Każdy dzień to walka o życie, a zegar tyka nieubłaganie. Mieszkanka gminy Lipnica, 9-letnia Zuzia Stanisławska, musi mierzyć się z przeciwnikiem, który przeraża nawet dorosłych – glejakiem IV stopnia. To wyścig z czasem, w którym stawką jest życie ukochanej córeczki, siostry i promyka całej rodziny. Nadzieja ma konkretną datę i miejsce: 23 marca, klinika w Kolonii. Ale bez Waszej pomocy ta szansa przepadnie.
Wszystko zaczęło się niewinnie, od drżenia prawej rączki w 2018 roku. Wtedy nikt nie przypuszczał, że to początek koszmaru, który zdominuje życie całej rodziny z Lipnicy. Diagnoza spadła jak grom z jasnego nieba – guz w głowie małej dziewczynki. Wtedy jeszcze zmiana była łagodna, a po operacji rodzice odetchnęli z ulgą, wierząc, że najgorsze już za nimi. Niestety, los napisał inny scenariusz.
Kolejne lata przyniosły nowe wyzwania. Wodogłowie, kolejna operacja, potem następna w 2020 roku. Zuzia, mimo niedowładu prawej strony ciała, dzielnie walczyła o sprawność. Przez pięć lat rodzina żyła w rytmie badań kontrolnych, modlitw i nadziei, że choroba nie wróci. Każdy czysty rezonans był świętem. Jeszcze w maju zeszłego roku wyniki były dobre, co uśpiło czujność wszystkich.
Październik przyniósł jednak dramatyczny zwrot akcji. Bóle głowy i wymioty okazały się zwiastunem najgorszego – wznowy. Tym razem diagnoza brzmiała jak wyrok: Glioblastoma, glejak IV stopnia. To jeden z najbardziej agresywnych i niebezpiecznych nowotworów. Mimo starań lekarzy, guza nie udało się usunąć w całości. Pozostałe 30% tkwi w strukturach mózgu odpowiedzialnych za funkcje życiowe i rośnie w zastraszającym tempie.
– Czas ucieka... Choroba Zuzi, jeśli nic nie zrobimy, jest śmiertelna. Już usłyszeliśmy, że powinniśmy szukać hospicjum domowego... Na szczęście są też lekarze, którzy walczą o nasze dziecko – mówią rodzice dziewczynki.
Szansą na ocalenie życia 9-latki jest innowacyjna immunoterapia w Niemczech. Metoda ta ma pobudzić organizm Zuzi do samodzielnego niszczenia komórek nowotworowych. Leczenie w Polsce, obejmujące radioterapię, kończy się 3 marca. Zaledwie trzy tygodnie później mieszkanka gminy Lipnica powinna być już w klinice w Kolonii. Koszty są ogromne, a czasu jest niewiele.
Zuzia to niezwykła dziewczynka – wrażliwa, uzdolniona plastycznie i językowo. Mimo choroby, która zabrała jej piękne włosy, nie traci pogody ducha i potrafi pocieszać dorosłych w najtrudniejszych chwilach. W domu czekają na nią młodsza siostra Agatka i brat Antek. Oni wszyscy potrzebują jej obecności.
– Nie możemy pozwolić, żeby choroba wygrała. Prosimy – pomóżcie nam uratować Zuzię. Każda wpłata to nadzieja, każdy gest – szansa na życie. Nasza córeczka potrzebuje Was TERAZ – apelują.
Obecnie codzienność rodziny wyznacza rytm szpitalnych wizyt. Zuzia jest w trakcie intensywnego leczenia w kraju, ale rodzice już wybiegają myślami w przyszłość – konkretnie do marca. To wtedy ma nastąpić kluczowy etap walki o zdrowie dziewczynki.
Wyjazd zaplanowano wstępnie na 23 marca 2026 roku. Dlaczego akurat tam? Okazuje się, że rodzice Zuzi dotarli do informacji o metodach, które w Polsce nie są jeszcze standardem. Decyzja o zagranicznym leczeniu nie była podyktowana sugestią lekarzy, lecz własnym poszukiwaniem ratunku i rozmowami z rodzicami, którzy przeszli podobną drogę.
- Poznaliśmy ludzi, którzy wyleczyli tam swoje dzieci. To nie jest standardowa metoda działania, dlatego polscy lekarze by nas od razu tam nie wysłali. Musimy działać trochę na własną rękę – tłumaczy tata Zuzi, Błażej Stanisławski.
Terapia za zachodnią granicą jest w pełni odpłatna. To ogromne wyzwanie finansowe, któremu rodzina nie jest w stanie sprostać sama. Dlatego potrzebna jest pomoc.
::news{"type":"see-also","item":"20284"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Mróz skuł region, a ceny opału rozgrzały do czerwoności
Pellet jest tylko zmowa handlowa, że niby niema peletu aby sztucznie podnieść cenę 🙂. Trik z przed kilku lat też podnieśli cenę puzniej obniżyli 🤔 Ludzie nie dajcie się robić w balona. Podzwoncie po innych producentach pelletu i badajcie sprawę.
Gość
06:26, 2026-02-03
Mróz skuł region, a ceny opału rozgrzały do czerwoności
A może owies? Cena niskiej jakości za 1 tonę to około 500 zł, jadalny około 800 zł. Do tego jakiś patent z podajnikiem bo ten od pellecia miałby problem, owies za mały. I hulamy :)
Pellet nie
21:16, 2026-02-02
Mróz skuł region, a ceny opału rozgrzały do czerwoności
ja ogrzewam dom ok. 150 m2 pompą ciepła Atlantic 6 KW. W domu stała temperatura 21,5 st.C. Dom bezobsługowy i ciepły. pozdrawiam :)
Pasieka
20:36, 2026-02-02
Mróz skuł region, a ceny opału rozgrzały do czerwoności
Dlatego palę drewnem i mam ciepełko , w wakacje zamówione suchutkie eleganckie na cały sezon 💪
Ona
18:44, 2026-02-02