? A co to za tępa dzida ? Nazwisko zawodniczki ! Adres !
Zenon Kalafior
15:06, 2026-06-22
Ulewa dała się we znaki mieszkańcom powiatu
Bytów nigdy nie radził sobie z nawałnicami
Gość
13:39, 2026-06-22
Biznesmen płacił 329 zł rocznie, PODATNICY ZAPŁACĄ 920
kto to?
cc
13:34, 2026-06-22