Po groźnym zdarzeniu w Płotowie pojawiają się ważne wyjaśnienia. Jarosław Gawin, prezes OSP Płotowo i komendant gminny OSP Gminy Bytów, prostuje informacje, które poszły w świat po policyjnym komunikacie. Według niego sytuacja nie wyglądała dokładnie tak, jak była później przedstawiana w części przekazów medialnych.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"vertical","item":"949"}
Najważniejsze są dwie kwestie. Prądem nie zostali porażeni strażacy uczestniczący w akcji ratowniczej. Chodziło o członków miejscowej jednostki OSP, ale w tamtym momencie byli oni na miejscu jako mieszkańcy, prywatnie, bez umundurowania i poza działaniami ratowniczymi.
Druga istotna sprawa dotyczy samego mechanizmu zdarzenia. Według relacji Gawina nie było tak, że osoby te ponownie podniosły metalowy szlaban i zahaczyły nim o linię energetyczną. Najprawdopodobniej doszło do porażenia przez łuk elektryczny po kontakcie z naładowanym energią metalowym elementem szlabanu leżącym w pobliżu.
NIE BYLI W AKCJI JAKO STRAŻACY
W pierwszych informacjach pojawił się przekaz, że po porażeniu 61-letniego mężczyzny prąd poraził również dwóch strażaków ochotników, którzy ruszyli z pomocą. Jarosław Gawin podkreśla, że to określenie wprowadza w błąd.
– To byli mieszkańcy Płotowa, którzy są członkami OSP, ale nie byli wtedy na akcji. Nie byli umundurowani, nie brali udziału w działaniach ratowniczych jako strażacy – wyjaśnia Jarosław Gawin.
Jak tłumaczy, sama przynależność do jednostki OSP nie oznacza jeszcze, że dana osoba w konkretnym momencie działa jako strażak-ratownik.
– Mamy kilkudziesięciu członków jednostki, ale do akcji wyjeżdża konkretna obsada. To są osoby umundurowane, działające w ramach zdarzenia. Jeśli ktoś przychodzi tam prywatnie jako mieszkaniec, to nie można mówić, że został porażony strażak podczas akcji – zaznacza Gawin.
Według niego strażacy, którzy rzeczywiście uczestniczyli w działaniach ratowniczych, wykonali swoje zadanie prawidłowo.
– Strażakom trzeba podziękować, bo uratowali człowieka. Nie zostali porażeni prądem – dodaje komendant gminny OSP.
NIE PODNOSILI SZLABANU PONOWNIE
Gawin odnosi się też do informacji, według których dwie kolejne osoby miały zostać porażone po ponownym podniesieniu metalowego szlabanu. Jego zdaniem taki opis nie oddaje rzeczywistego przebiegu zdarzenia.
– Nie było tak, że oni podnieśli ten szlaban jeszcze raz i ponownie zahaczyli nim o linię. Najprawdopodobniej doszło do porażenia przez łuk elektryczny albo przez kontakt z elementem, który był już naładowany energią – wyjaśnia.
Chodzi o metalowy szlaban, który wcześniej miał znaleźć się w niebezpiecznej bliskości linii energetycznej. Po pierwszym porażeniu konstrukcja mogła nadal stanowić zagrożenie.
– Te osoby były przy szlabanie, mogły go dotknąć albo znaleźć się zbyt blisko. To są szczegóły do ustalenia, ale nie można mówić, że strażacy podczas akcji ponownie podnosili szlaban – podkreśla Gawin.
„TO DWIE RÓŻNE SPRAWY”
Prezes OSP Płotowo zwraca uwagę, że błędny przekaz uderza nie tylko w prawdę o zdarzeniu, ale też w wizerunek druhów. W odbiorze społecznym mogło bowiem powstać wrażenie, że ratownicy popełnili błąd podczas działań.
