Mieszkańcy bloków przy ul. Kochanowskiego w Bytowie od kilku dni skarżą się na nocne wycie alarmu dochodzące z budynku przy ul. Sikorskiego, gdzie działa Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie oraz inne instytucje. Problem powtarza się nad ranem. Jedna z mieszkanek przekazała redakcji nagranie oraz dokładne godziny, w których alarm zakłócał nocny odpoczynek.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::video{"type":"onnetwork","item":"1069"}
::event{"type":"vertical","item":"984"}
Według jej relacji sytuacja trwa od piątku. Początkowo mogło wydawać się, że to jednorazowa awaria. Teraz jednak alarm uruchamia się regularnie.
— Dzisiaj alarm zaczął wyć o godz. 4.00. Skończył się o 4.12. Potem znowu włączył się o godz. 5.00 i wyłączył około 5.20. To jest praktycznie co noc — relacjonuje mieszkanka ul. Kochanowskiego.
Budynek znajduje się blisko bloków mieszkalnych. Dla osób mieszkających w tej części miasta nocne alarmy stały się poważnym problemem, bo dźwięk jest dobrze słyszalny w mieszkaniach.
— Najbardziej uciążliwe jest to, że dzieje się to w nocy. Człowiek rano musi wstać do pracy. Jak alarm obudzi o czwartej, to już trudno ponownie zasnąć, a za godzinę zaczyna wyć kolejny raz — mówi mieszkanka.
NOCNE WYBUDZANIE I BRAK INFORMACJI
Mieszkańcy nie wiedzą, kto odpowiada za system alarmowy, czy sygnał wyłącza się automatycznie, czy powinien reagować na niego operator ochrony albo osoba odpowiedzialna za budynek. Problem polega też na tym, że do zdarzeń dochodzi w godzinach, gdy instytucje już nie pracują.
— Nawet gdyby człowiek chciał zainterweniować w nocy, to gdzie ma dzwonić? To jest sprawa techniczna, ale bardzo uciążliwa dla mieszkańców — słyszymy.
Z relacji wynika, że alarm miał uruchamiać się także wieczorem, około godz. 20.00–21.00. W dzień problem nie występuje albo przynajmniej nie jest odczuwalny przez mieszkańców.
— Gdyby alarm trwał minutę, można byłoby to zrozumieć. Ale on wyje kilkanaście albo dwadzieścia minut. To nie jest normalna sytuacja — dodaje mieszkanka.
STAROSTA: TO BUDYNEK PCPR
O sprawę zapytaliśmy starostę bytowskiego Leszka Waszkiewicza. Jak mówi, wcześniej nie otrzymał takiego zgłoszenia. Zaznacza jednocześnie, że sprawę należy kierować bezpośrednio do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, bo to ta jednostka odpowiada za budynek i funkcjonujący tam system alarmowy.
— Mnie nikt tego tematu nie zgłaszał. To jest budynek PCPR-u, więc pewnie dyrektor jest najbardziej zorientowany w tej sprawie — mówi starosta Leszek Waszkiewicz.
Starosta deklaruje, że również sprawdzi sprawę, ale podkreśla, że nie chodzi o budynek starostwa.
— Swoją drogą sprawdzę, ale to nie jest budynek starostwa, za który ja jestem odpowiedzialny. Za ten system alarmowy odpowiada PCPR, więc informacja z pierwszej ręki będzie na pewno od dyrektora — dodaje Waszkiewicz.
DYREKTOR PCPR: JESTEM ZASKOCZONY
Po sygnale od mieszkańców skontaktowaliśmy się również z Wojciechem Kwaśniewskim, dyrektorem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Bytowie. Jak przyznaje, wcześniej nie miał informacji o nocnym alarmie.
— Dobrze, że jest taki sygnał. Jestem zaskoczony, dlaczego firma ochroniarska na to nie reaguje — mówi Wojciech Kwaśniewski.
Dyrektor zaznacza, że w budynku funkcjonuje kilka instytucji, dlatego trzeba ustalić, którego systemu dotyczy problem.
— Zobaczymy, czy to wyje u nas, czy w innych instytucjach. Mamy tutaj trzy instytucje. Zaraz nadam temat. Dobrze, że jest taki sygnał — dodaje Kwaśniewski.
MIESZKAŃCY CZEKAJĄ NA SPOKOJNĄ NOC
Sprawa ma charakter techniczny, ale dla mieszkańców jest bardzo uciążliwa. Alarm, który uruchamia się o czwartej lub piątej rano, przerywa sen i powoduje, że część osób nie może już ponownie zasnąć przed wyjściem do pracy.
Najważniejsze jest teraz szybkie ustalenie, który system uruchamia sygnał i dlaczego nie ma skutecznej reakcji po godzinach pracy. Alarm ma chronić budynek, ale nie może przez kilka kolejnych nocy budzić całego sąsiedztwa.
::addons{"type":"alert"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ibytow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Lokalne targowiska wracają do gry
A ja proponuję parking przy starostwie. Tam można by sprzedawać kapustę, buraki, marchew, kartofle i mniut. Fotograf jest, będzie zdjęcia pstrykał.
Dareczek
16:46, 2026-05-12
Sabotaż na trasie Mount Everestu? Uczestnicy gubili się
Przed samym biegiem trasę należy sprawdzić.. amator a nie prezes .
Andrzej
16:33, 2026-05-12
Sabotaż na trasie Mount Everestu? Uczestnicy gubili się
Jaki prezes taka trasa, to samo podczas półmaratonu.. bierze się za coś o czym nie ma pojęcia i mamy regularne wpadki.
Piotr
16:21, 2026-05-12
Sabotaż na trasie Mount Everestu? Uczestnicy gubili się
500 zł dotacji i Kontrola? A gdzie jest kontrola 120 tys zł na plandeki na stadionie ? Tam nie ma kontroli? Albo garaż z 350 tys zł na 1.5 mln zł tam nie ma kontroli? Oj złe urzędasy- złe👎
urzędas
15:38, 2026-05-12