Zamknij

Dodaj komentarz

Tajemnicza śmierć w celi. Prokuratura wraca do sprawy Bartłomieja Miecznikowskiego

Aleksander Kapusta Aleksander Kapusta 18:00, 16.03.2026 Aktualizacja: 11:43, 16.03.2026
1 Śmierć w celi. Prokuratura wraca do sprawy Bartłomieja Miecznikowskiego Zakład Karny w Czarnem, fot. sw.gov.pl

Prokuratura Okręgowa w Słupsku wznowiła śledztwo dotyczące śmierci 32-letniego Bartłomieja Miecznikowskiego, do której doszło w maju ubiegłego roku w Zakładzie Karnym w Czarnem. Postępowanie zostało ponownie podjęte po złożeniu zażaleń na wcześniejszą decyzję o jego umorzeniu.

::news{"type":"see-also","item":"23561"}

Z końcem ubiegłego roku śledczy uznali, że zgromadzony materiał dowodowy nie wskazuje na popełnienie przestępstwa. Postępowanie umorzono wobec braku znamion czynu zabronionego. Decyzja ta nie była jednak prawomocna, ponieważ w ustawowym terminie zażalenia złożyła matka zmarłego oraz jej pełnomocnik procesowy.

W złożonych pismach wskazano m.in. na konieczność przeprowadzenia dodatkowych dowodów, w tym uzyskania opinii zespołu biegłych, który miałby ocenić prawidłowość pomocy medycznej udzielonej osadzonemu w dniu jego śmierci. Po ponownej analizie materiału dowodowego prokurator prowadzący sprawę zdecydował się wznowić postępowanie jeszcze przed przekazaniem zażaleń do sądu.

– Po podjęciu postępowania na nowo do dalszego prowadzenia, zostaną w nim zrealizowane czynności dowodowe, o przeprowadzenie których domagano się w złożonych zażaleniach, a także inne czynności zaplanowane przez prokuratora – komentuje prokurator Paweł Wnuk.

Podstawą wcześniejszej decyzji o umorzeniu była opinia biegłego z zakresu patomorfologii sporządzona po sekcji zwłok. Wynikało z niej, że bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa, a do zgonu doszło bez udziału osób trzecich. Biegły wykluczył również, aby śmierć była następstwem urazu lub miała charakter gwałtowny.

– Biegły nadto w swojej uzupełniającej opinii stwierdził, iż w sprawie, że nie można określić przyczyny jego śmierci, a zgon pokrzywdzonego miał najprawdopodobniej podłoże czynnościowe, które nie pozostawiło żadnych uchwytnych wykładników morfologicznych w badaniach pośmiertnych – dodaje rzecznik słupskiej prokuratury.

Z kolei z opinii biegłego z zakresu badań histopatologicznych wynika, że przyczyną śmierci mógł być tzw. SUDEP, czyli nagła niespodziewana śmierć osoby chorej na padaczkę. Jednocześnie podczas sekcji zwłok oraz badań histopatologicznych nie stwierdzono makroskopowych ani mikroskopowych zmian urazowych bądź chorobowych.

Ustalenia śledczych wskazują, że w dniu śmierci Bartłomiej Miecznikowski dwukrotnie w ciągu dnia przechodził ataki przypominające napady padaczkowe i był diagnozowany przez lekarza zakładu karnego. Wieczorem doszło do trzeciego takiego ataku. Wówczas udzielono mu pomocy medycznej, a następnie podjęto czynności reanimacyjne.

– Przeprowadzone śledztwo dotychczas nie wykazało również, iż w związku ze śmiercią Bartłomieja Miecznikowskiego doszło do przekroczenia uprawnień, lub do niedopełnienia obowiązków przez jakiegokolwiek funkcjonariusza zakładu karnego, zarówno w zakresie sprawowanego nad nim nadzoru więziennego, jak i w zakresie zapewnianej mu opieki medycznej – podkreśla prokurator Paweł Wnuk.

Rodzina podważa ustalenia śledczych

Sprawa śmierci osadzonego od początku budzi duże emocje. Rodzina Bartłomieja Miecznikowskiego nie zgadza się z dotychczasowymi ustaleniami i domaga się dokładnego wyjaśnienia okoliczności jego zgonu. Bliscy twierdzą, że mężczyzna mógł zostać pobity przez funkcjonariuszy służby więziennej. Wskazują również na relacje oraz nagrania, które – ich zdaniem – mogą sugerować użycie wobec niego przemocy. Według rodziny na ciele zmarłego miały znajdować się siniaki i otarcia, a także obrzęk mózgu i płuc.

Wątpliwości dotyczą także zapisu z monitoringu. Media informowały wcześniej, że analizowane były nagrania z kamer w zakładzie karnym. Wskazywano m.in. na kilkudziesięciominutowy okres, w którym zapis z monitoringu miał być niepełny w czasie, gdy do celi osadzonego wchodziło wielu funkcjonariuszy. W sprawę zaangażował się Rzecznik Praw Obywatelskich. Tylko w zeszłym roku w Zakładzie Karnym w Czarnem zmarło 13 osadzonych. 

Śledztwo prowadzi prokuratura okręgowa

Sprawa została przejęta do prowadzenia przez Prokuraturę Okręgową w Słupsku ze względu na jej wagę oraz duży oddźwięk medialny. W toku dotychczasowego śledztwa przesłuchano zarówno funkcjonariuszy służby więziennej, jak i współosadzonych przebywających w tym samym czasie w zakładzie karnym.

Do śmierci Bartłomieja Miecznikowskiego doszło 18 maja 2025 roku w Zakładzie Karnym w Czarnem. Mężczyzna odbywał karę 5 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwa narkotykowe – handel narkotykami – oraz przestępstwo przeciwko mieniu, czyli rozbój. Do odbycia kary został doprowadzony przez policję, ponieważ nie stawił się dobrowolnie w zakładzie karnym na wezwanie sądu. Wcześniej był już karany, m.in. za przestępstwa narkotykowe, za które odbył karę roku i 11 miesięcy więzienia. Łącznie w zakładzie karnym przebywał trzykrotnie i był uznawany za recydywistę penitencjarnego. W chwili śmierci miał 32 lata. 

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

KaszubKaszub

0 1

Jednego dilera mniej.

19:16, 16.03.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Śmierć w celi. Śledztwo ws. Miecznikowskiego

Jednego dilera mniej.

Kaszub

19:16, 2026-03-16

Aplikacja informowała mieszkańców… po czesku

Super, że próbują, testują i się nie poddają, by mieć stały kontakt z mieszkańcami. Brawo!

Czechu

16:44, 2026-03-16

Podszył się pod brata. Trafi za kratki?

Szkoda że ministrem sprawiedliwości nie jest pan Z on by wiedział jak dla takich delikwentów ułożyć dalsze życie a że teraz ministrem jest pan ż a nie pan z to dostanie ten delikwent taryfę ulgową bo rządzi platforma ja to wam mówię wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.

Olek kapusta

15:36, 2026-03-16

Basen na boisku zamiast murawy

W tej sprawie trzeba będzie powołać bezwzględnie powtarzam BEZWZGLĘDNIE!!! Komisję śledczą i ukarać winnych z grubej rury zero taryfy ulgowej dla winnych takiej powodzi na boisku ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.

Olek kapusta

15:32, 2026-03-16

0%