– Medialnie poszło, że strażaków poraził prąd. A to nie byli strażacy biorący udział w akcji. To byli członkowie OSP, ale w tym momencie występowali jako mieszkańcy. To dwie różne sprawy – mówi Gawin.
Jak dodaje, oficjalne i precyzyjne informacje powinny wynikać z dokumentacji służb obecnych na miejscu, w tym Państwowej Straży Pożarnej.
– W PSP jest notatka i tam jest opisane, jak było – zaznacza.
MĘŻCZYZNA ZOSTAŁ URATOWANY
Do zdarzenia doszło podczas prac przy metalowym szlabanie w Płotowie. 61-letni mężczyzna został porażony prądem po tym, jak konstrukcja znalazła się przy linii energetycznej. Doszło do zatrzymania krążenia.
Na miejsce wezwano służby. Mężczyzna został uratowany i trafił do szpitala. Do placówki medycznej przewieziono również dwie osoby, które później zostały porażone w pobliżu szlabanu.
Sprawa nadal wymaga dokładnego wyjaśnienia przez służby. Jedno jest jednak kluczowe: według Jarosława Gawina nie byli to strażacy porażeni podczas prowadzenia akcji ratowniczej, lecz członkowie OSP obecni tam prywatnie jako mieszkańcy.
::news{"type":"see-also","item":"24263"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Irek07:33, 13.05.2026
To w końcu jak było? Bo sam komendant OSP w poprzednim artykule mówił że to strażacy?
„Podczas tej interwencji dwóch strażaków trafiło na obserwację do szpitala po kontakcie z prądem. Jak zaznacza GAWIN, nie doszło u nich do poważnych obrażeń”
To już jak komendant nie wie kim byli to kto ma wiedzieć?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
„Nie strażaków poraził prąd”. OSP prostuje
To w końcu jak było? Bo sam komendant OSP w poprzednim artykule mówił że to strażacy? „Podczas tej interwencji dwóch strażaków trafiło na obserwację do szpitala po kontakcie z prądem. Jak zaznacza GAWIN, nie doszło u nich do poważnych obrażeń” To już jak komendant nie wie kim byli to kto ma wiedzieć?
Irek
07:33, 2026-05-13
Jarosław Gawin nowym komendantem gminnym OSP
Jest masa pracy przed Tobą Jarku ale serdecznie Ci gratuluję i myślę że był to wybór bezwzględnie precyzyjnie trafiony!!! Jest masa wyzwań przed Tobą ale już nie raz udowodniłeś jak te wyzwania należy pokonywać... Oby tak dalej 💪
Andrzej Płaczkiewicz
23:39, 2026-05-12
Sabotaż na trasie Mount Everestu? Uczestnicy gubili się
Za te 500 zł to te "urzędniczki" powinny pilnować trasy całą noc i cały dzień aby żaden jeleń czy inny leśne stworzenie nie żarło taśm👌
IB
22:29, 2026-05-12
ALARM budzi o 4.00 mieszkańców ul. Kochanowskiego
W tej sprawie trzeba będzie powołać bezwzględnie powtarzam BEZWZGLĘDNIE!!!! komisję śledczą i ukarać za ten stan rzeczy winnego z grubej rury zero taryfy ulgowej dla winnych tego stanu ja to wam mówię, wasz ekspert od spraw życiowych a wiem co mówię bo z nie jednego pieca chleb jadłem, tylko że nikt mnie nie chce słuchać bo każdy ale to każdy udaje mądrzejszego od siebie, dodam jeszcze że ostatnio chamskie i beszczelne komentarze były pisane w moją stronę, mam to gdzieś, możecie mnie wyzywać, krytykować, obgadywać, możecie dać kciuk w górę lub w dół, możecie mnie opluwać, mam to gdzieś a krytykantom powiem jedno, kto choć raz trochę mnie posłucha to na pewno ale to na pewno nie będzie zimą w dziurawych butach chodził.
Olek kapusta
20:42, 2026-05-12