Druga edycja wielkiej narady strażackiej w powiecie bytowskim pokazała, że nasza lokalna armia blisko trzech tysięcy druhów to nie tylko tradycja, ale przede wszystkim profesjonalnie zarządzana struktura bezpieczeństwa. Spotkanie w szerokim gronie ochotników, funkcjonariuszy PSP i samorządowców stało się okazją do rzetelnej analizy zasobów w jednym z największych powiatów województwa pomorskiego. Jak podkreślił Wojciech Megier, prezes zarządu powiatowego OSP w Bytowie, wspólna strategia jest kluczowa, bo dysponujemy największą liczbą jednostek w regionie, co rodzi naturalną potrzebę dyskusji nad tym, jak mądrze inwestować w sprzęt i ludzi, by sprostać nowym wyzwaniom prawnym oraz technologicznym.
Podczas spotkania Wojciech Megier zwrócił uwagę, że suche liczby służą przede wszystkim wyłapywaniu obszarów, które wymagają natychmiastowej poprawy. Prezes nie owijał w bawełnę, wskazując na konieczność ciągłej analizy.
- Staramy się wyłapać w różnych statystykach różne dane. Taka wspólna narada pokazuje, jakie mamy zasoby, jeżeli chodzi o potencjał ludzki, ale też wyposażenie w sprzęt, samochody i tabor. Pokazuje pewne dane, co należy poprawić i gdzie należy zainwestować.
[FOTORELACJA]578[/FOTORELACJA]
Jednym z najważniejszych tematów była nowa ustawa o ochronie ludności, która zdaniem prezesa jest momentem zwrotnym dla formacji. Strażacy stają się kluczowym ogniwem systemu, co jest naturalne, biorąc pod uwagę ich mobilność i wiedzę o terenie.
- Są nowe wyzwania, chociażby teraz, kiedy weszła ustawa o ochronie ludności, więc dużo tych obowiązków przekłada się na Ochotnicze Straże Pożarne. Co jest zrozumiałe, bo my ochotnicy jesteśmy najbliżej ludzi, jesteśmy na miejscu. Często znamy teren i wiemy, jak należy się zachować w przypadku zagrożenia czy paniki.
Prezes dodał również z nutą powagi:
- Jesteśmy najbliżej samorządu, stanowiąc największą i najbardziej zorganizowaną formację mundurową. Na OSP można liczyć w sprawach szkoleniowych i informacyjnych – to przez nas informacje najszybciej docierają do ludności. Czasami mam wręcz wrażenie, że przygotowujemy się na naprawdę bardzo złe czasy.
Modernizacja floty to proces, który w ostatnich kilkunastu latach nabrał niesamowitego tempa. Wojciech Megier przypomniał, jak bardzo zmieniła się rzeczywistość w strażackich garażach.
- Przez ostatnie 10–15 lat w strażach pożarnych został wykonany krok milowy. Pamiętamy jeszcze, że zobaczyć nowe auto za milion czy półtora miliona w OSP to było marzenie, wydawało się, że nie do osiągnięcia. Dzisiaj w naszych boksach garażowych są nowe, nowoczesne auta.
Mimo tych sukcesów, prezes wskazał na palący problem jednostek, które wciąż korzystają z wiekowych, ponad 30-letnich pojazdów. Podkreślił przy tym fundament skuteczności akcji.
- W strażach pożarnych musi być samochód z wodą – niech to jest tysiąc litrów, ale samochód z wodą. Jeśli strażak ma tylko lekki pojazd bez wody, to jest to bardziej jednostka przygotowana do działań zabezpieczających.
Ciekawym wątkiem była propozycja zacieśnienia współpracy z Wojskami Obrony Terytorialnej. Według prezesa, obie służby mają ze sobą wiele wspólnego.
- Strażak jest trochę jak wotowiec. Myślę, że należałoby połączyć te służby w sensie wspólnych działań i szkoleń, bo żołnierze WOT to również nasi mieszkańcy. Potencjał ludzki jest dla nas najważniejszy, dlatego robimy wszystko, żeby przyciągnąć młodego człowieka do OSP.
