Zamknij

Dodaj komentarz

Z dyrektorskiego fotela do lasów młodości. Jarosław Czarnecki nowym nadleśniczym w Lutówku

Mateusz Węsierski Mateusz Węsierski 18:00, 03.03.2026 Aktualizacja: 21:20, 02.03.2026
2 Z dyrektorskiego fotela do lasów młodości. Jarosław Czarnecki nowym nadleśniczym ​Powitanie Jarosława Czarneckiego w nadleśnictwie Lutówko

Były dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku nie opuszcza leśnych ostępów, ale gruntownie zmienia obszar działania. Jarosław Czarnecki oficjalnie objął stery w Nadleśnictwie Lutówko. Choć dla wielu ta zmiana to spore zaskoczenie, a w kuluarach szeptano o braku miejsca w rodzimej dyrekcji, nowy szef RDLP w Szczecinku, Sławomir Cichoń, stawia sprawę jasno. Zamiast sentymentów i konfliktów, w tle są po prostu twarde zawodowe wybory, przemyślane decyzje i nowe wyzwania.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

​Uroczyste przekazanie obowiązków odbyło się w siedzibie nadleśnictwa, gdzie dyrektor RDLP w Toruniu, Włodzimierz Pamfil, wręczył akt powołania nowemu szefowi jednostki. Jarosław Czarnecki zarządza teraz gospodarką leśną, dba o ochronę przyrody i nadzoruje udostępnianie lasów na terenie Nadleśnictwa Lutówko, położonego w okolicach Sępólna Krajeńskiego. Dotychczasowa pełniąca obowiązki nadleśniczego, Wioletta Sieg, powróciła na stanowisko zastępcy, przyjmując podziękowania za sprawne kierowanie jednostką.

​Nowe miejsce pracy to dla doświadczonego leśnika swoisty powrót do przeszłości. To właśnie w tej okolicy odbywał swój pierwszy staż, zanim w 1995 roku przeniósł się do Osusznicy w powiecie bytowskim. Zapytany o to, czy po latach czuje wzruszenie związane z powrotem, podchodzi do sprawy niezwykle pragmatycznie.

​- Rzeczywiście, wróciłem do miejsca, w którym odbywałem staż i zaczynałem pracę. Niektórzy mówią o sentymencie, ale losy leśników są po prostu zróżnicowane. Mam przed sobą nowe wyzwania po okresie bycia dyrektorem, więc rozpatruję to raczej w kategoriach pracy i rzetelnej służby, a nie sentymentów. To po prostu kolejna rola do spełnienia - komentuje Czarnecki.

​Tereny, którymi będzie teraz zarządzał, znacznie różnią się od borów, do których przyzwyczajeni są mieszkańcy okolic Bytowa czy Szczecinka. Choć krajobraz urozmaicają liczne jeziora, drzewostan ma tutaj zupełnie inną specyfikę.

​- To nie są Bory Tucholskie, lecz obszar Krajny. Mamy tu bardzo bogate siedliska, lasy liściaste, typowe dąbrowy i buczyny. Krajobraz z jeziorami jest zbliżony do bytowskiego, ale różnica w gatunkach drzew jest zauważalna - wyjaśnia Czarnecki.

​Pierwsze dni na nowym stanowisku to dla nadleśniczego przede wszystkim natłok procedur i przysłowiowa papierologia.

- ​Obecnie jestem na etapie dopełniania niezbędnych formalności, których jest całkiem sporo. Proces wdrażania się w dokumenty dopiero się rozpoczął, dlatego trudno mi już teraz oceniać nową rzeczywistość. Za miesiąc z pewnością będę mógł powiedzieć więcej o samej pracy i wyzwaniach.

​Kiedy pytaliśmy samego Czarneckiego o powody odejścia z RDLP w Szczecinku, grzecznie acz stanowczo odmawiał komentarza. Kulisów tej sytuacji nie ukrywa jednak jego następca, obecny dyrektor szczecineckiej dyrekcji, Sławomir Cichoń. Okazuje się, że to wcale nie brak miejsca w strukturach zadecydował o transferze pod skrzydła Torunia.

​- Z mojej strony były propozycje różnego rodzaju. Zarówno na stanowisko nadleśniczego, zastępcy, jak i inżyniera nadzoru. Koledze jednak one z różnych względów nie odpowiadały. Jedne lokalizacje były za blisko, inne za daleko, a w jeszcze innych nie pasowała mu kwestia współpracy. Nie chciałem też usuwać ze stanowisk dobrze pracujących ludzi tylko po to, aby zrobić miejsce koledze bliżej jego domu - wyjaśnia Cichoń.

​Nowy dyrektor wyraźnie podkreśla, że między nim a byłym szefem nie ma absolutnie żadnego konfliktu czy nieporozumienia. Panowie spotkali się przy okazji odbioru dokumentów pracowniczych i w dobrej atmosferze życzyli sobie powodzenia. Cichoń zauważa, że odcięcie się od dawnego środowiska może być dla Czarneckiego bardzo korzystne.

​- Może to jest dobre rozwiązanie, że zyskał dystans do stanowiska. W starej dyrekcji musiałby się odnaleźć w zupełnie nowej roli wśród dawnych podwładnych i kolegów. Cieszę się, że otrzymał propozycję w innej dyrekcji i że widzą go na stanowisku kierowniczym. Doświadczenie w lasach na różnych szczeblach ma bezdyskusyjne.

​Co ciekawe, odległość do nowej pracy wynosi około 90 kilometrów – to niemal identyczny dystans, jaki Czarnecki pokonywał z okolic Bytowa do Szczecinka. Sławomir Cichoń z uśmiechem dodaje, że przynajmniej komfort dojazdów ulegnie poprawie, bo trasa w stronę Chojnic i Lutówka to w dużej mierze drogi dobrej jakości. Czas pokaże, jak nowy nadleśniczy sprawdzi się w znajomych, choć dawno nieodwiedzanych stronach.

[ZT]21935[/ZT]

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

WiadomyWiadomy

1 1

Narobił krzywdy ludziom , zwłaszcza odwołanym nadleśniczym, dyrektorom , nie proponując pracy!!! ze boi się teraz powrotu do RDLp Szczecinek, ręka sprawiedliwości i tak go dosięgnie. Niech się nie łudzi że ludzie mu to zaponą. Tak tak panie Jareczku , do zobaczenia

09:34, 04.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Sprawiedliwy Sprawiedliwy

0 0

Nosił wilk razy kilka PONIOSĄ i wilka. Mlyny sprawiedliwości mielą powoli, ale mielą. Przyjdzie czas, że zmielą i tego PRAWDZIWEGO leśnika

09:46, 04.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%