Zamknij
REKLAMA

Radny Szymczak wyrzucony z Rady Nadzorczej Energa OZE

23:20, 02.06.2021 | M.W.
Skomentuj
REKLAMA

Niecały rok popracował z wynagrodzeniem w wysokości około 4 tys. zł miesięcznie. Teraz bytowski radny, Leszek Szymczak, został wyrzucony z Rady Nadzorczej Energa OZE. Oficjalne powody nie są znane, ale nieoficjalnie wiemy, że cieniem na jego karierze zawodowej położyły się publiczne wystąpienia, polegające na dość kontrowersyjnej krytyce Strajku Kobiet, a w szczególności lokalnej liderki Katarzyny Wirkus. Szymczak miał naciskać na wójta Parchowa, domagając się ukarania szefowej Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. 

Takie zachowanie rozzłościło nie tylko środowisko Strajku Kobiet, ale również zwierzchników radnego Leszka Szymczaka z partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość. Na domiar złego, Szymczak w pewnym momencie powoływał się na rzekome wpływy u posła z naszego regionu, Piotra Müllera. Były to słowa bez pokrycia. Powszechnie w środowisku politycznym wiadomo, że radny Leszek Szymczak nie jest darzony sympatią przez większość członków lokalnych struktur Prawa i Sprawiedliwości. Działacze uważają wręcz, że bardziej szkodzi partii, niż przynosi jej pożytek. 

Jest to znaczna zmiana stanowiska, bo jeszcze rok temu Szymczak został wybrany do Rady Nadzorczej Energa OZE. Dla niego był to pokaźny "zastrzyk gotówki", bo jako dyrektor Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Bytowie zarabia nieco ponad 50 tys. zł rocznie. Do tego dochodzi jeszcze dieta radnego w wysokości około 14 tys. zł. W Energa OZE miał zaś wynagrodzenie rzędu 4 tys. zł miesięcznie, więc rocznie uzbierała się z tego druga pensja. Jednocześnie radny Leszek Szymczak w tamtym czasie, tj. około rok temu, doprowadził do usunięcia z Energa OZE swojego partyjnego zwierzchnika z terenu powiatu bytowskiego, Jerzego Barzowskiego, ale ten po kilku miesiącach na stanowisko w Energa OZE został przywrócony. Teraz zapadła decyzja o usunięciu radnego Szymczaka z Rady Nadzorczej spółki należącej do koncernu Orlen. 

[ZT]3102[/ZT]

Próbowaliśmy porozmawiać z radnym Leszkiem Szymczakiem, ale nie było to łatwe. Redakcyjnego telefonu nie odbierał, więc zadzwoniliśmy do niego z numeru prywatnego. O dziwo od razu odebrał, ale do powiedzenia miał niewiele. Z jego słów wynika, że autor tekstu może spodziewać się... wezwania na przesłuchanie.

- Nie mam nic do powiedzenia i proszę mnie więcej nie nękać, bo zgłoszę to na policję - zagroził Leszek Szymczak i od razu się rozłączył.

Gdy niecały rok temu dostał się do Rady Nadzorczej Energa OZE zapewniał, że spełnia wszystkie wymagane kryteria i ma niezbędne wykształcenie. Chwalił się między innymi studiami podyplomowymi o specjalności master of business administration oraz kwalifikacjami dla kandydatów na członków organów nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Mówił, że jest managerem HR po Wyższej Szkole Bankowej w Gdańsku i Wyższej Hanzeatyckiej Szkole Zarządzania w Słupsku. Stwierdził, że tematyka dotycząca odnawialnych źródeł energii jest mu bardzo bliska, jako geografowi. Obiecywał rozwój odnawialnych źródeł energii. W przypadku Energa OZE nie są to tylko wiatraki, ale również elektrownie wodne, na przykład na rzekach Słupi i Łupawie. 

Drugi członek Rady Nadzorczej Energa OZE z Bytowa, radny wojewódzki Jerzy Barzowski, nie chciał komentować usunięcia Szymczaka. Bardzo poruszył go jednak wątek z wypowiedzi radnego, dotyczący straszenia policją. 

- Radny, jako przedstawiciel społeczeństwa, powinien rozmawiać z dziennikarzami. Ja nigdy nie odmówiłem odpowiedzi nawet tym, którzy nie piszą o mnie dobrze. Jeśli ktoś do mnie dzwoni, wypowiadam się, bo uważam, że jest to mój obowiązek - mówi Jerzy Barzowski. - Zachowanie radnego Leszka Szymczaka oceniam bardzo negatywnie. Przedstawiciel władzy gminnej nie może odmawiać kontaktów z dziennikarzami, ponieważ dziennikarze piszą o sprawach publicznych i mają prawo poznać opinię przedstawiciela społeczeństwa w danej sprawie. To, co powiedział, jest karygodne. Najprawdopodobniej nie ma już żadnych argumentów, więc zachowuje się w sposób skandaliczny. 

Należy nadmienić, że w kręgach Prawa i Sprawiedliwości rozpatrywana jest kwestia zakończenia kariery Szymczaka w PiS. Po obradach na szczeblu zarządu powiatu, sprawa ta została przekazana do zarządu okręgu. Nałożył się na to całokształt jego zachowań, jednoznacznie krytycznie ocenianych przez koleżanki i kolegów z partii. 

Niektórzy wytykają mu, że nie jest stały w "uczuciach", jeśli chodzi o przynależność do partii. Zaczynał jak współzałożyciel bytowskiej Platformy Obywatelskiej. Po drodze był PJN, a teraz PiS. 

[ZT]2591[/ZT]

(M.W.)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (4)

Bzdury piszecie. Bzdury piszecie.

1 1

I to nielogiczne - działacze PiSu siedzą w tych strukturach, z jakiej niby okazji mieliby słuchać zwolenników *%#)!& Niektórych Kobiet, które do tego PiSu mówią wyp....?? 12:28, 03.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

bubububu

10 0

"Bo to co nas podnieca to się nazywa KASA", PiS (populizm i socjalizm) niedługo skończy się kasa i "działacze" zaczną odpływać do tych którzy coś im dadzą. 14:28, 04.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AgaAga

6 0

*%#)!& Pis 22:57, 04.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NemezisNemezis

9 0

Pan Leszek Szymczak sam sobie jest winien. Dla bycia w polityce potrafi zachować się podle, jak gdyby nie rozumiał, że wszystko mu zostaje zapamiętane. Potem się dziwi, że ludzie mu ręki nie podają, odwracają się od niego znajomi, a koledzy z partii szykują wilczy bilet.
Mieszkamy w małym miasteczku. Chce Pan uciekać przed ludźmi na ulicy? Wstydzić się? Niech się Pan trochę ogarnie, Panie Leszku. 21:21, 05.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%