Inwestycja w młodych druhów to nie tylko teoria. Powiat organizuje m.in. obozy w Górach Stołowych. Jak mówi Megier: „Tam szkolimy, pokazujemy, ćwiczymy, ale też są wycieczki i zabawa. Dzisiejsza narada też ma być formą integracji dla wszystkich jednostek.
Świat pędzi do przodu, co zmienia charakter wyjazdów strażackich. Prezes zauważył, że choć pożarów jest mniej, to przybywa miejscowych zagrożeń.
- Aut przybywa, drogi są lepsze, więc i jeździmy szybciej. Zauważam też niepokojący trend – w tym roku mamy mnóstwo pożarów kominów. Wygląda na to, że ludzie w domach opalanych tradycyjnie po prostu pozapominali o usługach kominiarskich.
Obecny rok to czas zmian kadrowych. Wybory w jednostkach trwają do marca, w czerwcu czas na szczeble gminne, a wielki finał – zjazd powiatowy – zaplanowano na 10 października 2026 roku w Lipnicy. Prezes kładzie nacisk na cyfryzację.
- OSP to dziś inne wymogi. Kluczowy jest kontakt z mediami społecznościowymi. Dziś prezes czy naczelnik musi czuć ten świat – mamy grupy na WhatsAppie, musimy być obecni w sieci. Bardzo ważne jest, by szanować seniorów, ale jednocześnie wpuszczać młode pokolenie.
Zjazd odbędzie się w nowoczesnym Domu Kultury w Lipnicy, na którego wyposażenie (w tym profesjonalną kuchnię) gmina wydała 1,5 miliona złotych. Obiekt nad jeziorem ma być wizytówką regionu i idealnym miejscem na konferencje.
Statystyki zaangażowania budzą podziw. W powiecie działa 58 jednostek (25 w KSRG), zrzeszających 2678 strażaków.
Gmina Tuchomie: Niesamowite 12,22% populacji to strażacy (506 osób).
Gmina Lipnica: Prawie co dziesiąty mieszkaniec służy w OSP (9,6%).
Gmina Bytów: Choć najliczniejsza, ma tylko 225 ochotników (poniżej 1%).
Park maszynowy to 83 samochody specjalne. W 2025 roku nowe wozy trafiły do OSP Trzebielino i OSP Pomysk Wielki, a sprawny wóz z Pomyska zasilił Sierzno.
Mieszkańcy wspierają strażaków poprzez 1,5% podatku – do 34 jednostek trafiło ponad 81 tysięcy złotych. Liderami są OSP Żukówko (14 tys. zł) oraz OSP Zapceń (11 tys. zł). Jednak prezes wskazuje na konieczność ujednolicenia stawek za udział w akcjach. Rozbieżności są ogromne: 42 zł/h w Bytowie kontra 15 zł/h w Czarnej Dąbrówce. To wyzwanie, z którym samorządy muszą się zmierzyć, by docenić trud każdego strażaka po równo.
[ZT]22838[/ZT]
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
HORROR na placu zabaw doczekał się finału w sądzie
Niestety młodzi niczym nie sprowokowali oprawcy. On przyjechał na plac zabaw i pobił.
Xyz
22:21, 2026-01-20
SOMINY. Leśny rajd po wolność zakończony na pniu
To prawda , że to Krzysztof Sławski ?
Olek
20:05, 2026-01-20
Kasa na RADIO? Nie! To kwestia BEZPIECZEŃSTWA!
Czy została powiadomiona prokuratura w sprawie wywozu gruzu z prywatnej posesji, za pieniądze podatnika na teren mosiru? Kiedy szanowna komisja zbada i stwierdzi, że jednak popełniono przestępstwo? Przecież już na samym początku po otrzymanym sygnale była konieczność powiadomienia organów ścigania. Czy to uczyniono? LUD CHCE WIEDZIEĆ, TO ICH KASA ZOSTAŁA WYKORZYSTANA!
ga ga bla bla
18:46, 2026-01-20
HORROR na placu zabaw doczekał się finału w sądzie
Wydaje mi się , że ten atak musiał mieć jakieś podłoże . Nikt normalny przecież , nie będzie atakował bez powodów ludzi na placu zabaw. Dobrze , że jest sąd bo prokuratura już osadziła sprawę .
Olo
07:52, 2026-01-20