Zamknij

Dodaj komentarz

Świetlica niezgody: Wielka batalia o klucze, wpływy i przyszłość Kłączna

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 15:15, 04.02.2026 Aktualizacja: 15:17, 04.02.2026
1 Świetlica niezgody: Wielka batalia o klucze, wpływy i przyszłość Kłączna fot. Mateusz Węsierski

W Kłącznie rozgorzała batalia o świetlicę wiejską, która z lokalnego miejsca spotkań stała się zarzewiem konfliktu na linii gmina – Koło Gospodyń Wiejskich. Spór, który od miesięcy dzieli mieszkańców, ostatecznie trafił na drogę sądową, a stawką jest nie tylko budynek, ale przede wszystkim zasady zarządzania publicznym mieniem i granice między działalnością społeczną a komercyjną. Wójt Bogdan Ryś, nie gryząc się w język, mówi wprost o „komercjalizacji” i zapowiada walkę o eksmisję gospodyń, które jego zdaniem zawłaszczyły sobie wspólne dobro, traktując je jak prywatny folwark.

​Sytuacja w Kłącznie jest napięta do granic możliwości, a obie strony konfliktu okopały się na swoich pozycjach. Gmina oficjalnie wypowiedziała miejscowemu Kołu Gospodyń Wiejskich umowę dotyczącą użytkowania świetlicy, jednak gospodynie ani myślą oddawać kluczy. Twierdzą, że prawo do przebywania w budynku po prostu im się należy, a ich misja jest czysto charytatywna. Włodarz gminy Studzienice widzi to jednak zupełnie inaczej i zapowiada radykalne kroki prawne.

- ​Panie odmawiają opuszczenia lokalu na podstawie umowy użyczenia gruntu, na którym świetlica powstała. Jeśli nie będzie woli opuszczenia lokalu, podejmiemy kroki prawne zmierzające do eksmisji – zapowiada wójt Bogdan Ryś.

​Fundamentem sporu jest skomplikowany labirynt prawny i rozbieżność w interpretacji dokumentów. KGW utrzymuje, że ich prawo do zarządzania budynkiem obowiązuje aż do 2029 roku. Wójt natomiast precyzuje, że kluczowa umowa na grunt pod samą świetlicą wygasa już w sierpniu 2026 roku. Według urzędników dokumenty, którymi dysponują gospodynie, dotyczą jedynie przyległego placu zabaw i utwardzonego terenu, a nie „rdzennego” prawa do władania całym obiektem. Gmina skorzystała już z zapisów pozwalających na wypowiedzenie umowy z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, ale ponieważ gospodynie odmówiły posłuszeństwa, sprawa o przymusowe opuszczenie lokalu trafiła do sądu w Bytowie.

​Włodarz Studzienic punktuje to, co nazywa nieuczciwością i wykorzystywaniem publicznych funduszy do prywatnych celów. Świetlica, wybudowana dzięki dużemu wysiłkowi finansowemu gminy i dotacjom unijnym, stała się według niego miejscem, gdzie kwitnie prywatny catering i dochodowe imprezy okolicznościowe, z których gmina nie widzi ani grosza.

- ​Nazwijmy rzeczy po imieniu: tam się zrobiła troszeczkę komercja. Pani Maria jako KGW nie płaci żadnego czynszu dzierżawnego ani opłaty za wynajem, a po prostu zarabia pieniądze. To jest nieuczciwa konkurencja w stosunku do innych lokali, jak choćby ten należący do pani Barbary Szreder, która musi płacić regularnie podatki.

​Po drugiej stronie barykady stoi 76-letnia Maria Peplińska, liderka „Kłączynianek”, która wraz z pozostałymi członkiniami odpiera te oskarżenia. Gospodynie przekonują, że ich status prawny jako instytucji pozarządowej wyklucza porównywanie ich do prywatnych przedsiębiorców. Twierdzą, że ich celem nie jest „napełnianie własnej kieszeni”, lecz krzewienie kultury i integracja lokalnej społeczności.

​- Jesteśmy instytucją pozarządową. Działamy dla kultury. Pani Szreder działa do swojej kieszeni, działa prywatnie, więc tu nijak się z nami nie ma. Zgodnie ze statutem mamy prawo zarobić na naszej pracy i nam tego nikt nie zabroni.

Kobiety z KGW wytykają wójtowi brak jakiegokolwiek finansowego wsparcia w bieżącym utrzymaniu budynku. Ich zdaniem to one, a nie gmina, dbają o to, by świetlica w ogóle mogła funkcjonować, opłacając rachunki i dbając o czystość. Przypominają również o ogromnym wkładzie pracy własnej, której nikt im nie zrekompensował. Wspominają minione lato, kiedy w każdy czwartek organizowały darmowe spotkania tematyczne z dwudaniowymi obiadami dla ponad setki osób.

​- Chcę zapytać pana wójta, czy przez okres ten, jak została świetlica otwarta, pan wójt dopłacił jedną złotówkę na utrzymanie? Całe lato pracowałyśmy dla dobra społeczeństwa darmowo. 

​W tle sporu pojawiają się także ciężkie zarzuty personalne. Gospodynie sugerują, że wójt może działać w interesie prywatnych powiązań rodzinnych, dążąc do stworzenia etatu dla animatorki, która rzekomo ma być z nim spokrewniona. Bogdan Ryś stanowczo temu zaprzecza i odbija piłeczkę, wskazując na wyniki ankiet przeprowadzonych wśród mieszkańców. Wyniki były druzgocące dla KGW – niemal wszyscy badani, z wyjątkiem zaledwie czterech osób, opowiedzieli się za tym, by świetlicą zarządzało Centrum Kultury i Biblioteka.

​Równie krytycznie na sytuację patrzy sołtys Kłączna, Katarzyna Janta-Lipińska. Przyznaje ona, że obecny układ, w którym sołectwo nie ma kluczy do gminnego budynku, jest administracyjnym absurdem. Każda próba zorganizowania zebrania wiejskiego wymaga uzyskania „zielonego światła” od gospodyń.

- ​Muszę prosić o zgodę. Jeśli chodzi o zebrania wiejskie, to tutaj chodzi o podział funduszu sołeckiego i mieszkańcy myślę też by nie pozwolili na to, żeby takie zebranie nie odbyło się. Jestem święcie przekonana, że tego typu sale powinny być pod gminą.

​Konflikt osiągnął apogeum, gdy gmina musiała przenieść obchody Dnia Strażaka nad jezioro, ponieważ świetlica w tym samym czasie była wynajęta na prywatne urodziny. Dla wójta był to jasny sygnał, że społeczność stała się zakładnikiem jednej organizacji.

- ​Jak to jest normalną rzeczą? Mamy gminne święto, a musimy robić je nad jeziorem, bo w świetlicy jest impreza urodzinowa. I nikt się nas o zdanie nie pyta - komentuje sołtys Kłączna. 

Sprawa w Sądzie Rejonowym w Bytowie może potrwać bardzo długo ze względu na braki kadrowe w wydziale cywilnym, jednak gmina nie zamierza się wycofywać. Bogdan Ryś jest zdeterminowany, by odzyskać mienie i zaprowadzić nowe, transparentne zasady. Maria Peplińska i jej koło również przygotowują się do batalii, wierząc, że ich wieloletni trud nie zostanie zaprzepaszczony przez decyzje urzędników.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

Kaszuba Kaszuba

2 1

A skorzystanie z pomocy profesjonalnego mediatora, który mógłby doprowadzić do tego, żeby i wilk był syty, i owca cała - może to jest jakieś wyjście?

16:16, 04.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%